Czy Ukraina powinna zostać członkiem UE?

Członkostwo Ukrainy w UE stało się nagle strasznie ważną kwestią w polityce węgierskiej. Pisałem wcześniej o „referendum” partii Tisza gdzie stało się tematem dodatkowego, trzynastego (12+) pytania (Czy popiera Pan/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej?), teraz dostałem list od Viktora Orbána również jego dotyczący.

Choć nie jest to kolejna „konsultacja narodowa” a „głosowanie sondażowe” (véleményszavazás) to zdecyduje wpisuje się w klimat poprzednich „konsultacji”. Zamiast kwestionariusza mamy kartę do złudzenia przypominającą kartę do głosowania w oficjalnych wyborach czy też referndum. Podane są nawet przykłady prawidłowego zakreślenia pola (x lub +). Pytanie sformułowane jest w sposób neutralny: Czy popiera Pan/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej? (ciekawostka: identycznie jak w przypadku pytania partii Tisza), tradycyjne smaczki znajdziemy w liście premiera oraz towarzyszącym mu tekście.

Zaskoczeń nie ma, manipulacja jak zwykle. Orbán w liście przybiera paternalistyczny ton fałszywie zatroskanego ojca. „Pan/Pani decyduje (a nie Bruksela!) ale tu jest lista tych wszystkich potworności, które nas czekają gdyby Pan/Pani przypadkiem poparła/a członkostwo Ukrainy w UE”.

No i tak się jakoś składa, że ewentualne członkostwo Ukrainy w UE niesie ze sobą wyłącznie zagrożenia, żadnych korzyści. Sam te zagrożenia podane w tendencyjny sposób bez podania jakichkolwiek źródeł czy danych. Nie trzeba być fact checkerem by zauważyć, że pewnie rzeczy wyglądają, jak by to powiedzieć, dziwnie.

Kuriozalne jest choćby odwołanie się do umowy z okresu socjalizmu nie podając żadnych szczegółów, jak choćby jej nazwy, by umożliwić sprawdzenie o co może tu chodzić. Tabloidalna ogólnikowość zagrożenia przestępczością zorganizowaną nasuwa pytanie czemu Węgry tak promują członkostwo państw bałkańskich w UE, przecież „wiadomo”, że są one centrum tego rodzaju przestępczości. Zagrożenie genetycznie zmodyfikowaną żywnością dotyka Węgry i obecnie: przecież nie wszystkie kraje unijne jej zakazują.

Nietrudno zgadnąć wynik tego „głosowania sondażowego” tym bardziej, że odpowiedzi są zbierane i liczone przez rząd czyli Fidesz. Partia Tisza podała – również nieweryfikowalny – rezultat swojego głosowania [HU]: za członkostwem Ukrainy w UE opowiedzieć się miało 58.18% uczestników.

No ale dosyć złośliwości, do lektury!

Viktor Orbán
PREMIER WĘGIER

Drogi Rodaku!

Piszę do Pana/Pani, ponieważ musimy wspólnie wyrazić swoją opinię w kluczowej sprawie.

Bruksela podjęła decyzję o przyspieszeniu procesu wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Nie mogą jednak podejmować tej decyzji ponad naszymi głowami.

Członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej jest kwestią tak wielkiej wagi, że istotnie wpłynie ono na przyszłość Węgier.

Rząd uruchomił sondaż opinii publicznej, w którym Pan/Pani może także wziąć udział.

Bruksela już wyjaśniła, dlaczego leży w jej interesie przystąpienie Ukrainy do UE. Teraz proszę Pana/Panią o rozważenie przed oddaniem głosu zagrożeń, jakie niesie ze sobą członkostwo Ukrainy w UE w odniesieniu do naszego kraju.

Wszyscy pamiętamy jak w ostatnich latach my, Węgrzy, zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy aby pomóc niewinnym ofiarom wojny. Jednak w obecnej sytuacji członkostwo Ukrainy w UE stanowiłoby nie do zniesienia obciążenie dla węgierskich rodzin, emerytów i rolników.

Proszę Pana/Panią o przeczytanie załączonego dokumentu przedstawiającego zagrożenia w obszarach gospodarki, finansów, bezpieczeństwa i innych niebezpieczeństwach a potem o oddanie swojego głosu.

Decyzja, którą podejmiemy teraz, wpłynie na życie naszych dzieci i wnuków, więc proszę o skorzystanie z prawa do głosowania! Teraz nie w Brukseli podejmują za nas decyzji, teraz decyduje Pan/Pani!

Z poważaniem,

Viktor Orbán
Premier Węgier

PS Prosimy o oddanie głosu jeszcze dziś!

GŁOSOWANIE SONDAŻOWE NA TEMAT CZŁONKOSTWA UKRAINY W UE

TERAZ PAN/PANI DECYDUJE!

Bruksela już wyjaśniła, dlaczego leży w jej interesie przyspieszenie procesu przystąpienia Ukrainy do UE. Dobra decyzja wymaga by wziąć pod uwagę także interesy Węgier, gdyż członkostwo Ukrainy w UE może mieć głęboki wpływ na życie każdego Węgra. Aby podjąć odpowiedzialną decyzję trzeba być świadomym przewidywalnych konsekwencji tego kroku. Prosimy by przed wyrażeniem swojej opinii Pan/Pani zapoznali się z zagrożeniami jakie on niesie.

► ZAGROŻENIA FINANSOWE

Po przystąpieniu Ukrainy do UE środki unijne należne Węgrom zostaną przekazane Ukrainie. Ponadto Bruksela przygotowuje się również do zaciągnięcia ogromnej wspólnej pożyczki, którą miałaby przeznaczyć na finansowanie państwa ukraińskiego. Ten dług, wraz z odsetkami, spłacany byłby przez państwa członkowskie, w tym Węgry. W ten sposób członkostwo Ukrainy w UE kosztowałoby każdą węgierską rodzinę kilkaset tysięcy forintów rocznie.

ZAGROŻENIA DLA ROLNICTWA

Nadająca się dla rolnictwa część terytorium Ukrainy stanowi jedną trzecią powierzchni Unii Europejskiej. Wraz z jej przystąpieniem system opartych na powierzchni dopłat rolniczych ulegnie zmianie. Węgierscy rolnicy utraciliby w całości tej dopłaty, trafiłyby one w całości do rolników na Ukrainie.

► ZAGROŻENIA DLA RYNKU PRACY

Dzięki przystąpieniu Ukrainy do UE miliony Ukraińców będzie mogło swobodnie pracować w krajach europejskich. Masowy napływ taniej ukraińskiej siły roboczej zagroziłby miejscom pracy i płacom Węgrów.

► ZAGROŻENIA MAJĄCE WPŁYW NA EMERYTURĘ

Po przystąpieniu Ukrainy do UE kilka milionów ukraińskich emerytów uzyska prawo do węgierskich emerytur. Jest to możliwe na mocy porozumienia zawartego w czasach ZSRR, którego Ukraina od tamtej pory nie zgodziła się zmienić. Zagroziłoby to utrzymaniu trzynastej emerytury i wypłacie emerytur.

► ZAGROŻENIA DLA BEZPIECZEŃSTWA PUBLICZNEGO

Przystąpienie otworzyłoby dostęp do Węgier z Ukrainy. Ukraina jeszcze przed wojną było centrum handlu narkotykami i zorganizowanej przestępczości w Europie Wschodniej. Istnieje duże ryzyko, że część broni, która znalazła się w Ukrainie w czasie wojny, trafi w ręce przestępców. Przystąpienie Ukrainy do UE otworzyłoby ukraińskiej mafii drogę do Europy i na Węgry.

