Na marszu Tiszy

Węgierskie flagi, kokardy, węgierski trikolor malowany na twarzy – te elementy węgierskiego patriotyzmu były jednakowo obecne na obu dzisiejszych wielkich marszach: Marszu Pokoju Fideszu (Békement) i Narodowego Marszu Tiszy (Nemzeti Menet). Choć byłem tylko na demonstracji Tiszy to przechodziłem obok tłumu zbierającego się na Békemenet, więc miałem okazję do zauważenia tych rzeczy.

Rzecz jasna, poza nie całkiem zaskakującymi podobieństwami – w końcu zarówno Fidesz jak i Tisza odwołują się do uczuć narodowych – dominowały różnice. Zgromadzenia Fideszu przyciągnęło raczej starszych ludzi, u Tiszy więcej było widać młodych. Na tym pierwszym transparenty były raczej wykonane centralnie – dominowały standardowe tabliczki z nazwami miejscowości – na tym drugim było sporo wykonanych własnoręcznie, często kreatywnych, bannerów. Inne były też hasła, np. facet w koszulce „No migration. No gender. No war”, którego widziałem na Marszu Pokoju był raczej niewyobrażalny u Tiszy.

Sama demonstracja Tiszy miała rozpocząć się o 14 na placu Deáka. Trudno powiedzieć kiedy dokładnie ruszył marsz, bo uczestnicy cały dopływali z różnych kierunków i choć może z przodu już ludzie się ruszali, to z tyłu jeszcze stali. Przez dwie godziny doszliśmy jedynie do placu Ferenca Liszta, dalej już nie było jak iść bo aż do placu Bohaterów (Hősök) cała ulica Andrássy była zatkana. Jak na Węgry to tłum był ogromny.

Tu przerywnik: ilość uczestników demonstracji była istotna bo dziś w zasadzie najważniejszą kwestią było które zgromadzenie przyciągnie więcej ludzi, używając nazwy popularnej tutaj gry dziecięcej, mieliśmy wojnę numerową. Padają różne szacunki, brak źródeł informacji godnych zaufania, nie potrafię niestety powiedzieć, kto w tej wojnie wygrał.

Wracając do demonstracji: stojąc na Andrássy wysłuchaliśmy przemówienia Pétera Magyara. Nagłośnienie, mimo dystansu, było zaskakująco dobre, więc wszystko było świetnie i czysto słychać. Odnotowuję, że największe oklaski chyba dostał kiedy powiedział, że Węgry są częścią Europy, i pozostaną członkiem UE i NATO.

Poniżej parę zdjęć z dzisiejszego dnia.

Element polski: Ruch Obrony Granic na czele Marszu Pokoju
Marsz Tiszy: takie rzeczy były nie do pomyślenia na Békemenet
Flaga z wyciętym środkiem – symbol powstania 1956 roku oraz flaga europejska też niemożliwe na Békemenet – to zdjęcie z marszu Tiszy
Papuga na marszu Tiszy
Oficjalny plakat propagandowy obklejony wlepkami
Oficjalny plakat propagandowy „Nie pozwólmy, by Żełeński śmiał się ostatni” z naklejką „on ma kręgosłup”
„Wiosenny wiatr wzburza wodę” tekst popularnej piosenki ludowej, chętnie odtwarzanej na demonstracjach Tiszy
„Teraz – albo nigdy” te ostatnie dwa słowa przekreślone to cytat z bardzo znanego rewolucyjnego wiersza Sándora Petőfiego używany przez Tiszę jako hasło w kampanii wyborczej
Młody zwolennik Tiszy
Starsi zwolennicy Tiszy, którzy pamiętają jeszcze rosyjski (napis cyrylicą „car”)
Orbán-Judasz: 1-1. Zdradził Węgrów – zdradził Jezusa
Skrót wulgarnego epitetu pod adresem Orbána na koszulce faceta na balkonie: kiedy tylko obracając się pokazywał go przechodzącym wywoływał entuzjazm tłumu
Pastisz kultowego plakatu Fideszu z wyborów 1990 roku „Prosimy wybierać” (poniżej)
Oryginał plakatu, na górze, rosyjską tradycją „usta-w-usta” całują się Leonid Breżniew i Erich Honecker, odpowiednio przywódcy ZSRR i NRD, źródło: Törtenelem mindenkinek
Ta ruchoma instalacja dobrze oddała uczucia zebranych i cieszyła się wielką popularnością
Péter Magyar przemawia z telebimu
To już koniec, prosiaku

Co mówi o Węgrzech Józef Rybicki?

On sam nic, jego postać wiele.

Życiorys miał modelowy. Wziął udział w wojnie 1920, gdzie został ranny. W czasie II wojny światowej był dowódcą Kedywu (Kierownictwa Dywersji) Armii Krajowej w okręgu warszawskim. Wziął udział w powstaniu warszawskim, gdzie znowu został ranny. Po wojnie działał w WiN-ie (Wolność i Niepodległość). Aresztowany, godnie zachował się w czasie śledztwa: przesłuchującemu go stalinowskiemu oprawcy Józefowi Różańskiemu miał powiedzieć, że poglądów nie zmienia się w więzieniu. Dostał dziesięć lat, które potem zamieniono mu na sześć.

