Czosnek niedźwiedzi

Do Holandii jeździ się na jointa, na Ibizę by wciągnąć kreskę, na Węgry natomiast warto się ruszyć z powodu czosnku niedźwiedziego. Tu można go legalnie zbierać, i jak się zna miejsca to jest go ile zapragniesz.

W zeszły weekend wybraliśmy się w takie miejsce (jakie dokładnie zdradzę tylko tym co doczytają tekst do końca, nie ma zdobywania informacji na skróty!) Przyjechaliśmy na skraj lasu, zaparkowaliśmy. Wszędzie sporo samochodów ale tłumu nie ma, widać, że las jakoś mieści wszystkich zgłodniałych czosnku niedźwiedziego.

Już sam las był wart odwiedzin, tak ładny
To jeszcze nie czosnek n. ale po prostu wiosenne kwiaty
Były i takie

Ruszamy dalej, znajomi pamiętają gdzie byli w zeszłym roku a tam była masa towaru. Po drodze mijam grupę Chińczyków jedzących kanapki koło auta, uprzejmie mówię im Nihao.

Wchodzimy głębiej w las, początkowa ekscytacja na widok każdego dostrzeżonego listka roślinki, której poświęciliśmy dzisiejszy dzień, powoli mija bo jest ich tu tyle. Żujemy parę z nich i przyjemne zaskoczenie: w porównaniu do tego co można kupić na rynku smak mają dużo mniej ostry. Są mniejsze ale młodsze i delikatniejsze – a także smaczniejsze. Po przejściu nieco ponad pół kilometra wchodzimy w las a tam całe polany zarośnięte czosnkiem. Zabieramy się do zbierania.

Tak to wygląda w naturze

Po jakiejś pół godzinie może mamy po 2-3 kilo tego ziela. Starczy, wracamy. Teraz trzeba będzie je przerobić, na szczęście dobrze przechowywany czosnek niedźwiedzi w lodówce wytrzymuje spokojnie tydzień-dwa.

Część (podkreślam: część) zbioru

Co zrobiliśmy z niego: zupę, masło, pesto, kopytka, zapiekankę szpinakowo-niedźwiedzio czosnkową oraz lasagnię. Od tygodnia się tym zajadamy i się nam nie nudzi. Przepisów jest oczywiście więcej, wystarczy poszukać w internecie. Sam korzystałem z Borsmenty, tego znakomitego źródła informacji o wszystkim co się da zjeść i wypić [HU].

Kopytka
Masło
Zapiekanka (napoczęta)

Dla tych co nie dotrą do lasu pozostaje opcja kupna czosnku niedźwiedziego – można dostać go praktycznie wszędzie o tej porze roku.

W sklepie
Na rynku

A teraz zdradzę gdzie byliśmy: miejsce (kompleks leśny) nazywa się Gerecse. Dojechaliśmy tam ze strony Zsámbéku przejeżdzając przez wieś Bajna a potem skręcając w lewo w polną drogę prowadzącą do lasu.

PS Jak zbieracie czosnek to zawsze zostawiajcie na każdej roślince listek albo dwa, tak cebulka nie obumrze. No i uważajcie by nie pomylić czosnku z konwaliami, które są trujące!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s