Odkryłem jakiś czas temu stronę internetową poświęconą legendom miejskim. A na niej masa ciekawych informacji. Podaję parę przykładów,
- Czy Jedlik naprawdę wynalazł wodę sodową? Nie, ale stworzył technologię taniego jej wytwarzania. Wodę sodową wynalazł, przypadkiem, Anglik Joseph Priestley.
- Czy Cyganie faktycznie palili parkietem w mieszkaniach, które im dano? Nie ma opisanego ani jednego konkretnego takiego przypadku, mimo to historia ta pozostaje popularna.
- Czy faktycznie projektant wiaduktu koło dworca Nyugati popełnił samobójstwo kiedy okazało się, że dwie końcówki mostu się nie schodzą? Nie – pisałem już o tym wcześniej.
- Czy Puskás naprawdę wynalazł centralę telefoniczną? Nie, ale Edison wspisał mu się do książki jako pierwszemu, który ją "wymyślił". Centralę telefoniczną opatentował, jeszcze w 1850 roku, francuski inżynier F. M. A. Dumont.
- Czy twórca rzeźb lwów na moście Łańcuchowym faktycznie popełnił samobójstwo gdy się okazało, że lwy nie mają języków? Nie. Rzeźbiarz János Marschalkó dożył pięknego wieku a w międzyczasie wygrał zakład o 500 forintów, żeu lwa z otwartym pyskiem nie widać języka. Pieniądze poszły na cele dobroczynne.
- Czy język węgierski jest trudniejszy niż inne języki? Nie. Podobnie jak nie ma zwierząt głodniejszych niż inne. Trudnością może być fakt, że nie istnieją języki podobne do węgierskiego tak jak, na przykład, polski jest podobny do czeskiego.
Do autorów strony można posyłać pytania co do rzeczy, których autentyczność budzi podejrzenia, a oni je zbadają niejednokrotnie zasięgając opinii u fachowców.