Po zwolnieniu z więzienia nie poszedł na kolaborację z oficjalnym ZBoWiD-em (Związek Bojowników o Wolność i Demokrację). Od samego początku włączył się do działalności KOR-u (Komitet Obrony Robotników), gdzie należał do „starszych państwa” czyli bardziej znanych osób swoją obecnością dających względną ochronę młodszym, nieznanym działaczom. Umarł w 1986 roku. (Te informacje podaję za artykułem w Wyborczej pt. Nagabującym go tajniakom odpowiadał, że chętnie się spotka, tylko się umyje, by mogli go pocałować w d…)

Józef Rybicki wśród żołnierzy w trakcie powstania warszawskiego, źródło: Kronika Tygodnia

Nic mi nie wiadomo na temat jego ewentualnych wypowiedzi czy też poglądów dotyczących Węgier.

Jednocześnie jednak jego postać, na zasadzie kontrastu, pomaga zrozumieć Węgry. Rybicki usosabia pewne kontinuum obecne w polskiej mentalności, które w zasadzie nie ma odpowiednika na Węgrzech. Rybicki mówił, że wychował się na roku 1863 (powstanie styczniowe), potem wziął udział we wszystkich zrywach patriotycznych, które miały miejsce za jego życia: wojnie 1920 roku, konspiracji akowskiej, powojennym podziemiu, KOR-ze – zaliczając w międzyczasie stalinowskie więzienie. Dla niego, jak i dla innych uczestników tych zrywów, były one zawsze kontynuacją poprzednich działań, odwoływały się do nich i z nich czerpały siłę.

Tego na Węgrzech nie ma. Historia tu inaczej przebiegła, w poczuciu wielu nie ma do czego się odwoływać, ciągłość została zerwana. Przychodzą mi do głowy tu jedynie dwa wyjątki.

Pierwszy to postać Tibora Pákha, uczestnika powstania 1956 roku, za co trafił do więzienia. Z z powodu swojej nieugiętej postawy był potem nawet poddany przymusowemu leczeniu psychiatrycznemu. Do końca angażował się w działania opozycji lat 80-tych.

Drugi to György Krassó, podobnie uczestnik powstania 1956 roku, podobnie za to uwięziony. Później działacz opozycji demokratycznej.

Są to jednak postaci jednostkowe. Ponadto, w ich przypadku ciągłość obejmuje tylko okres od powstania 1956 roku po lata 80-te, nie ma, jak w przypadku Rybickiego – a i wielu innych jemu podobnych – nawiązania do wcześniejszych zrywów.

Te różnice, uważam, pomagają zrozumieć dlaczego wydarzenia w Polsce i na Węgrzech toczyły się – i toczą – często innymi torami.

Plakat z wyborów 1989 roku. Pełna ciągłość: dziewięcioletni chłopiec symbolizował tylużletnią Solidarność, brodacz opozycję przedsierpniową, a starszy mężczyzna pokolenie akowców. Źródło: Teatr NN

Tak wielu nas, a tak mało

Parszywe czasy (Mocskos idők) śpiewał zespół Európa Kiadó w latach 80-tych. W Polsce szalał kryzys, komuniści walczyli z Solidarnością, na Węgrzech Polacy byli wyśmiewani przez oficjaną propagandę. Promowano taki typ humoru:

Kiedy Polak widzi mięso?
-Wtedy kiedy kot wskoczy na stół.

-Polacy odesłali na Węgry dary z lekarstwami.
-Czemu?
-Bo było na nich napisane “zażyć po jedzeniu”.

-Kto pracuje więcej? Jeden Węgier czy dwóch Polaków?

Wielu to kupowało bo zawsze naśmiewanie się nad słabszym znakomicie pomaga w pompowaniu własnego poczucia wartości. Problemy Polaków potwierdzały słuszność węgierskiej kadarowskiej stabilizacji.

Polski supermarket, rysunek z Ludas Matyi

Byli jednak i tacy, którzy Polską – Solidarnością – byli zafascynowani i widzieli raczej przykład i inspirację do działania. O nich zrobiliśmy właśnie z Gáborem Danyim wystawę dla Instytutu Polskiego. Jej tytułem jest linijka tekstu ze wspomnianej piosenki Mocskos idők: Tak wielu nas, a tak mało (Sokan vagyunk kevesen)

Wystawa zaczyna od przypomnienia wyjściowej sytuacji lat 70-tych. Z jednej strony gulaszowy komunizm, z drugiej, gospodarka niedoborów w Polsce, której synonimem były kolejki po jedzenie. Szereg ówczesnych dowcipów przybliża klimat tamtych czasów.

Wybuch Solidarności spowodował wzrost zainteresowania Polską wśród niektórych przedstawicieli węgierskiej inteligencji. Zaczęły się wyjazdy do Polski, nawiązywanie kontaktów, nabywanie pewnych przydatnych do działalności opozycyjnej umiejętności jak druk na wykonanej własnoręcznie ramce (słowo „rámkázik” trafiło wówczas do węgierskiego języka), zasady legalizmu w działaniu ale i podstawy konspiracji. Taką oryginalną ramkę można obejrzeć na wystawie. Jeden z tych gości, Gábor Demszky, wyrósł wkrótce na najaktywniejszą postać węgierskiej opozycji.

