Remontujemy nasz dom położony niedaleko Tokaju. Taki remont to na ogół, jak każdy kto choć raz musiał wezwać do domu hydraulika, dość traumatyczne doświadczenie. Nam, mimo nieuniknionego kretyna murarza, idzie dotąd w miarę nieźle. Jednym z niezłych fachowców, na których mieliśmy szczęście trafić jest cieśla, który zbudował nam nowy dach.
Tak się złożyło, że koleżanka z pracy kupiła sobie z przyszłym mężem domek niedaleko zakrętu Dunaju. Miejsce o takim widoku, że tylko w mocno ciemnych okularach przeciwsłonecznych można się odważyć je kontemplować, ale sam domek to rudera, więc koleżanka z mężem in spe zdecydowali się go zburzyć i zbudować na jego miejsce coś nowego z drewna.
I tu dwa wątki mojej opowieści się zbiegają. Koleżanka spytała mianowicie, czy nie mógłbym polecić kogoś, ktoby im ten domek zbudował a ja na dałem jej kontakty imię i nazwisko a także telefon naszego cieśli. "O, nazywa się tak jak mój Péter" powiedziała zaskoczona koleżanka. Początkowo myślałem, że chodzi jej o imię ale potem okazało się, że identyczne są zarówno imię jak i, nie znowu tak częste, nazwisko. "Na pewno będzie specjalna zniżka" zażartowałem sobie choć samo zjawisko powtarzalności nazwisk jest raczej, jak tyle rzeczy na Węgrzech, smutne.
Mają kłopot ci Węgrzy ze swoimi nazwiskami. Kłopot jest taki, że nazwisk jest stosunkowo mało i dlatego, mimo rozmiaru kraju, często się one powtarzając. Rzecz jasna, bycie takim Istvánem Kovácsem to podobny los do losu Jana Kowalskiego (czy też losu Hansa Schmidta, Johna Smitha lub Ивана Кузнецова) ale sprawa jest tutaj poważniejsza. Na tyle poważna, że do powtarzających się nazwisk zdesperowani Węgrzy zaczęli dodawać inicjały, które nie znaczą niczego a służą tylko do odróżnienia się od innych nosicieli identycznego nazwiska. I tak taki, weźmy na to, János Szabó może się stać Jánosem P. Szabó czy też Jánosem Z. Szabó. Niekiedy dążąc do dalszej indywidualizacji swego nazwiska dodaje się nie jedną a dwie litery, osobiście poznałem György BP Szabó, uroczego zresztą człowieka. Bohaterowie Big Brothera dostają w tabloidach przed swoje nazwiska BB, występujący w Való Világ (Prawdziwy świat, węgierski wariacja na temat Big Brothera) VV.
Moje nazwisko jest tutaj niewymawialne, ale przynajmniej, poza Chłopakiem, nikt go tutaj nie nosi.