Zauważyłem, że w większości przypadków gdy oglądamy jakieś miasto – czy też je komuś pokazujemy – koncentrujemy się zwykle na rzeczach starych, najlepiej od razu kilkusetletnich. Nowych rzeczy się na ogół nie ogląda ani pokazuje, co w smutny sposób pokazuje jak mało interesującą rzeczywistość tworzymy obecnie wokół siebie. Tym bardziej cenię sobie więc takie wyjątki jak Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie czy też Stary Browar (wbrew nazwie, rzecz nowa) w rodzinnym Poznaniu, że na przykładach polskich się ograniczę.
W Budapeszcie mamy na szczęście parę takich niezłych nowych miejsc. Jednym z nich jest MÜPA (Müveszetek Palotája) czyli Pałac Sztuk. Budynek jest ciekawszy z wewnątrz niż z zewnątrz, co wieczorem kompensuje jednak jego oświetlenie: pulsujące neony, kiedyś w dodatku jeszcze zmieniające cały czas swój kolor. (Jakby ktoś chciał sobie obejrzeć MÜPĘ od środka to wystarczy pogmerać we flickrze, zdjęcia są na przykład tu i tu). Proszę nie myśleć tu o tych błyskających potwornościach jakie "zdobią" kasyna i biurowce w Rosji czy na Ukrainie. Oświetlenie MÜPY przywodzi na myśl raczej rytm miasta i pulsującą muzykę.
Zafascynowany wieczorną MÜPĄ zrobiłem mały filmik pokazujący budynek wieczorem. Nie jestem z niego specjalnie zadowolony ale zawsze jakoś on MÜPĘ pokazuje.