Czy Zoltán Kodály był kosmitą?

Skąd to pytanie? Pojawiło się ono po obejrzeniu przez nas filmu Bliskie spotkania trzeciego stopnia. Kto widział może pamięta jak jeden z naukowców pokazuje gestami metody Kodálya [EN] melodię kosmitów a potem wykonuje te same gesty podczas spotkania z kosmitami, które potem jeden z kosmitów powtarza. Oto stosowne fragmenty filmu

A dla dociekliwych muzycznie zapis tej prostej ale i urokliwej samej melodii.

index

Skąd kosmici znali metodę Kodálya? Czy dlatego, że i on był kosmitą?

To rzecz jasna dość trudne pytanie, nad którym jeszcze muszę pomyśleć. Warto się też spytać skąd akurat Kodály wziął się w tym filmie. Sugestię tu może dać osoba operatora, którym był Węgier z pochodzenia, zdobywca Oscara za zdjęcia do tego akurat filmu, Vilmos Zsigmond.

Zsigmond to ciekawa postać. Z Węgier uciekł wraz z przyjacielem László Kovácsem w 1956 roku. Zrobił potem karierę w Hollywood kręcąc zdjęcia do takich między innymi filmów jak Łowcy jeleni. A dowiedziałem się o nim z wystawy jego fotografii jaką do niedawna można było obejrzeć w Ludwig Muzeúm.

Na temat czy Kodály pojawił się w filmie dzięki Zsigmondowi mogę tylko spekulować. Kwestią czy wszyscy Węgrzy są kosmitami ewent. węgierskimi wpływami w kosmosie zajmę się może kiedyś w przyszłości.

Bema pamięci żałobny rapsod

Zainteresowałem się ostatnio troszkę Niemenem i tam też musiałem na trafić wątek węgierski a mianowicie jego wykonanie tego wiersza Norwida (tekst tu). Wiersze jest bardzo romantyczny. Opisuje pogrzeb Bema (dla niezorientowanych, ważnego polsko-węgierskiego bohatera) – oddajmy tu słowo wikipedii bo tak ładnie nie potrafiłbym napisać:

Poeta dokonał w utworze stylizacji pogrzebu bohatera (według rytuału średniowieczno-rycerskiego, pogańskiego i wczesnosłowiańskiego) oraz mitologizacji postaci generała Bema. Utwór został napisany polskim piętnastozgłoskowym heksametrem, ma charakter rapsodu, utworu podniosłego, opiewającego doniosłe wydarzenie lub niezwykłego bohatera. Styl jest wzniosły, obrazy dynamiczne, metafory i personifikacje uwypuklają symboliczne znaczenie tekstu.

Nie dziwię się, że Niemen wybrał sobie ten wiersz. Jego ekspresja i dramatyzm Norwida świetnie pasują do siebie, posłuchajcie sami.

Zastanowiłem się co by było gdyby w święto narodowe 15 marca (rocznicę powstania 1848, którego jednym z dowódców był Bem) w czasie tradycyjnego składania kwiatów pod jego pomnikiem na cały regulator zabrzmiała właśnie muzyka Niemena. Tak, żeby aż na drugim brzegu Dunaju było słychać. Wielbiciele Bema zmieszani z fanami Niemena. Ach, dożyć tego!

obchody dziesięciolecia wikipedii

Wikipedii stuknęła dziesiątka i z tej okazji wczoraj odbyła się tutaj stosowna konferencja, w której wziałem udział. Miejsca użyczyła biblioteka narodowa na zamku budańskim. Do zabrania głosu zaproszono szereg członków akademii nauk. Wśród uczestników dominowali też najwyraźniej członkowie akademii, miało być więc dość nobliwie.

Wypadło inaczej. Wprawdzie Szilveszter E. Vízi, były prezydent akademii i gość honorowy, ciepło wyraził się o wikipedii mówiąc, że jest "zbiorową pamięcią ludzkości" w dodatku, co potraktował pozytywnie, pozbawioną emocji to dalsi prelegenci albo wykazali się brakiem przygotowania albo dość płytkim rozumieniem wikipedii.

Dwa pierwsze wykłady (Mária Ludassy Encyklopedyczne marzenie oświecenia oraz Tamás Vicsek Żywe sieci) mimo tematu konferencji w minimalny sposób nawiązały do wikipedii. Prelegenci powiedzieli co wiedzieli i czuło się, że nie zadali sobie trudu odniesienia swojej wiedzy do zjawiska wikipedii.

