Opisanie takiego Budapesztu postawili sobie za ambitne zadanie anonimowi autorzy strony W Budapeszcie. Tak się prezentują sami:
Budapeszt bez gulaszu i czardasza? Tak! Chcemy stworzyć taki przewodnik po Budapeszcie, który pokaże Budapeszt od nieco innej strony. Nie będzie tu tylko o tym, co typowo węgierskie, a o tym, co w Budapeszcie jest ciekawe, zaskakujące, smaczne, dobrze brzmiące itd. Bo tubylcy wiedzą jeszcze lepiej, niż przewodniki Lonley Planet!
Piszą o jedzeniu i piciu, rzeczach i gadżetach, miejscach i muzyce. Strona jest tak ładna a fotografie tak profesjonalne, że aż błękitnieję z zadrości, w sumie miło się na tej stronie siedzi.
Z minusów to niestety widać, że nowe rzeczy dodawane są dość powoli. W dodatku nie ma dat przy poszczególnych postach, to znaczy są ale bez roku, więc nie bardzo wiadomo na ile świeża jest dana informacja. Aktywność na facebooku wskazuje jednak, że autor/zy o projekcie nie zapomnieli.
Chciałoby się by i czytelnicy mogli dodawać swoje sugestie no i ciekaw jestem pod jaką licenzją prawa autorskiego chodzi ta strona. Działając wspólnotowo można by pewnie więcej osiągnąć (autorom podpowiadam, że mój blog jest pisany pod Creative Commons więc można zżynać do woli podając przy tym źródło).
Autorom życzę powodzenia, czytelnikom ciekawych odkryć dotyczących naszego miasta.