► ZAGROŻENIA DLA BEZPIECZEŃSTWA ŻYWNOŚCI

Na Ukrainie dozwolona jest uprawa roślin modyfikowanych genetycznie, które mogą zawierać substancje chemiczne szkodliwe dla zdrowia. Dziś nie wolno ich importować na Węgry. Członkostwo Ukrainy w UE doprowadziłoby do tego, że półki węgierskich sklepów zostałyby zalane modyfikowaną genetycznie żywnością niskiej jakości.

► ZAGROŻENIA ZDROWOTNE

Osoby przybywające z Ukrainy mogłyby masowo korzystać z węgierskiej służby zdrowia, ponieważ mieliby do tego prawo jako obywatele Unii. Na Ukrainie nie jest obowiązkowe wiele szczepień, które na Węgrzech są obowiązkowe. Z powodu braku tych szczepień masy ludzi przybywające z Ukrainy stanowiłyby zagrożenie dla zdrowia publicznego i zagrożenie epidemiologiczne.

Termin oddania głosu upływa 20 czerwca 2025 r.

KARTA DO GŁOSOWANIA

Göosowanie sondażowe na temat członkostwa Ukrainy w UE

Czy popiera Pan/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej?

Głos może zostać uznany za ważny poprzez zaznaczenie tylko jednej odpowiedzi (tak lub nie).

TAK | NIE

Głos ważny można oddać poprzez wpisanie dwóch przecinających się linii w kółku nad odpowiedzią TAK lub NIE, na przykład: x lub +

Okolicznościowa propaganda rządowa: nie pozwólmy by decydowali nad naszymi głowami

Dzieci za granicę

Kolega scenograf, pracujący także we Włoszech i we Francji: syn w Paryżu, córka w Berlinie. Koleżanka lekarka, jedna córka w Danii, druga w Szwecji. Kolega właściciel firmy: syn studiował w Szwecji ale, niestety, wrócił na Węgry. Koleżanka agentka nieruchomości: syn właśnie – wreszcie! – ma wyjechać kontynuować studia w Holandii. 

To tylko parę przykładów z mojego otoczenia. Ilustrują one tutejsze ciekawe i, w gruncie rzeczy, dość zaskakujące zjawisko: wielu rodziców pragnie dla swoich dzieci by przeniosły się na zachód.

Zwykle zaczyna się od studiów za granicą (uściślijmy: na zachodzie) i cicho lub głośno wyrażanym życzeniem, żeby pociecha już do kraju nie wracała. Ten pierwszy krok jest dość łatwy zważywszy na członkostwo w UE, ten drugi ciut trudniejszy ale i tę poprzeczkę, z tego samego powodu, da się przeskoczyć.

Motywacji jest kilka. Najbardziej oczywistą są pieniądze: mieszkańcy zachodu zarabiają lepiej niż my tutaj. Ale są też inne, nie mniej ważne. Jedną jest polityka, co przemawia w sposób oczywisty dla osób krytycznie nastawionych do obecnego rządu. Nie chodzi tu wyłącznie o kwestie czysto polityczne ale szerzej rozumianą kontrolę Fideszu także nad wszelkimi sferami życia, przede wszystkim nad gospodarką. Korupcja, faworyzowanie oligarchów czy też po prostu bliskich tej partii przedsiębiorców, zagrożenie przejęciem firm poprzez oferty nie do odrzucenia może zniechęcać osoby mające ambicje biznesowe do próby działalności tutaj.

Dochodzi to tego ogólne rozczarowanie społeczeństwem węgierskim. Niechęć dotyczy kumoterstwa, burkliwości, feudalnych stosunków w wielu instytucjach, konserwatyzmu o ile nie wręcz zaściankowości. 

Zachód wobec tego wszystkich jawi się jako odpowiedź na te wszystkie problemy, miejsce, gdzie chciałoby się żyć. Jeśli nie samemu, to niech chociaż będzie to dane naszym dzieciom.

Zjawisko jest, rzecz jasna, ograniczone. Dotyczy ono części klasy średniej o nastawieniu liberalnym, zapadników, jeśli mogę użyć tu terminu wymyślonego wobec innego kraju. Dość długo szukałem badań na ten temat bo ciekaw jestem na ile taka postawa jest rozpowszechniona, ale jak dowiedziałem się od Eszter Berényi, socjolożki zajmującej się oświatą, takich badań nie ma. Wiadomo jedynie tyle, że wśród absolwentów węgierskich gimnazjów 5-10% absolwentów decyduje się na zagraniczne studia. Wśród elitarnych szkół ten odsetek jest dużo wyższy. To jest pewien wskaźnik zasięgu tego fenomenu.

Ilościowa skala tego zjawiska to jedna, jakościowa to inna historia. Chodzi tu o przedstawicieli klasy średniej, nieraz po prostu kulturalnej, intelektualnej czy gospodarczej elity, na ogół bardzo dobrze wykształconych ludzi, których odpływ jest boleśnie nieobojętny, tym bardziej, że nie widać by istniał symetryczny dopływ ludzi o podobnym profilu, który zapewnia zdrowa fluktuacja charakteryzująca otwarte kraje. To poważna strata dla kraju.

Zjawisko jest tym bardziej ciekawe, że zwykle rodzice nie chcą się oddzielać od swoich dzieci, nie chcą ich tracić, pragną mieć je blisko a tu proces do tego właśnie prowadzi. To pokazuje jak silne są te motywacje, o których pisałem przedtem. 

Coś z Węgrami jest nie tak. 

Dzieci wylatują …, źródło: Fortepan / Konok Tamás id
… wyjeżdzają samochodami…, źródło: Fortepan / Fortepan/Album018
… Flixbusem …, źródło: Fortepan / Nagy Gyula
… koleją …, źródło: Fortepan / Nagy Gyula
… a rodzice zostają, źródło: Fortepan / Fortepan

śmierdzący chłop

Wykonawca popularnej ostatnio znowu piosenki pt. Réptér György Korda nie gryzł się w język: „śmierdzący chłop, kretyn” bluzgnął na obraźliwy wobec jego żony komentarz medialnego celebryty wygłoszony w programie telewizyjnym.

Uśmiechnąłem się. Nie żebym podzielał złośliwość celebryty, nie znam ani jego ani żony Kordy ani zresztą samego Kordy, ale raczej dlatego, że ten ostatni dał mi ładny przykład zjawiska, które mnie niedawno zaintrygowało. Chodzi mi o codzienną, nieustanną pogardę wobec chłopów wbudowaną w język węgierski.

Weźmy takie wyrażenia:

-na początek użyty przez Kordę egy büdös paraszt czyli właśnie śmierdzący chłop, popularna inwektywa

-dalej, gyökér dosłownie korzeń bardziej literacko burak, buractwo – metonimia chłopa, w sumie to samo

kitört a parasztgyalázat to dosłownie wybuchł chłopski bunt a mniej dosłownie chłopski szał – chodzi o sytuację niekontrolowanej, dzikiej złości czy wściekłości

-no i w końcu parasztvakítás, dosłownie oślepianie chłopa a mniej dosłownie ściema dla prostaków albo mydlenie oczu ludziom

Jak widać, za każdym razem słowo chłop pojawia się jako usobienie prymitywizmu, nieokrzesania, dzikości i głupoty. Nie trudno zgadnąć, że tych wyrażeń nie wymyślili chyba sami chłopi, do dzisiaj są świadectwem dominacji, także językowej, warstw wyższych.