Ramka (po węgiersku: rámka), źródło: Ośrodek Karta

Te kontakty ograniczył znacząco choć ich nie przerwał całkowicie stan wojenny. Poza ogólnymi utrudnieniami w odwiedzaniu Polski pojawiły się szykany dotyczące konkretnych postaci z kręgów węgierskiej opozycji, które zawracano z granicy nie raz odbierając przy tym paszport. Inwigilacja szła pełną parą, zdjęcia węgierskim opozycjonistom odwiedzającym Polską robiła współpracująca z węgierską policją polityczną polska ubecja.

Ubeckie zdjęcia węgierskich opozycjonistów w Warszawie, źródło: OSA

Działalność opozycyjna na Węgrzech rozwinęła się. W miejsce nieformalnych grup produkujących przepisywane na maszynie samizdatowe Napló pojawiły się regularnie wydawane, obszerne objętościowo czasopismy jak Beszélő czy Hírmondó, działalność rozpoczęło niezależne wydawnictwo AB, pojawił się – też z polskiej inspiracji – Latający Uniwersytet.

Polską inspirację widać w ikonografii tego okresu. Solidarycy używano często i gęsto. Pojawiła się na przykład w logo undergroundowej grupy artystycznej Inconnu, na transparencie wykonanym na pogrzeb księdza Popiełuszki czy też w logo czasopisma Hírmondó, gdzie w cieniu, który rzuca tytuł pojawia się flaga węgierska – a także flagi innych krajów wschodnioeuropejskich. Logo to zaprojektował aktywny w opozycji László Rajk.

Trzeba wspomnieć kontakty na płaszczyźnie religijnej. Wielu Węgrów zafascynowanych było polską religijnością, tym bardziej, że na wydarzeniach kościelnych pojawiały się wątki solidarnościowe. Węgrzy, bywało, że niewierzący, przyjeżdzali na pielgrzymki papieskie, brali udział w pielgrzymce pieszej do Częstochowy. Szerokim echem odbiło się na Węgrzech morderstwo dokonane na księdzu Popiełuszcze. Na jego pogrzebie pojawił się transparent z napisem Solidarni w bólu Węgrzy.

Materiały z Polski, zarówno książki jak i teksty analityczne, wśród ważny tekst Adama Michnika pt. Új evoluciónizmius czyli Nowy ewolucjonizm, czy też bieżące informacje, dominowały w pierwszym okresie działalności węgierskiej opozycji. Zainteresowanie nie było przy tym jednostronne bo i w Polsce pojawiało się sporo materiałów o tematyce węgierskiej. Głównie były to teksty o powstaniu 1956 roku. Na przykład Trzynaście dni nadziei Sándora Kopácsiego doczekało się na przestrzeni dekady kilkunastu wydań, co robi duże wrażenie.

Jednak, co ciekawe, pierwszy przykład współpracy polskiej i węgierskiej opozycji pochodzi jeszcze sprzed rewolucji Solidarności. Tibor Pákh, uczestnik powstania 1956 roku, więzień polityczny usłyszawszy w radiu Wolna Europa o strajku głodowym w obronie aresztowanych drukarzy z niezależnego wydawnictwa NOWA, który miał miejsce w Podkowie Leśnej w maju 1980 roku, pojechał tam i przyłączył się do protestu.

Uczestnicy głodówki w Podkowie Leśnej w 1980 roku, na zdjęciu nie ma niestety Tibora Pákha, źródło: IPN

Opozycyjnie nastawieni Węgrzy na wiele sposobów wyrażali swoją sympatię wobec Polaków. Niektórzy nosili plakietki z logo Solidarności, rozklejano naklejki. Latem 1981 nad Balatonem zorganizowano kolonie dla grupy polskich dzieci (pisałem o tym tu). Rok później już władze do tego nie dopuściły.

Zbiórka pieniędzy na kolonie
Owoc tej zbiórki, zdjęcie: Róza Hodosán

W drugą rocznicę podpisania porozumień gdańskich 31 sierpnia 1982 próbowano zorganizować demostrację poparcia pod pomnikiem Bema ale węgierska bezpieka skutecznie zapobiegła zgromadzeniu dokonując prewencyjnych zatrzymań.

31 sierpnia 1982, pomnik Bema, zdjęcie węgierskiej służby bezpieczeństwa

Undergroundowy zespół Kontroll Csoport wykonywał piosenkę – z polskim tekstem – popierającą Solidarność (Polak – Venger – pisałem o tym tu).

Kontroll Csoport, zdjęcie Jánosa Vető

Takie gesty pojawiały się i po drugiej stronie. W rocznicę wybuchu powstania 1956 roku, 23 października 1986 roku w Podkowie Leśnej odsłonięto pierwszą w Europie Wschodniej tablicę upamiętniającą tę rewolucję.

Podkowa Leśna 23 października 1956, źródło: Centrum Historii Zajezdnia

Spektakularna była akcja uliczna w obronie Zsolta Keszthelyia, którego na Węgrzech skazano na karę więzienia za odmowę służby wojskowej. Rozwieszono olbrzymi transparent, rozrzucono ulotki.