Dalej nie było lepiej. Uczestnicy dyskusji panelowej, naukowcy, nauczyciele akademiccy, dyrektor biblioteki narodowej) z wikipedii korzystają ale wyrażali się o niej z pobłażaniem. Stwierdzenie, że nie odpowiada ona kryteriom naukowości zamykało dla nich dyskusję. Aż żal było patrzeć z jakim paternalizmem traktują obecnych wikipedystów.

Smutno też było patrzeć na zupełny brak wysiłku z ich strony by pojąć znaczenie wikipedii jak i całej gamy związanych z nią zjawisk. Nikt nawet nie wspomniał o roli projektu w nieformalnej oświacie, o podważeniu hierarchicznego modelu edukacji, o wolnej kulturze czy wpływie na branżę wydawniczą. Dyrektor biblioteki narodowej zapytana czy biblioteka będzie publikować w postaci cyfrowej posiadane zasoby, które weszły już do domeny publicznej odpowiedź swą zaczęła słowami "na pewno nie przez wikipedię".

Z jednej strony dobrze, że całe to grono dość starszych już ale dystyngowanych naukowców na tyle zainteresowała się wikipedią, że przyfatygowała się na konferencję poświęcając na to połowę soboty. Z drugiej strony przeraża brak naukowego zainteresowania encylopedią z ich strony. To są ludzie, których teoretycznie władze mogą pytać w radę w szeregu kwestiach, między innymi, dotyczącymi informacji i nowych technologii. Aż strach pomyśleć jakiej rady mogą udzielić z ich zrozumieniem tej tematyki.

A węgierskiej wikipedii, która tak nawiasem mówiąc skończyła dopiero osiem lat a obecnie ma 181 tysięcy artykułów, życzę stu lat!

***

A ja dla uczczenia rocznicy napisałem w wikipedii artykuł na temat węgierskiej zespołu perkusyjnego Amadinda. Zachęcam do redagowania.

klawiatury Chopina przed Instytutem Polskim

Ma Warszawa przejście dla pieszych w formie klawiatury dla upamiętnienia roku Chopina, czemu nie ma mieć takiego przejścia i Budapeszt.

klawiaturaChopinaWawa

Ulica Emilii Plater. źródło: Gazeta Wyborcza

Ulica Andrássy

Zrobił je Instytut Polski przed swoją siedzibą.

Dla ścisłości klawiatura jest na chodniku w przedłużeniu przejścia dla pieszych ale i tak się liczy. Mała rzecz a cieszy. Podobno klawiatura intryguje Węgrów czyli rok Chopina stał się nieco bardziej zauważalny.

Głębiej zainteresowani a przy tym znający węgierski mogą sobie poczytać na ten temat więcej tu.

lubię szum starej płyty, węgierskiej

Węgierskie Narodowe Archiwum Audiowizualne (NAVA, Nemzeti Audiovizuális Archívum) publikuje w internecie archiwalne materiały filmowe i muzyczne. Dotąd dzięki ich pracy opublikowano się następujące kolekcje

  • 100 węgierskich filmów fabularnych z lat 1941-1981
  • węgierskie kroniki filmowe z okresu 1931-1943
  • filmy egzaminacyjne Uniwersytetu Teatralno-Filmowego z lat 1955-1985
  • filmy z festiwalu Mediawave
  • wykłady z Wszechnicy Wiedzy (Mindentudás Egyeteme) z lat 2002-2006

Niestety, mimo, że katalogi kolekcji dostępne są przez internet, same materiały z powodu praw autorskich można oglądać tylko w tak zwanych punktach NAVA, których jest obecnie na Węgrzech 650. Zagranicą jest jeden taki punkt, w Paryżu.

Niedawno NAVA opublikowała w internecie zbiór muzyki o nazwie Gramofon. Perełka, masa starych nagrań płytowych (lata mniej więcej 1904-1958), wszystko do słuchania w internecie, szumi, trzeszczy i skrzeczy jak trzeba. Przeszukiwać można kolekcję po katalogach, wykonawcach, autorach muzyki, gatunkach i latach.

Wklejam marsz strażacki z 1904 roku z niemieckimi tekstami w środku.

http://gramofon.nava.hu/flash/loader.swf?id=1886607337

Piszcie w komentarzach jakbyście znaleźli w kolekcji coś ciekawego.

