czarny bez

Dzięki globalizacji w każdym kraju wszystko, a zwłaszcza fast foody, napoje, jest takie same. Właśnie się jednak dowiedziałem, że bywają wyjątki i to nawet w odniesieniu do takich fundamentów globalizacji produkty koncernu Coca Cola.

Napisała do mnie przemiła czytelniczka bloga, że będąc na Węgrzech kupiła sobie niebieską Fantę "bodza", której w Polsce nigdy nie widziała. Bodza to po węgiersku czarny bez, wyjaśniłem, i jest on tutaj dużo popularniejszy niż w Polsce, choć tradyjnie robi się z niego raczej inne przetwory niż akurat Fantę w kolorze niebieskim.

Czarny bez to nie to samo na Węgrzech co w Polsce, przyszło mi przy tym do głowy. Tutaj rośnie on w sadach. Ma postać drzew a nie krzaków, przypomina wierzby płaczące ale kopnięte prądem, bo gałęzie zamiast zwisać sterczą w górę. Używa się przede wszystkim kwiatów, z których robi się nieco oleisty, przezroczysty sok i charakterytycznym zapachu. Co ciekawe, można go dostać w niektórych restauracjach. Jest popularniejszy niż jego polski odpowiednik, który jest robiony dla odmiany z czarnych owoców rosnących dziko. Ciekawostką jest, że głównym produktem sadów czarnobzowych nie są kwiaty ale owoce, których używa się jako naturalnego barwnika w przemyśle spożywczym.

Rzuciłem okiem na artykuły w wikipedii na temat czarnego bzu i z pewnym rozbawieniem zauważyłem, że artykuł węgierski ilustrowany jest zdjęciem owoców a artykuł polski fotografią kwiatów rośliny, czyli akurat odwrotnie niż tym, co w każdym z tych krajów się z niej używa.

czarny bez - owoce

czarny bez

czarny bez - kwiaty

bodza