Warszawa 3 kwietnia 1987, źródło: Ośrodek Karta
Warszawa 3 kwietnia 1987, źródło: Ośrodek Karta

Z czasem opozycja węgierska poszerzyła obszary swoich zainteresowań i działalności. Pojawiły się kwestia mniejszości węgierskich poza granicami kraju, zwłaszcza w Siedmiogrodzie, sprawa planowaje zapory na Dunaju w Gabčíkovie-Nagymaros, zaczęto dyskutować nad koniecznymi reformami. Tematyka polska odsunęła się na dalszy plan ale pozostała istotna. Był to wyraz usamodzielnienia węgierskiej opozycji, która sama była już w stanie definiować istotne dla siebie tematy.

Pojawiła się wówczas, na wzór aktywnej Solidarności Polsko-Czechosłowackiej, Solidarność Polsko-Węgierska. Nie działała długo bo wydarzenia przyspieszyły i wkrótce byli już opozycjoniści zajęli pozycję we władzach obu krajów. Te więzi jednak zaprocentowały w przyszłości i dały podstawę do utworzenia Grupy Wyszehradzkiej.

Powtórny pogrzeb Imre Nagya na placu Bohaterów, źródło Fortepan / tm

Cieszę się, że wystawą mogliśmy przypomnieć o tych, wielu zresztą żyjących, godnych szacunku postaciach, przyjaciołach Polski i Polaków. Dobrze, że wielu z nich dostało Medal Wdzięczności przyznawany przez Europejskie Centrum Solidarności (było o tym tu i tu). Warto byśmy o nich pamiętali tym bardziej, że pamięć o nich wśród samych Węgrów jest nikła. A w tych parszywych czasach to oni byli tymi, do których i dziś można się odwoływać.

***

Wystawa jest do obejrzenia w galerii Nyitott na ulicy Nádor 11 do 27 marca w godzinach 12-18 poza niedzielą i poniedziałkiem.

Praca nad nią na tyle mnie zajęła, że nie dałem rady pisać bloga, teraz mam nadzieję, że znowu dam radę to robić.

W Budapeszcie Trzaskowski

W Budapeszcie Nawrocki zanotował imponujący skok z pozycji czwartej na drugą a Trzaskowski był przedostatni choć, jak już wiemy, w kontekście ogólnym wyborów nie ma to znaczenia. Dla porządku podaję pełne wyniki za PKW.

  • Liczba głosów: 2 068
  • Liczba głosów ważnych: 2 052
  • Karol Tadeusz Nawrocki: 582 (28.4%)
  • Rafał Kazimierz Trzaskowski: 1 470 (71.6%)

W Budapeszcie tradycyjnie kandydaci liberalni wypadają dużo lepiej niż nacjonalistyczni, te wybory trendu nie zmieniły.

Głosowałem po południu, kolejka była około czterdziestominutowa, wszystko szło sprawnie mimo upału.

Kolejka zawsze wygląda tak samo

Bogacze NER-u

Portal G7 opublikował ciekawą dynamiczną grafikę przedstawiającą ewolucję listy najbogatszych Węgrów od roku 2010 (przejęcie władzy przez Fidesz) do ubiegłego roku. Zaznaczono na niej na pomarańczowo biznesmenów związanych z NER-em (Nemzeti Együttműködési Rendszer czyli Systemem Współpracy Narodowej, symbolem polityczno-gospodarczego układu Fideszu). Widać jak gwałtownie rośnie ich obecność na liście.

Poniżej dwa screenshoty (nie udało mi się wembedować grafiki niestety) ale warto otwarzyć link i klinąwszy na guzik na lewo od linii czasu zobaczyć sobie ewolucję listy.

before

after

after

Gwiazdami są członkowie dynastii Viktora Orbána czyli Lőrinc Mészáros, monter gazowy i były wójt z jego rodzinnej wsi Felcsút, i István Tiborcz, jego zięć. Ten pierwszy od 2014 roku swój majątek powiększył blisko dwustukrotnie. Tiborczowi natomiast w ciągu siedmiu lat udało się dojść do pięknej kwoty 180 miliardów forintów (niemal 1.9 miliarda złotych)

Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Trzaskowski wygrywa pierwszą turę w Budapeszcie, zaskakujące miejsce Nawrockiego

Budapeszteńskie wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich wpisują się (aliteracja niezamierzona 🙂 ) w dłuższy trend: jak zwykle wysoko (34.71%) – wyżej niż w Polsce – zwyciężył kandydat Platformy, Rafał Trzaskowski. Kandydat popierany przez PiS czyli Karol Nawrocki zajął dopiero czwarte miejsce po Adrianie Zandbergu i Sławomirze Mentzenie.

A oto i całe wyniki, podaję liczbę głosów uzyskanych przez każdego z kandydatów (w sumie padło ich tutaj 1360) i procenty.

głosówprocent
BARTOSZEWICZ Artur40.29
BIEJAT Magdalena Agnieszka1218.90
BRAUN Grzegorz Michał533.90
HOŁOWNIA Szymon Franciszek725.29
JAKUBIAK Marek80.59
MACIAK Maciej10.07
MENTZEN Sławomir Jerzy19013.97
NAWROCKI Karol Tadeusz18813.82
SENYSZYN Joanna352.57
STANOWSKI Krzysztof Jakub201.47
TRZASKOWSKI Rafałł Kazimierz47234.71
WOCH Marek Marian10.07
ZANDBERG Adrian Tadeusz19514.34

Same protokoły wyborcze można sobie obejrzeć tu i tu.

Kolejka do głosowanie przed ambasadą

Będzie możliwość głosowania w Budapeszcie także w drugiej turze, wszystkich zachęcam!