A teraz wyobraźmy sobie jak się czuje ktoś pochodzenia chłopskiego, czy też szerzej, wiejskiego, kiedy ktoś w jego czy też jej obecności użyje takiego wyrażenia. To będzie mikrodoświadczenie codziennego poniżania ze strony osób zapewne bezwiednie jego używających. Choć większość społeczeństwa pochodzi z warstwy chłopskiej, rezultatem jest wstydzenie się swojego pochodzenia.

Na Węgrzech nie ma chłopomanii, jaka pojawiła się ostatnio w Polsce przy współudziale szeregu książek, ale nie żeby język polski był wolny od tego typu wyrażeń. Wspomniałem już choćby swojskie buractwo, nie zapominajmy też o wieśniaku w sensie inwektywy czy też wyłażeniu słomy w butów.

Pamiętam moją przygodę związaną z nie dokładnie takim ale podobnym wyrażeniem. Będąc studentem w laboratorium poprosiłem kolegą z Nigerii „nie bądź murzyn, pożycz gumkę”. Kolega był wyluzowany i razem się ze mnie pośmialiśmy ale historia pozostała mi w pamięci do dziś.

Bohater mojego wpisu, źródło: Fortepan / Zsohár Zsuzsa

coś się dzieje u nas na wsi

Jestem członkiem tarcalskiego forum na facebooku. Niedawno pojawił się tam wpis informujący o tym, że w Tokaju przed sklepem Penny zbierane są podpisy przed „referendum” Tiszy.

Chodzi o kampanię zbierania odpowiedzi na listę pytań zorganizowaną przez tę partię, które ogłosił Péter Magyar, jej przewodniczący w trakcie wiecu 15 marca. Pytania przypominając niekiedy rządowe „konsultacje” ze względu na swój populistyczny charakter jak Czy zgadza się Pan/Pani na jednolitą obniżkę podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) do 9 procent? (no pewnie!) ale niekiedy nie, jak np. Czy zgadza się Pan/Pani, że Węgry powinny pozostać członkiem Unii Europejskiej i NATO? W przeciwieństwie do rządowych manipulacji jest i pytanie, na które trudno zgadnąć odpowiedź: Czy popiera Pani/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej? Wydaje mi się, że bardziej niż o zapoznanie się z opinią ludzi wobec tych pytań chodzi o umożliwienie lokalnej aktywizacji no i stworzenie sieci zwolenników Tiszy. Pełną listę pytań podaję na dole wpisu.

Autor wpisu wyraził zaniepokojenie faktem zbierania danych osobowych przy okazji wypełniania kwestionariusza. W dyskusji, która się wywiązała pod wpisem spierano się o to czy zbieranie danych osobowych jest ok czy nie, autorowi wpisu zarzucano, że napisał go anonimowo, na co on kulturalnie odpowiadał argumentami, ktoś napisał, że punkt referendalny powstanie wkrótce również w Tarcalu. Dodam, że poza autorem wpisu, wszyscy uczestnicy dyskusji występowali pod swoimi nazwiskami.

Tarcal to trzytysięczna wieś. Wszyscy znają wszystkich. Do tej pory nie było tu żadnego życia politycznego poza plakatami Fideszu w trakcie kampanii wyborczych, i jednego czy dwóch plakatów opozycji. O polityce się nie rozmawiało. I nagle tutaj tak otwarta, pod nazwiskiem dyskusja na dotąd unikane tematy. Wśród komentujących wyczuwało się sympatię do Tiszy. Ktoś nawet organizuje punkt referendalny w Tarcalu.

Jeszcze rok temu coś takiego nie byłoby do pomyślenia. Coś się zmienia w nastrojach.

A oto pytania Tiszy. Ostatnie zostało dodane po tym jak Viktor Orbán oświadczył, że będzie się przeciwstawiał członkostwu Ukrainy w UE.

1. Czy zgadza się Pan/Pani na wprowadzenie karty emeryta o maksymalnej wartości rocznej 200 tysięcy forintów, którą można wykorzystać na żywność, leki i opiekę zdrowotną?

2. Czy zgadza się Pan/Pani na obniżenie stawki VAT na leki do 0 procent?

3. Czy zgadza się Pan/Pani z tym, że państwo nie powinno przeznaczać środków budżetowych na wspieranie prywatnych inwestycji w opiekę zdrowotną i powinno przeznaczyć co najmniej 500 miliardów forintów dodatkowych środków rocznie na rozwój państwowego systemu opieki zdrowotnej?

4. Czy zgadza się Pan/Pani się na przeznaczenie odzyskanych zasobów narodowych na edukację, opiekę zdrowotną i rozwój obszarów wiejskich?

5. Czy zgadza się Pan/Pani, że stawka VAT na zdrową żywność powinna wynosić maksymalnie 5 procent?

6. Czy zgadza się Pan/Pani na jednolitą obniżkę podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) do 9 procent?

7. Czy zgadzasz się na ponowne wprowadzenie podatku kata [uproszczony system opodatkowania dla małych firm] tam gdzie on poprzednio był dostępny?

8. Czy zgadza się Pan/Pani z nałożeniem dodatkowych obciążeń podatkowych na aktywa przekraczające 5 miliardów HUF?

9. Czy zgadza się Pan/Pani, że Węgry powinny pozostać członkiem Unii Europejskiej i NATO?

10. Czy zgadza się Pan/Pani, że premier powinien móc sprawować urząd przez dwie kadencje, maksymalnie 8 lat?

11. Czy zgadza się Pan/Pani, że samorządy powinny odzyskać swoje uprawnienia, instytucje i zasoby w dziedzinie edukacji, opieki zdrowotnej i usług socjalnych?

12. Czy zgadza się Pan/Pani, że pensja premiera powinna wynosić maksymalnie 2,5 miliona forintów, a dochody parlamentarzystów powinny zostać zmniejszone o połowę?

+1 Czy popiera Pani/Pani członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej?

Stoisko Tiszy w Balatonalmádi, w Tarcalu będzie takie samo

rewolucja co wtorek

W poprzedni wtorek poszedłem pobiegać. Kiedy biegłem przez plac Kossutha zauważyłem demonstrację przed parlamentem (potem dowiedziałem się, że zorganizowała ją partia Momentum). Było to tego dnia kiedy uchwalono zakaz organizacji zgromadzeń, które promują homoseksualizm. Pretekstem jest ochrona dzieci. Chodzi, rzecz jasna, o Pride. W ustawie znalazł się passus zezwalający na używanie software-u umożliwiającego rozpoznawanie twarzy uczestników demonstracji.

Tłum przed parlamentem nie był wielki, parę tysięcy osób. Kiedy podszedłem przemawiał akurat Ákos Hadházy, niezależny poseł znany ze swojej działalności demaskującej korupcję władzy. Mówił: „…, po drugie, powinniśmy nie bać się, a po trzecie, i to jest najtrudniejsze, zapraszam wszystkich, przejdźmy się do mostu Małgorzaty, to parę minut spacerem, i zablokujmy go na godzinę”.

