stojaki na rowery

Chodzę sobie ostatnio po mojej dzielnicy i co raz to odkrywam kolejny stojak na rowery. Jakościowo super (wyczerpujący przegląd różnych modeli zamieścił kiedyś Index), proste a przy tym wyglądają nieźle miło ubogacając dość szare ulice naszego Erzsébetváros. Co za radość.

Jeden z pięćdziesięciu, mapa rozmieszczenia stojaków tu na piątej stronie naszej gazetki dzielnicowej.

Stojaki zaczęły się pojawiać w lecie. W sumie ma ich być 50, część ośmio- a część dwunastorowerowych, co jak na naszą niewielką dzielnicę sporo. Co więcej, Erzsébetváros jest przy tym liderem na skalę Budapesztu będąc pierwszą dzielnicą tak systematycznie wprowadzającym stojaki na swoim terenie. Ciekawa jest historia jak do tego doszło.

Jakoś w zeszłym roku firma kurierów rowerowych Hajtás Pajtás postanowiła ustawić stojak na rowery przed ich siedzibą na ulicy Király. Łatwo im nie poszło, ale po pół roku starań, w ramach których doszło do konferencji prasowych gdzie zaatakowali burmistrza i samorząd za hipokryzję (werbalnie popierają komunikację rowerową a jak przychodzi co do czego to samorząd rzuca kłody pod nogi) oraz po wydaniu 450 tysięcy forintów na stosowne dokumenty uzyskali – pierwsze w Budapeszcie – zezwolenie na zamianę dwóch miejsc do parkowania aut na stojak na dwadzieścia pięć rowerów. Trzeba dodać, że firma ta ma wybitnie aktywistyczny charakter i jej szefowie należą do głównych organizatorów tutejszej Critical Mass. Burmistrzowi naszej dzielnicy Györgyöwi Hunvaldowi pomysł na tyle się spodobał, że postanowił wprowadzić stojaki także u nas, dalej już wiadomo.

stojak Hajtás Pajtás

Nieco z innej beczki ale nadal o rowerach: pisząc ten post natknąłem się w jednym z artykułów na słowo drótszamár. Po polsku oznacza ono osła z drutu, czyli właśnie rower. To kolejny kwiatek języka węgierskiego, który niestrudzenie produkuje własne, niekiedy wzruszające, odpowiedniki słów pochodzących z języków obcych. Dodajmy, że poza drótszamár, który jest bardzo rzadko używany, istnieje też dużo popularniejszy kerékpár, troszkę obco brzmiący bicikli czy też nieco slangowe bringa. Cztery słowa na jeden rower!

PS. Wspomniałem Critical Mass więc pewnie warto dodać, że jutro (17 września) odbędzie się o 18tej demonstracja na nabrzeżu między placem Batthyányego a mostem łańcuchowym. Będzie miała ona formę żywego łańcucha protestującego przeciwko pozorowaniu tworzenia ścieżek rowerowych przez wymalowanie żółtego paska na chodniku. A sama masa krytyczna odbędzie się 22 września. Start z Hősök tere o 18:30, cel Moszkva tér. Jazda ulicą, normalnie wśród ruchu więc na pewno będzie ciekawie. Mnie niestety nie będzie akurat w mieście więc nie będę w stanie zdać sprawozdania z jej przebiegu.

Spodobał ci się post? Przetłumacz go na inne języki na Der Mundo.