Czy Ukraina powinna zostać członkiem UE?

Członkostwo Ukrainy w UE stało się nagle strasznie ważną kwestią w polityce węgierskiej. Pisałem wcześniej o „referendum” partii Tisza gdzie stało się tematem dodatkowego, trzynastego (12+) pytania (Czy popiera Pan/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej?), teraz dostałem list od Viktora Orbána również jego dotyczący.

Choć nie jest to kolejna „konsultacja narodowa” a „głosowanie sondażowe” (véleményszavazás) to zdecyduje wpisuje się w klimat poprzednich „konsultacji”. Zamiast kwestionariusza mamy kartę do złudzenia przypominającą kartę do głosowania w oficjalnych wyborach czy też referndum. Podane są nawet przykłady prawidłowego zakreślenia pola (x lub +). Pytanie sformułowane jest w sposób neutralny: Czy popiera Pan/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej? (ciekawostka: identycznie jak w przypadku pytania partii Tisza), tradycyjne smaczki znajdziemy w liście premiera oraz towarzyszącym mu tekście.

Zaskoczeń nie ma, manipulacja jak zwykle. Orbán w liście przybiera paternalistyczny ton fałszywie zatroskanego ojca. „Pan/Pani decyduje (a nie Bruksela!) ale tu jest lista tych wszystkich potworności, które nas czekają gdyby Pan/Pani przypadkiem poparła/a członkostwo Ukrainy w UE”.

No i tak się jakoś składa, że ewentualne członkostwo Ukrainy w UE niesie ze sobą wyłącznie zagrożenia, żadnych korzyści. Sam te zagrożenia podane w tendencyjny sposób bez podania jakichkolwiek źródeł czy danych. Nie trzeba być fact checkerem by zauważyć, że pewnie rzeczy wyglądają, jak by to powiedzieć, dziwnie.

Kuriozalne jest choćby odwołanie się do umowy z okresu socjalizmu nie podając żadnych szczegółów, jak choćby jej nazwy, by umożliwić sprawdzenie o co może tu chodzić. Tabloidalna ogólnikowość zagrożenia przestępczością zorganizowaną nasuwa pytanie czemu Węgry tak promują członkostwo państw bałkańskich w UE, przecież „wiadomo”, że są one centrum tego rodzaju przestępczości. Zagrożenie genetycznie zmodyfikowaną żywnością dotyka Węgry i obecnie: przecież nie wszystkie kraje unijne jej zakazują.

Nietrudno zgadnąć wynik tego „głosowania sondażowego” tym bardziej, że odpowiedzi są zbierane i liczone przez rząd czyli Fidesz. Partia Tisza podała – również nieweryfikowalny – rezultat swojego głosowania [HU]: za członkostwem Ukrainy w UE opowiedzieć się miało 58.18% uczestników.

No ale dosyć złośliwości, do lektury!

Viktor Orbán
PREMIER WĘGIER

Drogi Rodaku!

Piszę do Pana/Pani, ponieważ musimy wspólnie wyrazić swoją opinię w kluczowej sprawie.

Bruksela podjęła decyzję o przyspieszeniu procesu wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Nie mogą jednak podejmować tej decyzji ponad naszymi głowami.

Członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej jest kwestią tak wielkiej wagi, że istotnie wpłynie ono na przyszłość Węgier.

Rząd uruchomił sondaż opinii publicznej, w którym Pan/Pani może także wziąć udział.

Bruksela już wyjaśniła, dlaczego leży w jej interesie przystąpienie Ukrainy do UE. Teraz proszę Pana/Panią o rozważenie przed oddaniem głosu zagrożeń, jakie niesie ze sobą członkostwo Ukrainy w UE w odniesieniu do naszego kraju.

Wszyscy pamiętamy jak w ostatnich latach my, Węgrzy, zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy aby pomóc niewinnym ofiarom wojny. Jednak w obecnej sytuacji członkostwo Ukrainy w UE stanowiłoby nie do zniesienia obciążenie dla węgierskich rodzin, emerytów i rolników.

Proszę Pana/Panią o przeczytanie załączonego dokumentu przedstawiającego zagrożenia w obszarach gospodarki, finansów, bezpieczeństwa i innych niebezpieczeństwach a potem o oddanie swojego głosu.

Decyzja, którą podejmiemy teraz, wpłynie na życie naszych dzieci i wnuków, więc proszę o skorzystanie z prawa do głosowania! Teraz nie w Brukseli podejmują za nas decyzji, teraz decyduje Pan/Pani!

Z poważaniem,

Viktor Orbán
Premier Węgier

PS Prosimy o oddanie głosu jeszcze dziś!

GŁOSOWANIE SONDAŻOWE NA TEMAT CZŁONKOSTWA UKRAINY W UE

TERAZ PAN/PANI DECYDUJE!

Bruksela już wyjaśniła, dlaczego leży w jej interesie przyspieszenie procesu przystąpienia Ukrainy do UE. Dobra decyzja wymaga by wziąć pod uwagę także interesy Węgier, gdyż członkostwo Ukrainy w UE może mieć głęboki wpływ na życie każdego Węgra. Aby podjąć odpowiedzialną decyzję trzeba być świadomym przewidywalnych konsekwencji tego kroku. Prosimy by przed wyrażeniem swojej opinii Pan/Pani zapoznali się z zagrożeniami jakie on niesie.