Pobiegłem dalej bo nie byłem ubrany do stania, a było chłodno, kiedy wracałem most był zablokowany. Ruch ruszył dopiero koło 10 wieczorem.

Pierwsza blokada mostu Małgorzaty

Hadházy złożył wniosek o rejestrację kolejnej demonstracji, w ostatni wtorek, na moście Elżbiety. Nie udzielono mu na to zgody, zezwolono na pobliski plac Ferenciék. Tłum, choć znowu nie tak wielki, parę tysięcy osób, był jednak na tyle duży, że zajął całą ulicę i w taki sposób most i tak został zablokowany.

Demonstracja teoretycznie jest na lewo ale tłum zajął całą ulicę

Nagłośnienie było słabe, z dwudziestu metrów, a było to stosunkowo blisko, ledwo co słyszałem. Dotarło mnie jednak jak Hadházy mówił „jak władza podejmuje takie twarde kroki to i nasza odpowiedź musi być twarda”. Mówi też, w nawiązaniu do rosnącej gwałtownie popularności partii Tisza, że potrzeba zarówno partii, która może odnieść sukces w wyborach jaki i ruchu oporu.

Odśpiewano hymn, było sporo węgierskich flag. W przekazie podkreślano, że nie chodzi tu o obronę gejów (można oczekiwać, że spora część społeczeństwa ma do nich stosunek negatywny, zwłaszcza, że grupy LGBT+ są od lat przedmiotem ataków propagandy rządowej) ale o prawo do zgromadzeń, które rząd tak zaczyna ograniczać.

Prawo do zgromadzeń to podstawowe prawo
Człowiek to mężczyzna lub kobieta – albo Viktor Orbán
Obserwujemy, uśmiechnij się!!!
Drogi Fidesz, drogie życie

W tłumie uderzała mnie ilość młodych ludzi. Widać było, że nie przyszli wysłuchać przemówień ale zrobić akcję. Co jakiś czas rozlegał się okrzyk „idziemy na most!” aż w końcu tył tłumu ruszył. Najpierw zajęto most Elżbiety ale spora grupa kierowana przez aktywistów Momentum ruszyła na most Wolności. Stamtąd poszli dalej blokując kolejny most, Petőfiego. Po przejściu körútem doszło też do krótkiej blokady mostu Małgorzaty.

Tłum rusza na most Elżbiety …
… a potem dalej na most Wolności

W najbliższy wtorek kolejna demonstracja. Według Hadházyego – aż do skutku. Do zobaczenia 🙂

PS Ambasady 22 krajów, w tym i Polski, wyraziły „głębokie zaniepokojenie” uchwaloną ustawą ponieważ ogranicza ona prawo do zgromadzeń i wyrażania swoich opinii (link [HU] tu).

langosze ziemniaczane

Komukolwiek ze znajomych ze wsi pokazałem kuchenkę na drewno (angielkę), którą sobie tam zainstalowaliśmy, każdy mówił „ocho, teraz będziecie mogli sobie robić langosze ziemniaczane (krumpli lángos)”. Co było robić, zaprosiliśmy znajomą parę i langosze zrobiliśmy.

A robi się je tak. Najpierw trzeba ugotować ziemniaki, odcedzić i przecisnąć przez praskę albo zmielić przy pomocy maszynki do mięsa.

Ilość mąki „na oko”, trzeba dodawać aż ciasto nie będzie się kleiło do rąk

Kiedy nieco ostygną trzeba dodać mąkę – tyle, żeby masa się nie kleiła do rąk – i wyrobić tak by powstał z tego wałek.

Tak wygląda wałek

Z wałka odcinać trzeba grube plastry, które potem rozwałkowuje się na cieńko.

Tak się udało rozwałkować ciasto

Gotowe placki kładzie się bezpośrednio na blasze, kiedy się upieką z jednej strony jakimś „starym nożem” (tak radzili znajomi) przewraca na drugą stronę. Co jakiś czas z blachy trzeba usuwać spaloną mąkę, gazeta zwinięta w kulę świetnie się sprawdza do tego zadania.

Nieragularny kształt langoszy pokazuje świetnie poziom moich kompetencji kulinarnych

Kuchenkę zaskakująco łatwo było posprzątać po wszystkim kiedy wystygła.

Same langosze (muszę przyznać, że kusi mnie nazwa podpłomyki) są sycące. To, że pieczone są bez tłuszczu nadaje im jednocześnie zaskakująco lekki charakter. Przypominają trochę indyjski czy też arabski płaski chleb. Przygotowałem do nich jogurt z czosnkiem niedźwiedzim, bo akurat pojawił się w ogrodzie i wyszło to oszałamiająco. Znajomi przynieśli kaczy smalec, tak się podobno je te placki klasycznie.

Po posmarowaniu je się rękoma, dobrze jest je przedtem zwinąć w rulonik.

Te langosze/podpłomyki to kolejny przykład tego bogactwa jakie ma w sobie kuchnia węgierska jeśli chodzi o gotowanie przy użyciu mniej lub bardziej otwartego ognia. Na moim prywatnym spisie do bogracza i brony dołączyły teraz kuchenki, a kto wie jakie inne odkrycia czekają mnie jeszcze w przyszłości.

Dzień kobiet pełen gracji

Dzień kobiet nie ma jakiś ustalonych form obchodzenia, o ile w ogóle ktoś go obchodzi bo przecież nie dla wszystkich to święto. Tradycyjne są może kwiaty dla kobiet ale to chyba tyle. Tak więc każda inna rzecz w ten dzień to ekscytująca, pozbawiona rutyny nowość.

Taka też była degustacja win tworzonych przez trzy tokajskie winiarki czyli Sároltę Bárdos, Stéphanie Berecz i Judit Bodó. Poza własnymi winami, od lat robią też wspólne cuveé pod nazwą Trzy Gracje (Három grácia), wytrawne i słodkie, tak są dlatego często nazywane.

Degustacja, która zgromadziła piędziesięciu uczestników, miała miejsce w pięknej winiarni Bott, byłym zakładzie ceramicznym w Bodrogkeresztúr.

Stara prasa przy wejściu udekorowana kwiatami
Torba z trzema gracjami – i ich buty

Choć popróbowaliśmy dziewięciu różnych win – były wśród nich oczywiście i Trzy gracje, to jednak nie była to po prostu degustacja. Po powitalnym szampanie zaproszona aktorka Zsófia Bach w formie monodramy przedstawiła wiersze i listy znanej węgierskiej feministycznej poetki Ágnes Nemes Nagy. Judit, która jak sama powiedziała, często czyta poezję, same wybrała teksty.

Lista win, jakby kogoś ciekawiło
Judit, Stéphanie, Sarolta, czy komuś kojarzą się z czymś te kolory?

Winiarki, jak zwykle to bywa, dużo mówiły o swoich winach i swojej pracy. To trzy nieprzeciętne postaci, każda z nich otrzymała tytuł Winiarza winiarzy (może raczej w ich przypadku Winiarki winiarzy), który przyznawany jest raz do roku winiarzowi lub winiarce wyłonionym w głosowaniu w kapitule sformowanej wyłącznie przez najlepszych winiarzy w kraju. Zdobywcy tytułu mają swój kamień z wyrytym imieniem i nazwiskiem na ulicy Zrínyiego prowadzącej od bazyliki do Dunaju.