Polsko-Węgierski Festiwal Muzyki Improwizowanej Friv

Zniknąłem z bloga na jakiś czas z powodu przepracowania ale już nieco praca ogarnięta i wracam. Ostateczne szturchnięcie by to zrobić dostałem od Pawła Bukowskiego, który współorganizuje festiwal i spytał mnie czy mógłbym zamieścić informację o tym na blogu. Oczywiście, oto ona:

 

Wolimy was spotkać, posłuchać was albo z wami w Sirály 7-8 maja 2010, 20:30 (Király utca 50, VI Budapest).Improwizacja
jako spotkanie, często pierwsze, ale nie jedyne. Improwizacja jako cel
sam w sobie, ale także jako początek czegoś innego. Dobrej muzyki,
podekscytowania ludzi, przyjaźni albo tego, co chcecie.  Losowo wybrane
polsko – węgierskie składy, będą grać przez dwa dni, nikt nie wie jaką
muzykę.  To są nasze pomysły, tak ogólnie, bo nie chcemy was zanudzić.
Wolimy was spotkać, posłuchać was albo z wami w Sirály 7-8 maja o 20:30 (VI, Budapest, Király utca 50).


Muzycy z Polski:
Piotr Bukowski (gitara)
Patryk Lichota (saksofon preparowany, laptop)
Piotr Mełech (klarnet)
Radar (syntezator analogowy)
Piotr Tkacz (gramofon+przedmioty, laptop)
Krzysztof Trzewiczek (laptop)
 
Muzycy z Węgier:
Albert Márkos (wiolonczela)
Bujdosó János (gitara)
Hock Ernő (bass)
G.Szabó Hunor (perkusja)
Kováts Gergő (saksofon)
Pándi Balázs (perkusja)
Pozsár Máté (pianino)
Tigrics (elektronika)
 
Friv Festival 2 powstał dzięki pomocy Instytutu Polskiego w Budapeszcie

Friv_maly1

obchodzimy dzień przyjaźni polsko-węgierskiej

Wczoraj wypadał dzień przyjaźni i z tej okazji zorganizowany został bezpłatny koncert Zakopoweru na statku A38. Nie było to zresztą jedyne wydarzenie kulturalne z tej okazji, w Óbudzie odbył się szereg innych imprez, coś było też w Gödörze (szczegóły tu).

Koncert udał się znakomicie, statek był tak pełen, że kolega, który przyszedł później musiał czekać 45 minut zanim znów zrobiło się miejsce, by można było więcej ludzi wpuścić. Słyszało się węgierski, polski i jakieś inne, zagraniczne języki.

Zakopower wykonał i to dwukrotnie (raz na bis) swój wielki przebój Djońdźhaju lań Omegi (węg. Gyöngyhajú lány), w który ochoczo włączyła się publiczność. Youtube nie pozwala na embedowanie klipu do utworu więc podaję tylko link i moje znakomite zdjęcie dokumentujące ten ważny moment.

Na szczęście poza tekstem piosenki i słowem "kesen" zespół nie próbował kokietować publiczności łamaną węgierszczyzną i cała konferansjerka była po polsku.

Pogodnie było, bezpretensjonalnie, świetna zabawa, oby tak zawsze.

Omega w Warszawie

Napisał mi Rysiek, że będzie koncert Omegi w Warszawie. Sprawdziłem i faktycznie, koncert odbędzie się w Sali Kongresowej w sobotę 14 marca o 20.

Węgierscy Rolling Stonesi mówi się o nich bo powstali w tym samym roku (1962) i pozostają jednym z najstarszych do dziś aktywnych zespołów rockowych. Jak się dowiedziałem w węgierskiej wikipedii pod wieloma względami byli na Węgrzech pionierami w muzyce pop.

  • W 1968 roku jako pierwszy zespół nagrali własny album (a Trombitás Frédi és a rettenetes emberek)
  • W 1969 roku ich album 10000 lépésé był pierwszym albumem z otwieralną kopertą. Na podstawie muzyki z tego albumu powstał pierwszy samodzielny program telewizyjny pt. a Tízezer lépés – Omega Show
  • Zespół jako pierwszy z zespołów węgierskich koncertował w Wielkiej Brytanii
  • Omega wydała najpopularniejsze spośród zespołów węgierskich albumy, na Węgrzech Gammapolis w 1979 roku (650 tysięcy sprzedanych egzemplarzy) i za granicą  Time Robber w 1977 roku (1 milion sprzedanych egzemplarzy)
  • Omega była pierwszym zespołem, który zagrał z Państwową Orkiestrą Koncertową (Állami Hangversenyzenekar) na wydanym w 1973 roku albumie Omega 5
  • Omega miała pierwsza na Węgrzech studio cyfrowe.
  • Pierwsza wydała na Węgrzech płytę kompaktową (1988, wybór pt. Platina)
  • Pierwsza wydała koncertowy DVD (wydany w 2000 roku OmegakonceRT Népstadion 1999)
  • Członkowie Omegi jako pierwsi wystąpili na koncercie w jednakowych strojach
  • Zespół jako pierwszy używał maszyny do wytwarzania dymu, laserów a także ekranów do wyświetlania tła