► ZAGROŻENIA FINANSOWE

Po przystąpieniu Ukrainy do UE środki unijne należne Węgrom zostaną przekazane Ukrainie. Ponadto Bruksela przygotowuje się również do zaciągnięcia ogromnej wspólnej pożyczki, którą miałaby przeznaczyć na finansowanie państwa ukraińskiego. Ten dług, wraz z odsetkami, spłacany byłby przez państwa członkowskie, w tym Węgry. W ten sposób członkostwo Ukrainy w UE kosztowałoby każdą węgierską rodzinę kilkaset tysięcy forintów rocznie.

ZAGROŻENIA DLA ROLNICTWA

Nadająca się dla rolnictwa część terytorium Ukrainy stanowi jedną trzecią powierzchni Unii Europejskiej. Wraz z jej przystąpieniem system opartych na powierzchni dopłat rolniczych ulegnie zmianie. Węgierscy rolnicy utraciliby w całości tej dopłaty, trafiłyby one w całości do rolników na Ukrainie.

► ZAGROŻENIA DLA RYNKU PRACY

Dzięki przystąpieniu Ukrainy do UE miliony Ukraińców będzie mogło swobodnie pracować w krajach europejskich. Masowy napływ taniej ukraińskiej siły roboczej zagroziłby miejscom pracy i płacom Węgrów.

► ZAGROŻENIA MAJĄCE WPŁYW NA EMERYTURĘ

Po przystąpieniu Ukrainy do UE kilka milionów ukraińskich emerytów uzyska prawo do węgierskich emerytur. Jest to możliwe na mocy porozumienia zawartego w czasach ZSRR, którego Ukraina od tamtej pory nie zgodziła się zmienić. Zagroziłoby to utrzymaniu trzynastej emerytury i wypłacie emerytur.

► ZAGROŻENIA DLA BEZPIECZEŃSTWA PUBLICZNEGO

Przystąpienie otworzyłoby dostęp do Węgier z Ukrainy. Ukraina jeszcze przed wojną było centrum handlu narkotykami i zorganizowanej przestępczości w Europie Wschodniej. Istnieje duże ryzyko, że część broni, która znalazła się w Ukrainie w czasie wojny, trafi w ręce przestępców. Przystąpienie Ukrainy do UE otworzyłoby ukraińskiej mafii drogę do Europy i na Węgry.

► ZAGROŻENIA DLA BEZPIECZEŃSTWA ŻYWNOŚCI

Na Ukrainie dozwolona jest uprawa roślin modyfikowanych genetycznie, które mogą zawierać substancje chemiczne szkodliwe dla zdrowia. Dziś nie wolno ich importować na Węgry. Członkostwo Ukrainy w UE doprowadziłoby do tego, że półki węgierskich sklepów zostałyby zalane modyfikowaną genetycznie żywnością niskiej jakości.

► ZAGROŻENIA ZDROWOTNE

Osoby przybywające z Ukrainy mogłyby masowo korzystać z węgierskiej służby zdrowia, ponieważ mieliby do tego prawo jako obywatele Unii. Na Ukrainie nie jest obowiązkowe wiele szczepień, które na Węgrzech są obowiązkowe. Z powodu braku tych szczepień masy ludzi przybywające z Ukrainy stanowiłyby zagrożenie dla zdrowia publicznego i zagrożenie epidemiologiczne.

Termin oddania głosu upływa 20 czerwca 2025 r.

KARTA DO GŁOSOWANIA

Göosowanie sondażowe na temat członkostwa Ukrainy w UE

Czy popiera Pan/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej?

Głos może zostać uznany za ważny poprzez zaznaczenie tylko jednej odpowiedzi (tak lub nie).

TAK | NIE

Głos ważny można oddać poprzez wpisanie dwóch przecinających się linii w kółku nad odpowiedzią TAK lub NIE, na przykład: x lub +

Okolicznościowa propaganda rządowa: nie pozwólmy by decydowali nad naszymi głowami

Dzieci za granicę

Kolega scenograf, pracujący także we Włoszech i we Francji: syn w Paryżu, córka w Berlinie. Koleżanka lekarka, jedna córka w Danii, druga w Szwecji. Kolega właściciel firmy: syn studiował w Szwecji ale, niestety, wrócił na Węgry. Koleżanka agentka nieruchomości: syn właśnie – wreszcie! – ma wyjechać kontynuować studia w Holandii. 

To tylko parę przykładów z mojego otoczenia. Ilustrują one tutejsze ciekawe i, w gruncie rzeczy, dość zaskakujące zjawisko: wielu rodziców pragnie dla swoich dzieci by przeniosły się na zachód.

Zwykle zaczyna się od studiów za granicą (uściślijmy: na zachodzie) i cicho lub głośno wyrażanym życzeniem, żeby pociecha już do kraju nie wracała. Ten pierwszy krok jest dość łatwy zważywszy na członkostwo w UE, ten drugi ciut trudniejszy ale i tę poprzeczkę, z tego samego powodu, da się przeskoczyć.