Na przykład, Stéphanie Berecz

Ale mówiły one nie tylko o sobie. Judit, która będąc gospodynią miejsca mówiła więcej niż Stéphanie i Sarolta, powiedziała też jako wyraz zrozumienia i akceptacji wobec inności wiersz młodej węgierskiej poetki Rebeki Kupihár, lesbijki. Tłumaczenia niemal godzinnego wyboru tekstów Ágnes Nagy Nemes się podejmuję, ale krótki, urokliwy wiersz Rebeki Kupihár spróbowałem przełożyć.

Március nyolc

tarka csokor illatozik
a kezemben, hiszen
nőnap van, és azt hiszik,
hogy hozom, pedig viszem.

Ósmy marca

w ręku pachnący bukiet
dziś przecież dzień kobiet
myślą, że go dostałam
a ja go komuś dam

Po degustacjach nastąpiła kolacja a potem swobodne rozmowy wszystkich ze wszystkimi. Przy naszym stole siedziała miła para Węgrów ze Słowacji więc mogłem się nacieszyć ich wymową, tak podobną do tego jak Polacy mówią po węgiersku.

Trzy gracje, wytrawne i słodkie
Pełna gracji torba z podpisami

Wieczór zamknęła wizyta w piwnicach, po których oprowadził nas mąż Judit.

***

Spaliśmy w Tarcalu. Następnego dnia syn sąsiada przyniósł goździka dla Śliwki.

Tak nam minął dzień kobiet na prowincji.

Czy WOŚP to po prostu akcja charytatywna?

Odbył się właśnie tutaj finał WOŚP-u – po raz piąty w Budapeszcie, a tak w ogóle po raz trzydziesty trzeci – i zmienił moje postrzeganie tej akcji.

Wszyscy wiemy o chodzi w kampanii Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy chodzi: to impreza charytatywna, zbieramy pieniądze na sprzęt medyczny, zwykle dla dzieci. Czyli jasna sprawa: my dajemy coś komuś. Zrozumiałem jednak, że nie jest to do końca tak.

O tym zaraz, na razie o samym finale. Odbył się w barze Kispolszki (właściciel Imre, Węgier, użyczył na imprezę przestrzeni) w ostatnią sobotę. Rozpoczął się programem dla dzieci, w ramach którego mogły one, między innymi, wyklejać z papieru modele Malucha.

Kispolszki czyli Mały Fiat
Wyklejanie Malucha, zdjęcie: Blonde paprika – photography

Potem nastąpiła Wojna Majonezów. Wiemy wszyscy, że naród polski jest głęboko podzielony. Antagonizm między zwolennikami PiS-u i PO to betka w porównaniu z podziałem na wyznawców zupy pomidorowej z ryżem bądź też makaronem czy też właśnie fanów majonezu Kieleckiego albo z Winiar. Ta ostatnia linia podziału stała się podstawą Wojny.

W bufecie pojawiły się dwie tace z kanapkami z pastą jajeczną, na każdej z nich kanapki wykonane z innym majonezem. Udział w Wojnie polegał na jedzeniu kanapek z ulubionym majonezem. Spustoszenie tacy z danym majonezem oznaczać miało jego zwycięstwo.

Dwujęzyczny bufet Maluch, zdjęcie: Blonde paprika – photography

Mimo, że żadna z tac nie opustoszała do końca wojny, przewaga majonezu Kieleckiego była wyraźna, to on został ogłoszony zwycięzcą.

Wojnę umijała nam muzyka. Pani Teresa grała na akordeonie klasyczne polskie piosenki, akompaniowały jej Ania, Ela i Sara na gitarach, ze śpiewaniem było nieco gorzej. Cały czas działał bufet oraz można było kupować rzeczy wystawione w ramach sklepiku z serduszkiem.

Muzykantki

Po wojnie nastąpiła aukcja – gwóźdź programu. Miałem przyjemność (to wyrażenie to nie kurtuazja tutaj) prowadzić ją wraz z Ewą. Lista licytowanych pozycji była jak zwykle szeroka. Były tam przedmioty – rzecz jasna, oba majonezy – książki, na przykład Norman Davies po węgiersku, wina, piwa – w tym i zestaw zaoferowany przez Kispolszki, czekoladki, domowe kiełbasy, ręcznie wykonane broszka czy też kolczyki, płyty, spinki, pierogi, ręczne robótki, filiżanka z Bolesławca, a także sesja fotograficzna, karnet na Zumbę, porady psychologiczne, przechadzka po Budapeszcie oraz kolacja z Jarkiem Bajaczykiem, dyrektorem Instytutu Polskiego. W ostatniej chwili jakiś chłopak przyniósł chlebek bananowy w formie w kształcie serca (do licytacji bez formy, poszedł za 10 000 forintów). Były też WOŚP-owe gadżety – koszulki, kalendarzyki, breloczki, itp.

Aukcja – jak zawsze zresztą – mnie zadziwiła. Odbyła się w pozytywnej atmosferze, zabawa jak rzadko mimo, że chodziło w niej o wylicytowanie przedmiotów zwykle sporo powyżej ich rynkowej wartości. Przepłacaliśmy więc bardzo wesoło. Poszły w zasadzie wszystkie pozycje, wliczając w to koszulki WOŚP-u, jedna z nich za 25 000 forintów czyli 250 złotych.

Ewa licytuje filiżankę, zdjęcie: Blonde paprika – photography

Warto wspomnieć, że poza finałem zbiórki do WOŚP-owych puszek odbyły się w stowarzyszeniu Bema, obu szkołach polskich, w Instytucie Polskim w trakcie niedawnego wernisażu Tamary Lempickiej oraz w trakcie wieczorku polskiego w Kispolszki tydzień przed finałem. W szkole przy ambasadzie przez tydzień trwał orkiestrowy kiermasz, w szkole przy samorządzie zbiórkę prowadzono przy okazji książki.

Miło, że WOŚP wsparły ambasada oraz Instytut Polski oferując przedmioty na aukcję, jak zawsze włączył się samorząd XX dzielnicy. Lexmark International Technology Hungária Kft. i Összefogás az Alapjogokért Alapítvány, a Versenyképességi Műhely – Egyetemi Tehetséggondozó Program működtetője pomogły z zaopatrzeniem bufetu i drukiem.

W sumie zebraliśmy coś ponad milion trzysta tysięcy forintów.

Wracając do mojego spostrzeżenia, że coś jest z WOŚP-em inaczej niż myślałem: trochę w trakcie finału, trochę po, trochę rozmawiając z Marzeną, główną (choć zdecydowanie nie jedyną!) sprężyną wydarzenia zrozumiałem, w sumie pewnie dość banalną rzecz, że w WOŚP-ie nie chodzi tylko o to, że my coś dajemy. WOŚP to masa pozytywnych emocji, których to my jesteśmy beneficjentami.

Jak pisałem, aukcja na przykład dała wszystkim uczestnikom masę frajdy. W trakcie wydarzenia ludzie się poznawali, nawiązały się przyjaźnie. Sam dodałem parę osób, dotąd zwykle znanych z widzenia na jakimś forum, do znajomych na facebooku. Ekipa muzyczna – pani Teresa i gitarzystki – umówiły się na wspólne muzykowanie w Bemie. Jeszcze na etapie organizacji trzy członkinie sztabu, tak na marginesie, większość ekipy organizującej to kobiety, pojechały razem do Warszawy do siedziby WOŚP-u poznać tam łudzi a przy okazji razem spędzić trochę czasu.