Dla mnie najbardziej niesamowite jest to, że ich największy przebój Gyöngyhajú lány (Dziewczyna o perłowych włosach), nota bene pozycja dwudziesta druga na obecnej edycji Listy top wszech czasów, jest śpiewana na całym świecie właśnie po węgiersku. Nie bardzo mogę sobie przypomnieć inny przypadek, by tak było, zupełny ewenement. Omedze powinni dać order za zasługi dla języka węgierskiego.

Do posłuchania wykonanie piosenki przez Kult w trakcie któregoś z festiwali jarocińskich. Nieznającym węgierskiego powiem na pociechę, że nawet znając ten język i tak się niczego nie rozumie.

Wybierającym się na koncert życzę dobrej zabawy!

„czyja jest ta piosenka?”

Węgry leżą blisko Bałkanów, czego co jakiś czas doświadczam. Ostatnia dzięki filmowi "Czyja jest ta piosenka?", który mnie zupełnie powala. Bułgarka Adela Peeva, która go zrobiła, śledzi w nim losy pewnej ludowej piosenki. Zna ją z Bułgarii ale raz usłyszawszy ją na weselu w Turcji dowiaduje się, ku swemu zdumieniu, że piosenka jest, oczywiście, turecka. Zaintrygowana zaczyna szukać jej także w innych miejscach i znajduje ją także w szeregu innych krajów: Grecji, Albanii, Bośni oraz Serbii. Miewa różne słowa, niekiedy brzmi marszowo, innym razem jest ckliwą piosenką miłosną ale wszędzie uważana jest za "naszą" i wszędzie kwestionowanie jest "naszości" wywołuje gwałtowne reakcje, których reżyserka sama doświadcza. W końcu filmu stwierdza smutno, że zaczynając szukać informacji o piosence myślała, że będzie ona łączyć i że nigdy nie myślała, że nienawiść tak łatwo wybucha.

Film nie wszedł do szerokiej dystrybucji. Jedyne miejsce, o którym wiem, że można go kupić jest tu, ceny są następujące: długa wersja (70 minut) dla instytucji $245, dla indywidualnych użytkowników $59.95, krótsza wersja (50 minut) dla instytucji $225, dla indywidualnych użytkowników $49,95. Czyli drogo. Sam film dostałem w postaci kopii od koleżanki Bułgarki sfrustrowanej tymi zbyt wysokimi, jej zdaniem, cenami. A przy okazji odkryłem, że film w siedmiu kawałkach ktoś umieścił na youtubie, jeśli więc ktoś jest ciekawy to zapraszam poniżej.

<

Spodobał ci się ten post? Przetłumacz go na inne języki na Der Mundo.

mnie cieszy a innych oburza

Urzekła mnie kiedyś tablica, którą dla uczczenia Rezső Seressa wmurowali koło wejścia mieszkańcy domu gdzie kiedyś żył. Pisałem o tym:

Tablicę ufundowali nie, jak to zwykle bywa, samorząd albo stowarzyszenie twórcza, ale po prostu mieszkańcy domu jako "wyraz swego szacunku". Miłe.

Niedawno przechodziłem tamtędy z wujem Śliwki, który odwiedził nas w Budapeszcie, i z dumą mu tablicę pokazałem. -Żeby jeszcze mieszkańcy musieli takie tablice wieszać, parsknął z odrazą. Oczywiste było, że uważa, że to zadanie dla władz.

Nieco się zdziwiłem choć nie do końca. W Europie Wschodniej bardzo popularne jest przecież odwoływanie się do państwa kiedy pojawi się jakaś inicjatywa kulturalna, którą trzeba sfinansować. A mnie zachwyciło gdy będąc w Londynie zobaczyłem na ścianie zrekonstruowanego teatru Globe masę tabliczek od różnych prywatnych darczyńców: od księcia Walii Karola po uczniów jakiejś wiejskiej szkoły podstawowej. Takie tabliczki widziałem zresztą w wielu miejscach, tam społeczeństwo samo funduje sobie wiele rzeczy nie oglądając się na państwo. I w dalszym ciągu chciałbym, żeby taka postawa była popularniejsza u nas.

***

Spodobał ci się ten post? Przetłumacz go na inne języki na Der Mundo.