Motywacji jest kilka. Najbardziej oczywistą są pieniądze: mieszkańcy zachodu zarabiają lepiej niż my tutaj. Ale są też inne, nie mniej ważne. Jedną jest polityka, co przemawia w sposób oczywisty dla osób krytycznie nastawionych do obecnego rządu. Nie chodzi tu wyłącznie o kwestie czysto polityczne ale szerzej rozumianą kontrolę Fideszu także nad wszelkimi sferami życia, przede wszystkim nad gospodarką. Korupcja, faworyzowanie oligarchów czy też po prostu bliskich tej partii przedsiębiorców, zagrożenie przejęciem firm poprzez oferty nie do odrzucenia może zniechęcać osoby mające ambicje biznesowe do próby działalności tutaj.

Dochodzi to tego ogólne rozczarowanie społeczeństwem węgierskim. Niechęć dotyczy kumoterstwa, burkliwości, feudalnych stosunków w wielu instytucjach, konserwatyzmu o ile nie wręcz zaściankowości. 

Zachód wobec tego wszystkich jawi się jako odpowiedź na te wszystkie problemy, miejsce, gdzie chciałoby się żyć. Jeśli nie samemu, to niech chociaż będzie to dane naszym dzieciom.

Zjawisko jest, rzecz jasna, ograniczone. Dotyczy ono części klasy średniej o nastawieniu liberalnym, zapadników, jeśli mogę użyć tu terminu wymyślonego wobec innego kraju. Dość długo szukałem badań na ten temat bo ciekaw jestem na ile taka postawa jest rozpowszechniona, ale jak dowiedziałem się od Eszter Berényi, socjolożki zajmującej się oświatą, takich badań nie ma. Wiadomo jedynie tyle, że wśród absolwentów węgierskich gimnazjów 5-10% absolwentów decyduje się na zagraniczne studia. Wśród elitarnych szkół ten odsetek jest dużo wyższy. To jest pewien wskaźnik zasięgu tego fenomenu.

Ilościowa skala tego zjawiska to jedna, jakościowa to inna historia. Chodzi tu o przedstawicieli klasy średniej, nieraz po prostu kulturalnej, intelektualnej czy gospodarczej elity, na ogół bardzo dobrze wykształconych ludzi, których odpływ jest boleśnie nieobojętny, tym bardziej, że nie widać by istniał symetryczny dopływ ludzi o podobnym profilu, który zapewnia zdrowa fluktuacja charakteryzująca otwarte kraje. To poważna strata dla kraju.

Zjawisko jest tym bardziej ciekawe, że zwykle rodzice nie chcą się oddzielać od swoich dzieci, nie chcą ich tracić, pragną mieć je blisko a tu proces do tego właśnie prowadzi. To pokazuje jak silne są te motywacje, o których pisałem przedtem. 

Coś z Węgrami jest nie tak. 

Dzieci wylatują …, źródło: Fortepan / Konok Tamás id
… wyjeżdzają samochodami…, źródło: Fortepan / Fortepan/Album018
… Flixbusem …, źródło: Fortepan / Nagy Gyula
… koleją …, źródło: Fortepan / Nagy Gyula
… a rodzice zostają, źródło: Fortepan / Fortepan

śmierdzący chłop

Wykonawca popularnej ostatnio znowu piosenki pt. Réptér György Korda nie gryzł się w język: „śmierdzący chłop, kretyn” bluzgnął na obraźliwy wobec jego żony komentarz medialnego celebryty wygłoszony w programie telewizyjnym.

Uśmiechnąłem się. Nie żebym podzielał złośliwość celebryty, nie znam ani jego ani żony Kordy ani zresztą samego Kordy, ale raczej dlatego, że ten ostatni dał mi ładny przykład zjawiska, które mnie niedawno zaintrygowało. Chodzi mi o codzienną, nieustanną pogardę wobec chłopów wbudowaną w język węgierski.

Weźmy takie wyrażenia:

-na początek użyty przez Kordę egy büdös paraszt czyli właśnie śmierdzący chłop, popularna inwektywa

-dalej, gyökér dosłownie korzeń bardziej literacko burak, buractwo – metonimia chłopa, w sumie to samo

kitört a parasztgyalázat to dosłownie wybuchł chłopski bunt a mniej dosłownie chłopski szał – chodzi o sytuację niekontrolowanej, dzikiej złości czy wściekłości

-no i w końcu parasztvakítás, dosłownie oślepianie chłopa a mniej dosłownie ściema dla prostaków albo mydlenie oczu ludziom

Jak widać, za każdym razem słowo chłop pojawia się jako usobienie prymitywizmu, nieokrzesania, dzikości i głupoty. Nie trudno zgadnąć, że tych wyrażeń nie wymyślili chyba sami chłopi, do dzisiaj są świadectwem dominacji, także językowej, warstw wyższych.

A teraz wyobraźmy sobie jak się czuje ktoś pochodzenia chłopskiego, czy też szerzej, wiejskiego, kiedy ktoś w jego czy też jej obecności użyje takiego wyrażenia. To będzie mikrodoświadczenie codziennego poniżania ze strony osób zapewne bezwiednie jego używających. Choć większość społeczeństwa pochodzi z warstwy chłopskiej, rezultatem jest wstydzenie się swojego pochodzenia.

Na Węgrzech nie ma chłopomanii, jaka pojawiła się ostatnio w Polsce przy współudziale szeregu książek, ale nie żeby język polski był wolny od tego typu wyrażeń. Wspomniałem już choćby swojskie buractwo, nie zapominajmy też o wieśniaku w sensie inwektywy czy też wyłażeniu słomy w butów.