Jak ujęła to Marzena, nam, Polakom za granicą WOŚP pokazuje naszą siłę, buduje wspólnotę – choć jest to prawdą pewnie także dla Polaków z Polski.

Ewa i Marzena, zdjęcie: Blonde paprika – photography

Cieszę się, że mogłem się trochę dołożyć do WOŚP-owego grania, sam dużo z niego wyniosłem. Dziękuję wszystkim, którzy byli tego częścią!

Fiat 126p, Maluch, Kispolszki, bar, zdjęcie: Blonde paprika – photography

Wdzięczność za pomoc Solidarności

Kiedy 10 grudnia Ágnes Turi i Géza Sáska podchodzili do gdańskiego pomnika poległych stoczniowców by złożyć tam kwiaty to nie było to zwyczajne protokolarne wydarzenie. Nadrabiali oni czterdziestoczteroletnie spóźnienie: kiedy próbowali to zrobić w 1980 roku, węgierskie władze zatrzymały ich na granicy, zabrały paszporty i nie pozwoliły na wyjazd do Polski. Wiedziano o nich, że są opozycjonistami, dodatkowo pogrążyły ich znalezione przy nich polskie adresy oraz „dwumetrowa tasiemka w kolorach narodowych”, której planowali użyć przy składaniu kwiatów pod tym pomnikiem.

Tym razem ich podróż przebiegła bez takich przygód, mimo, że znowu mieli przy sobie taką tasiemkę. Kwiaty złożyli w większym gronie: byli w nim nagrodzeni właśnie Medalem Wdzięczności przyznanymi im przez Europejskie Centrum Solidarność Węgrzy a także przedstawiciele ECS-u oraz gdańskiego konsultatu węgierskiego. Ten medal przyznawany jest cudzoziemcom, którzy pomagali Solidarności w latach 80-tych.

Większość grupy na medal zasłużyła organizacją nad Balatonem kolonii dla polskich dzieci w 1981 roku. Ówcześni opozycjoniści chcieli w ten sposób wyrazić poparcie dla Solidarności w Polsce, z którą współpracowali przy organizacji tego wydarzenia. Dzieci pochodzące z ubogich rodzin zostały wybrane przez region Mazowsze Solidarności. Zebrano pieniądze, potrzebny sprzęt, ktoś użyczył domu, ktoś inny samochodu, ktoś przyjął dzieci do swojego mieszkania.

Dla pozbawionych doświadczenia w dziedzinie organizacji wypoczynku dla dzieci oraz niedysponujących żadną infrastrukturą opozycjonistów zadanie nie było łatwe. Poza organizacją transportu – wymagane były indywidualne zaproszenia dla każdego uczestnika – musieli zapewnić im miejsce do spania zarówno nad Balatonem jak i w Budapeszcie, gdzie dzieci spędzały połowę czasu a także niezbędne przybory do spania czy jedzenia. Dom nad Balatonem użyczony przez jedną z osób popierających opozycję nie posiadał odpowiedniej kuchni, gotowanie odbywało się więc pod gołym niebiem. Ponieważ braki w zaopatrzeniu w Polsce były znane, wyżywienie starano się zapewnić dzieciom jak najlepsze, wliczając w to deficytowe wówczas tam mięso.

Warto dodać, że w tym czasie na Węgrzech szalała antypolska propaganda rządowa, której wielu ulegało. Tym niemniej organizatorzy kolonii często doświadczali życzliwości i pomocy ze strony mieszkańców wsi Kékkút, gdzie odbywała się główna, nadbalatońska część kolonii.

Próba organizacji kolonii w następnym roku już się nie powiodła. Władze tym razem były czujniejsze, na prośbę węgierskiej bezpieki w Warszawie uniemożliwiono zakup biletów dla dzieci na kolonie, zabrano im też paszporty. Zebrane pieniądze późniejszy ambasador Węgier w Polsce Ákos Engelmayer przekazał Towarzystwu Przyjaciół Dzieci na organizację kolonii na Mazurach.

Pełen post opisujący te kolonie można znaleźć tu.

Uroczystość wręczenia medali dramatycznie zwiększyła liczbę nagrodzonych tym odznaczeniem Węgrów – obecnie jest ich w sumie 32. Oto lista nagrodzonych organizatorów kolonii:

  • Tamás Erőss, pośmiertnie | architekt, wspierał opozycję
  • Ágnes Háy | graficzka, reżyserka filmowa, działaczka opozycji, partnerka Györgya Krassó
  • Grácia Kerényi, pośmiertnie | poetka i tłumaczka polskiej literatury, więźniarka Auschwitz, przyjaciółka Polski, działaczka opozycji
  • György Krassó, pośmiertnie | ekonomista, opozycjonista, uczestnik powstania 1956, więzień polityczny, twórca samizdatowego wydawnictwa Magyar Október, w latach 80. pracownik sekcji węgierskiej BBC, partner Ágnes Háy
  • Gabriella Lengyel, pośmiertnie | socjolożka, współtwórczyni, potem aktywistka niezależnej organizacji pomagającej ubogim SZETA
  • Magda Matolay, pośmiertnie | filozofka i socjolożka, współtwórczyni niezależnej organizacji pomagającej ubogim SZETA, współpracowniczka prasy podziemnej
  • András Nagy, pośmiertnie | socjolog i publicysta, współpracownik podziemnego, a potem legalnie wydawanego pisma „Beszélő”
  • Mária/Maya Nagy, pośmiertnie | przedszkolanka, działaczka opozycji, żona Györgya Petri
  • Éva Pap | absolwentka polonistyki, studentka Grácii Kerényi (poetki, tłumaczki, popularyzatorki i badaczki literatury polskiej), tłumaczka z polskiego, działaczka opozycji
  • György Petri, pośmiertnie | poeta, tłumacz i dziennikarz, działacz opozycji, redaktor podziemnego pisma „Beszélő, mąż Marii/Mayi Nagy
  • László Rajk, pośmiertnie | awangardowy architekt, działacz opozycji, współzałożyciel podziemnego wydawnictwa AB Független Kiadó, po upadku komunizmu poseł do parlamentu
  • Judit Ruppenthal | architektka, działaczka opozycji
  • Géza Sáska | specjalista od edukacji, działacz opozycji, po upadku komunizmu dyrektor gimnazjum, mąż Ágnes Turi
  • Ottilia Solt, pośmiertnie | socjolożka, współtwórczyni, potem aktywistka niezależnej organizacji pomagającej ubogim SZETA, po upadku komunizmu posłanka do parlamentu
  • Miklós Sulyok | matematyk, podziemny wydawca, twórca samizdatowego czasopisma „Napló”, a potem wydawca, m.in. książek Milana Kundery po węgiersku
  • Ágnes Turi | biochemiczka, działaczka opozycji, żona Gézy Sáski
  • Anna Wessely | socjolożka, historyczka sztuki, wspomagała opozycję.

Wraz z nimi medal dostali również profesor István Kovács, profesor Csaba Gy. Kiss, Iván Bába oraz Attila Szalai (pośmiertnie), współpracownicy opozycji w Polsce. Jedynie ten pierwszy był w stanie odebrać go osobiście.

