Erdély (Siedmiogród)

Zatrudniamy nową asystentkę i w związku z tym szereg interview. Siedzi naprzeciw mnie jakaś Anikó czy też Kati, pytam gdzie dotąd była za granicą. W ramach odpowiedzi pada przewidywalna lista: Chorwacja, US, Słowacja, Wielka Brytania, Austria, Erdély (Siedmiogród) … Przecież Siedmiogród to nie kraj, wyrwało mi się. Tak, zgodziła się lekko zażenowana.

Nie powinienem się dziwić. Przecież Węgrzy zwasze tak mówią: Siedmiogród a w zasadzie nigdy: Rumunia. Teraz jednak dopiero mnie to tak uderzyło. Aczkolwiek Siedmiogród jest częścią Rumunii i formalnie można właśnie tam pojechać to jednak wymienienie go wśród szeregu krajów zdradza, że dla Węgrów Siedmiogród jest czymś innym od Rumunii, której jest formalnie częścią. Taki codzienny akt protestu wobec utraty tej prowincji.

Co mi powinno przyjść teraz do głowy? Wizja Niemców jadących na wakacje do „Prus Wschodnich”? Niezgoda Polski na rozbiory? Akceptacja utraty kresów po drugiej wojnie światowej?

Czy Węgrzy jakoś sobie ten problem kiedyś rozwiążą?

***

Spodobał ci się ten post? Przetłumacz go na inne języki na Der Mundo