Pamiętam moją przygodę związaną z nie dokładnie takim ale podobnym wyrażeniem. Będąc studentem w laboratorium poprosiłem kolegą z Nigerii „nie bądź murzyn, pożycz gumkę”. Kolega był wyluzowany i razem się ze mnie pośmialiśmy ale historia pozostała mi w pamięci do dziś.

Bohater mojego wpisu, źródło: Fortepan / Zsohár Zsuzsa

coś się dzieje u nas na wsi

Jestem członkiem tarcalskiego forum na facebooku. Niedawno pojawił się tam wpis informujący o tym, że w Tokaju przed sklepem Penny zbierane są podpisy przed „referendum” Tiszy.

Chodzi o kampanię zbierania odpowiedzi na listę pytań zorganizowaną przez tę partię, które ogłosił Péter Magyar, jej przewodniczący w trakcie wiecu 15 marca. Pytania przypominając niekiedy rządowe „konsultacje” ze względu na swój populistyczny charakter jak Czy zgadza się Pan/Pani na jednolitą obniżkę podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) do 9 procent? (no pewnie!) ale niekiedy nie, jak np. Czy zgadza się Pan/Pani, że Węgry powinny pozostać członkiem Unii Europejskiej i NATO? W przeciwieństwie do rządowych manipulacji jest i pytanie, na które trudno zgadnąć odpowiedź: Czy popiera Pani/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej? Wydaje mi się, że bardziej niż o zapoznanie się z opinią ludzi wobec tych pytań chodzi o umożliwienie lokalnej aktywizacji no i stworzenie sieci zwolenników Tiszy. Pełną listę pytań podaję na dole wpisu.

Autor wpisu wyraził zaniepokojenie faktem zbierania danych osobowych przy okazji wypełniania kwestionariusza. W dyskusji, która się wywiązała pod wpisem spierano się o to czy zbieranie danych osobowych jest ok czy nie, autorowi wpisu zarzucano, że napisał go anonimowo, na co on kulturalnie odpowiadał argumentami, ktoś napisał, że punkt referendalny powstanie wkrótce również w Tarcalu. Dodam, że poza autorem wpisu, wszyscy uczestnicy dyskusji występowali pod swoimi nazwiskami.

Tarcal to trzytysięczna wieś. Wszyscy znają wszystkich. Do tej pory nie było tu żadnego życia politycznego poza plakatami Fideszu w trakcie kampanii wyborczych, i jednego czy dwóch plakatów opozycji. O polityce się nie rozmawiało. I nagle tutaj tak otwarta, pod nazwiskiem dyskusja na dotąd unikane tematy. Wśród komentujących wyczuwało się sympatię do Tiszy. Ktoś nawet organizuje punkt referendalny w Tarcalu.

Jeszcze rok temu coś takiego nie byłoby do pomyślenia. Coś się zmienia w nastrojach.

A oto pytania Tiszy. Ostatnie zostało dodane po tym jak Viktor Orbán oświadczył, że będzie się przeciwstawiał członkostwu Ukrainy w UE.

1. Czy zgadza się Pan/Pani na wprowadzenie karty emeryta o maksymalnej wartości rocznej 200 tysięcy forintów, którą można wykorzystać na żywność, leki i opiekę zdrowotną?

2. Czy zgadza się Pan/Pani na obniżenie stawki VAT na leki do 0 procent?

3. Czy zgadza się Pan/Pani z tym, że państwo nie powinno przeznaczać środków budżetowych na wspieranie prywatnych inwestycji w opiekę zdrowotną i powinno przeznaczyć co najmniej 500 miliardów forintów dodatkowych środków rocznie na rozwój państwowego systemu opieki zdrowotnej?

4. Czy zgadza się Pan/Pani się na przeznaczenie odzyskanych zasobów narodowych na edukację, opiekę zdrowotną i rozwój obszarów wiejskich?

5. Czy zgadza się Pan/Pani, że stawka VAT na zdrową żywność powinna wynosić maksymalnie 5 procent?

6. Czy zgadza się Pan/Pani na jednolitą obniżkę podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) do 9 procent?

7. Czy zgadzasz się na ponowne wprowadzenie podatku kata [uproszczony system opodatkowania dla małych firm] tam gdzie on poprzednio był dostępny?

8. Czy zgadza się Pan/Pani z nałożeniem dodatkowych obciążeń podatkowych na aktywa przekraczające 5 miliardów HUF?

9. Czy zgadza się Pan/Pani, że Węgry powinny pozostać członkiem Unii Europejskiej i NATO?

10. Czy zgadza się Pan/Pani, że premier powinien móc sprawować urząd przez dwie kadencje, maksymalnie 8 lat?

11. Czy zgadza się Pan/Pani, że samorządy powinny odzyskać swoje uprawnienia, instytucje i zasoby w dziedzinie edukacji, opieki zdrowotnej i usług socjalnych?

12. Czy zgadza się Pan/Pani, że pensja premiera powinna wynosić maksymalnie 2,5 miliona forintów, a dochody parlamentarzystów powinny zostać zmniejszone o połowę?

+1 Czy popiera Pani/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej?

Stoisko Tiszy w Balatonalmádi, w Tarcalu będzie takie samo