Samą uroczystość poprzedzało zwiedzanie wystawy stałej w Centrum, po której oprowadzał Lew Zacharczyszyn, zastępca dyrektora do sprawpełnomocnik dyrektora do spraw polsko-ukraińskiej solidarności, sam posiadacz medalu. Odznaczenie wręczał Bogdan Borusewicz, jedna z legend Solidarności, potem, przez dziesięć lat, marszałek Senatu. Odbierali je obecni organizatorzy kolonii lub, w przypadku nieżyjących, członkowie ich rodzin czy przyjaciele. Na uroczystości pojawił się też Géza Buda, jeden z organizatorów kolonii, który, tak jak i Gábor Demszky, medal otrzymał wcześniej.

Zwiedzanie wystawy
Zwiedzanie wystawy, zdjęcie Łukasz Głowała, Europejski Centrum Solidarności
Medale czekające na rozdanie, zdjęcie Łukasz Głowała, Europejskie Centrum Solidarności
W trakcie uroczystości, od lewej Bogdan Borusewicz i Basil Kerski, dyrektor ECS, zdjęcie Łukasz Głowała, Europejskie Centrum Solidarności
Nagrodzony profesor István Kovács, zdjęcie Łukasz Głowała, Europejskie Centrum Solidarności
Ágnes Turi, Miklós Sulyok, Éva Pap i Anna Petri, odbierająca medal za ojca, zdjęcie Łukasz Głowała, Europejskie Centrum Solidarności
Z medalami za organizację kolonii, zdjęcie Łukasz Głowała, Europejskie Centrum Solidarności
Wszyscy uczestnicy uroczystości, zdjęcie Łukasz Głowała, Europejskie Centrum Solidarności
Składanie kwiatów, zdjęcie Łukasz Głowała, Europejskie Centrum Solidarności
Czterdzieści cztery lata później: Géza Sáska i Ágnes Turi z kwiatami i wstążką w barwach narodowych pod pomnikiem

Poparcie Węgrów dla Solidarności w latach osiemdziesiątych nie było zjawiskiem masowym takim jak propolskie sympatie obecne w trakcie rewolucji 1956 roku czy też wcześniej serdeczne przyjęcie polskich uchodźców w 1939 ale i tak warto pamiętać o tych może nie tak licznych ale jakże istotnych Węgrach, którzy i wtedy pomagali Polsce kiedy większość społeczeństwa odnosiła się do tego kraju obojętnie albo nawet wrogo.

Nowe „konsultacje narodowe”, tym razem na temat gospodarki

Ale tak na prawdę na temat hunexitu. Bo choć formalnie tematem jest nowa polityka gospodarcza to w wielu pytaniach pojawia zła Bruksela, której przeciwstawia się walczący o interesy kraju rząd Węgier. Te „konsultacje” swoimi manipulowanymi pytaniami (zwracam uwagę na innowacyjne użycie trójkącików skierowanych w górę przy przedstawianiu stanowiska rządu i w dół stanowiska jemu przeciwnemu, w tekście polskim próbowałem oddać to strzałeczkami) przygotowując grunt pod hunexit.

Tłumaczę ten kolejny przykład propagandowej manipulacji bo to zawsze ciekawe dokumenty (posty na temat wcześniejszych „konsultacji” można znaleźć tu).

Warto może dodać, że rząd, który właśnie „konsultuje” z obywatelami nową politykę gospodarczą, która ma przynieść „wzrost gospodarczy przekraczający średnią unijną” na dany moment może pochwalić się najgorszym (w dodatku ujemnym) w Unii wzrostem w trzecim kwartale tego roku (na razie bez danych z Chorwacji, Danii, Grecji, Luksemburga i Malty), w skali roku gorzej wypada tylko Łotwa. Unijna średnia jest daleko ale nie z tej strony.

Wzrost gospodarczy w krajach Unii Europejskiej w trzecim kwartale 2024 roku (bez danych z Chorwacji, Danii, Grecji, Luksemburga i Malty), źródło 444.hu
Wzrost gospodarczy w krajach Unii Europejskiej w skali rocznej 2024 roku (bez danych z Chorwacji, Danii, Grecji, Luksemburga i Malty), źródło 444.hu

Zapraszam do lektury!

List od Viktora Orbána załączony do konsultacji:

Drogi Rodaku!

Zwracam się do Państwa by poprosić o opinię w bardzo ważnych kwestiach, które bezpośrednio dotyczą życia Węgrów. Musimy wspólnie zdecydować o nowej polityce gospodarczej!

Europa stoi na krawędzi kolejnej zimnej wojny gospodarczej. Zamiast pokojowej współpracy Bruksela chce wojny handlowej. Opowiada się za całkowitą likwidacją stosunków gospodarczych ze wschodem, przede wszystkim z Chinami i Rosją.

Bruksela chce wciągnąć także Węgry w tę wojnę handlową. Chce, żebyśmy zrzekli się niezależności ekonomicznej. Wiemy, z czym to się wiąże. Błędne sankcje, kryzys energetyczny, wysoka inflacja, gwałtownie rosnące ceny żywności. Nie chcemy tego nigdy więcej.

Węgry potrzebują neutralnej polityki gospodarczej. Musimy współpracować i handlować zarówno ze wschodem, jak i zachodem. W ten sposób Węgry mogą osiągnąć wzrost gospodarczy przekraczający średnią unijną. Tylko w ten sposób możliwe będzie podniesienie płac, pomoc małym i średnim firmom, wsparcie dostępu młodych ludzi do mieszkań i podjęcie dalszych działań na rzecz poprawy sytuacji ekonomicznej Węgrów.

Decyzja jest w naszych rękach. Proszę o wzięcie udziału w konsultacjach krajowych i wyrażenie swojej opinii na temat nowej polityki gospodarczej.

Jeśli zgoda między nami będzie wystarczająco mocna i ponownie się zjednoczymy, wówczas będziemy w stanie oprzeć się naciskom zewnętrznym i wtedy, Węgry zrobią to!

Z poważaniem,

Viktor Orbán
Premier Węgier

A oto i sam kwestionariusz:

Węgry to zrobią!

Konsultacje narodowe o nowej polityce gospodarczej

1. NEUTRALNOŚĆ EKONOMICZNA

↓ Bruksela rozpoczęła wojnę handlową z krajami Wschodu, przede wszystkim Chinami i Rosją. Ich zdaniem wszystkie kraje UE powinny przyłączyć się do ogłoszonej polityki sankcji i kar handlowych, nawet jeśli przyniesie to szkody gospodarce danego kraju.

↑ Rząd, z drugiej strony, uważa, że Węgry powinny zachować neutralność gospodarczą i nie przyłączać się do zapowiadanej przez Brukselę wojny handlowej. W ten sposób w węgierskiej gospodarce można osiągnąć wzrost gospodarczy przekraczający średnią unijną.

Co Pan/Pani uważa?

A. Potrzebna jest neutralność gospodarcza.

B. Wojna handlowa jest uzasadniona, Węgry też powinny się do niej przyłączyć.

2. NOWA POLITYKA GOSPODARCZA

↓ Bruksela twierdzi, że przy tworzeniu nowej polityki gospodarczej Węgry we wszystkich istotnych kwestiach powinny podążać za Unią Europejską, i w gospodarce wolno jej kopiować jedynie zachodnie wzorce.

↑ Z drugiej strony, zdaniem rządu, Węgry powinny podążać własną drogą, z Zachodu i Wschodu należy przyjmować jedynie to, co użyteczne i rozsądne. Należy odrzucić wszystko, co mogłoby zaszkodzić Węgrom, nawet jeśli pochodziłoby od naszych sojuszników.

Co Pan/Pani uważa?

