Dziś byliśmy na demonstracji przeciwko ACTA. Mróz, masa geeków – z osiemdziesiąt procent uczestników to młodzi faceci, dużo domowej produkcji transparentów, sporo masek Guya Fawkesa. Miejscami dość widowiskowo. Około półtora tysiąca ludzi czyli raczej skromnie jak na pierwszą demonstrację przeciwko ACTA na Węgrzech. Kończymy przezd urzędem przeciw podróbkom, tam przemówienia a potem koncert.
I tu robi się ciekawie, bo przemówienie organizatora (również w masce Guya Fawkesa) niemal w całości odnosi się do Polski. Najpierw po węgiersku a potem po polsku (!) wyraża wdzięczność za zainicjowanie protestów przeciw traktatowi i jako prezent dla Polaków zapuszcza tłum do podskakiwania w rytm hasła „ha nem ugralsz – jön az ACTA – hop hop hop” (jeśli nie będziesz skakał – przyjdzie ACTA – hop hop hop” (wideo poniżej). Bo oglądając przedtem na youtubie skaczące tłumy w Polsce uznali, że podskakiwanie jest znakiem firmowym Polaków. Tak więc Warszawa w Budapeszcie. Miło.

Zaczyna się zbierać tłum

Jeden z licznych Guyów Fawkesów

Pasmo albo śmierć

Są piraci

Hasło dnia 1

Koledzy w długich płaszczach

Hasło dnia 2, wersja czteroosobowa

Hasło dnia 3

Anonymous na czele formującego się pochodu

Okno budynku z biurami poselskimi, jak się tam ci koledzy dostali nie wiem

Pochód idzie brzegiem Dunaju

Creative Commons zamiast ACTA!

Tłum przed sceną
Część polska przemówienia i skaczący tłum