„Małej Warszawy” jednak chyba nie było

Jakiś czas temu podczas przechadzki po ósmej dzielnicy odkryłem tablicę upamiętniającą Kis Varsó – Małą Warszawę, czyli epizod kiedy żydzi stawili zbrojny opór wobec próby ich wywózki. Dostał on nazwę Mała Warszawa ponieważ miał być, rzecz jasna dużo mniejszym, odpowiednikiem powstania w getcie warszawskim.

Zainteresowałem się sprawą bo byłby to ciekawy i raczej chyba nieznany epizod w historii przyjaźni polsko-węgierskiej i zacząłem szukać informacji na ten temat. W internecie w zasadzie niczego nie znalazłem poza wzmianką w poście na forum poświęconym militariom powtórzonym potem na innym blogu.

Spytany kolega historyk napisał, że Kis Varsó wspomniano w książce Jenő Lévai z 1946 roku pt. Fekete könyv (strony 215-219) oraz polecił mi Roba Rozetta z instytutu Yad Vashem jako eksperta w temacie.

Rob Rozett, który w swoim czasie zajmował się badaniami nad żydowskim ruchem oporu w Budapeszcie, odpisał, że nigdy nie trafił na informacje dotyczących kis Varsó oraz, że w archiwum Yad Vashem brak dokumentów na ten temat. Skontaktował mnie z László Csőszem z ośrodka Holocaustu w Budapeszcie.

László Csősz, który w międzyczasie skonsultował moje pytanie z kolegami zajmującymi się tematem, odpisał, że w jego opinii kis Varsó to legenda miejska. Choć jest wiele informacji na tematu operacji strzałokrzyżowców w rejonie ulicy Népszínház, placu Telekiego oraz sąsiednich ulic, do której pretekstu miała dostarczyć właśnie kis Varsó to jednak na temat samego epizodu zbrojnego oporu nie ma żadnych informacji. Jego zdaniem legenda kis Varsó odpowiada na zapotrzebowanie na akt oporu przeciwko wywózkom zaprzeczający opinii o biernym poddaniu się eksterminacji przez żydów.

Spróbowałem zdobyć jakieś informacje kontaktując się z Ivánem Beerem, przewodniczącym Magyarországi Holocaust Emlékalapítvány (Węgierskiej Fundacji Upamiętnienia Holocaustu), która ufundowała tablicę, ale nie odpowiedział na mój list.

Zacząłem więc szukać w literaturze. Niczego nie znalazłem w pracach Randolpha L.Brahama, znawcy tematu. Na pośrednią wzmiankę dotyczącą aktu oporu na ulicy Népszínház trafiłem natomiast w książce Kingi Frojimovics, Gézy Komoróczy, Viktórii Pusztai i Andrei Strbik pt. Jewish Budapest. Brzmi ona następująco:

The Arrow-cross unleashed terror on the streets already on October 16. The people living at 14 Csengery utca were caught in the street and shot on the spot. Jews living at 31 Népszínház utca and 4 Teleki tér tried to resist, but they, too, were shot. Tisza Kálmán tér and Teleki tér were covered with corpses, bodies of those who tried to resist. Str. 407

Mimo więc braku potwierdzenia faktu kis Varsó nie jest tak, że w Budapeszcie w tym czasie zabrakło ludzi gotowych stawić opór strzałokrzyżowcom i Niemcom. Ciekawą informację na ten temat znalazłem w książce Ashera Cohena pt. The Halutz Resistance in Hungary, 1942-1944. Cohen pisze, że ruch oporu Halutz, mimo swojego potencjału bojowego, świadomie unikał starć zbrojnych. Chciał on przede wszystkim ocalić jak najwięcej żydów dla przyszłego państwa żydowskiego – Halutz był częścią ruchu syjonistycznego. Ponadto, i tu pojawia się autentyczny wątek polski, przykład dopiero co tragicznie zakończonego powstania warszawskiego działał odstraszająco wobec głosów wzywających do akcji zbrojnej. I koniec końców siedemdziesiąt tysięcy żydów przeżyło w Budapeszcie.

Żałuję, że w sumie kis Varsó okazało się być bytem życzeniowym raczej niż rzeczywistym bo byłaby to kolejna rzecz łącząca oba narody. Choć i tak pozostaje masa innych przykładów związków polsko-węgierskich.