A. Węgry powinny pójść własną drogą.

B. We wszystkich sprawach należy naśladować Brukselę, w gospodarce można przyjmować jedynie zachodnie wzory

3. WSPARCIE MAŁYCH I ŚREDNICH PRZEDSIĘBIORSTW

↑ Międzynarodowe firmy na całym świecie chcą uzyskiwać coraz większe dodatkowe zyski, chcą zdominować coraz większą część gospodarki, wypierając lokalne przedsiębiorstwa.

↓ Z drugiej strony, zdaniem rządu węgierskiego, krajowe małe i średnie przedsiębiorstwa należy wspierać nowymi narzędziami. Potrzebny jest zastrzyk kapitałowy w sposób dostępny dla wszystkich małych i średnich przedsiębiorstw.

Co Pan/Pani uważa?

A. Istnieje potrzeba dotacji kapitałowych dla węgierskich małych i średnich przedsiębiorstw.

B. Nie ma potrzeby udzielania dotacji kapitałowych, przedsiębiorstwa mają wystarczającą ilość dostępnych kredytów

4. REGULACJA MIĘDZYNARODOWYCH KORPORACJI

↓ Bruksela sprzeciwia się podejmowaniu przez rząd węgierski działań przeciwko firmom handlowym i międzynarodowym korporacjom, które jednostronnie podnoszą ceny i nadużywają swojej pozycji.

↑ Z drugiej strony, zdaniem rządu, Węgry mają prawo chronić własnych obywateli przed korporacjami, która nadużywają swojej pozycji.

Co Pan/Pani uważa?

A. Należy karać międzynarodowe korporacje, które nadużywają swojej pozycji.

B. Węgry muszą zaakceptować zasady brukselskie i nie mogą używać własnych środków przeciwko międzynarodowym firmom.

5. PROGRAM PODWYŻEK PŁAC

↓ Niektórzy uważają, że nie ma potrzeby nowego porozumienia w sprawie programu podwyżek, firmy powinny same decydować o wysokości wynagrodzeń.

↑ Z drugiej strony, zdaniem rządu, powinno zostać zawarte nowe porozumienie z pracodawcami i pracownikami w sprawie wieloletniego programu podwyżek płac w oparciu o wzrost gospodarczy. Zatem płacę minimalną wynoszącą czterysta tysięcy forintów i średnią płacę wynoszącą milion forintów należy osiągnąć w przewidywalny sposób.

Co Pan/Pani uważa?

A. Istnieje potrzeba wprowadzenia programu podwyżek płac w oparciu o nową umowę.

B. Nie ma potrzeby zawierania nowej umowy, firmy powinny same decydować o płacach.

6. KREDYT DLA MŁODYCH LUDZI WCHODZĄCYCH NA RYNEK PRACY

↓ Niektórzy uważają, że nie jest potrzebny kolejny program kredytowy dla młodych ludzi, że wystarczą kredyty studenckie.

↑ Zgodnie ze stanowiskiem rządu, podobnie jak w przypadku kredytów studenckich, także młodzi ludzie podejmujący pracę powinni otrzymać pożyczki o zerowym oprocentowaniu. Kredyt na pierwszą pracę pomoże młodym ludziom rozpocząć życie.

Co Pan/Pani uważa?

A. Potrzeba kredytów dla młodych ludzi wchodzących na rynek pracy.

B. Kredyty studenckie są wystarczające.

7. WSPARCIE MIESZKANIOWE

↓ Niektórzy uważają, że dotowanie mieszkań pracowniczych leży w interesie firm, więc rząd nie powinien się w to wtrącać.

↑ Z drugiej strony rząd uważa, że firmom należy przyznać ulgę podatkową, jeśli dokładają się do kosztów mieszkania swoich pracowników. Powinna istnieć także możliwość wykorzystania karty SZÉP do remontu domu.

Co Pan/Pani uważa?

A. Rząd powinien wspierać ulgami podatkowymi dopłaty firm do czynszów swoich pracowników. Powinna być możliwość wykorzystania karty SZÉP do remontu domu.

B. Rząd nie powinien zapewniać firmom zachęt podatkowych w przypadku dotowania kosztów mieszkania pracowników.

8. WSPARCIE DLA MIESZKAŃ DLA MŁODYCH LUDZI

↓ Są tacy, którzy uważają, że nie ma potrzeby podejmowania nowych działań pomagających młodym ludziom w uzyskaniu własnego mieszkania poza programem CSOK Plusz.

↑ Rząd uważa natomiast, że należy wspierać budowę nowych akademików, a młodym ludziom kupującym pierwsze mieszkanie należy zapewnić preferencyjny kredyt mieszkaniowy z oprocentowaniem 5%.

Co Pan/Pani uważa?

A. Istnieje potrzeba budowy nowych akademików i zapewnienia młodym ludziom preferencyjnego kredytu z oprocentowaniem 5%.

B. CSOK Plus jest wystarczającym wsparciem.

9. TRZYNASTA EMERYTURA

↓ Bruksela żąda od rządu węgierskiego zniesienia trzynastej emerytury.

↑ Rząd odrzuca żądanie Brukseli. Zdaniem rządu, w nadchodzących latach trzynasta emerytura powinna uzyskać charakter permanentny.

Co Pan/Pani uważa?

A. Konieczne jest nadanie trzynastej emeryturze charakteru stałego.

B. Nie ma potrzeby trzynastej emerytury.

10. RODZINNE ULGI PODATKOWE

↓ Europa znajduje się w poważnym kryzysie demograficznym. Zamiast wspierać europejskie rodziny, Bruksela nadal widzi rozwiązanie w migracji.

↑ Rząd węgierski natomiast za najważniejsze uważa wsparcie węgierskich rodzin. Dlatego też, jego zdaniem, wsparcie dla rodzin wychowujących dzieci powinno być kontynuowane i zwiększane także w ramach nowej polityki gospodarczej. Konieczne jest podwojenie ulg podatkowych na dzieci.

Co Pan/Pani uważa?

A. Konieczne jest podwojenie ulg podatkowych na dzieci.

B. Należy raczej wspierać migrację.

11. ODRZUCENIE KARY MIGRACYJNEJ

↓ Zgodnie z decyzją Europejskiego Trybunału Węgry muszą płacić karę w wysokości miliona euro dziennie za nieotwieranie swoich granic dla imigrantów.

↑ Rząd natomiast uważa, że zamiast karać nasz kraj, Bruksela powinna zaakceptować fakt, że Węgry nie uczestniczą w centralnej polityce migracyjnej, czyli obowiązkowym przyjmowaniu i dystrybucji imigrantów.

Co Pan/Pani uważa?

A. Kara jest oburzająca, a Węgry mają prawo powstrzymać się od przyjmowania i dytrybucji imigrantów.

B. Węgry muszą zaakceptować politykę migracyjną Brukseli.

Wyjaśnienia:

-Karta SZÉP to karta, na którą pracodawcy mogą przelewać część wygrodzenia, która nie podlega opodatkowaniu. Rząd określa cele, na które można wydawać pieniądze z tej karty, obecnie to czas wolny, turystyka krajowa, posiłki.

-CSOK to rządowy program preferencyjnych kredytów mieszkaniowych dla rodzin z dziećmi

Węgry zrobią to! głosi billboard, „konsultacje” propagowane są także na ulicach. Skojarzenia z Syzyfem są niczym nieuzasadnione.