Problem z narodowością polską

Pisałem już kiedyś jak nie podoba mi się używanie słowa narodowościowy w znaczeniu mniejszościowy. Rzecz jasna, moje tyrady nie przyniosły najmniejszego efektu.

Ostatnio wpadłem na pomysł by na problem zwrócić uwagę pytając eksperta. Zacząłem od Michała Rusinka, wiadomo, były sekretarz noblistki Wisławy Szymborskiej, autor artykułów na tematy językowe. „Szanowny Panie,” napisał do mnie Michał Rusinek, “mam podobne intuicje językowe jak Pan. „Działacz narodowościowy” brzmi tak, jakby był Pan zaciekłym polskim nacjonalistą. Po polsku mówi się o narodowości – polskiej czy węgierskiej. Zdaję sobie sprawę, że „mniejszość polska” brzmi mało dumnie, ale w Polsce mówi się o mniejszości niemieckiej i jest to, jak sądzę, określenie neutralne.” Zachęcił mnie przy tym bym się zwrócił do Katarzyny Kłosińskiej, która prowadzi Poradnię Językową PWN.

Napisałem do niej tak cytując przykłady z numeru 301 Polonii Węgierskiej, który akurat miałem pod ręką (choć rzecz jasna zjawisko jest powszechne w kręgach polonijnych, weźmy na przykład ostatni Głos Polonii i już mamy takie sformułowania jak “rzecznik narodowości polskiej w Węgierskim Parlamencie Ewa Słaba-Rónayné” czy też „jako węgierski działacz narodowościowy Republiki Czechosłowackiej (…)”, zajrzyjmy na stronę polonia.hu a tam “Spotkanie robocze Miklósa Soltésza z przedstawicielkami narodowości polskiej” lub “Dzień Narodowości w Békéscsabie”).

Mieszkam na Węgrzech, gdzie istnieje system instytucjonalnego wspierania mniejszości narodowych. Kalką oficjalnego wyrażenia węgierskiego używanego w odniesieniu do tych mniejszości (nemzetiség) jest po polsku słowo narodowość, które jest niestety powszechnie używane w tutejszych kręgach polonijnych, np.:

18 grudnia z okazji Dnia Narodowości przyznano nagrody za wybitne zasługi na rzecz osiadłych na Węgrzech narodowości. W tym roku wśród laureatów znaleźli się również przedstawiciele narodowości polskiej: Halina Csúcs […] pierwsza rzeczniczka polskiej narodowości w ZN Węgier…,

Od chwili, kiedy wybrana zostałam rzecznikiem narodowości polskiej…

Do tej pory odbyły się trzy takie spotkania, na które przybyło wielu przedstawicieli naszej narodowości.

…imprezy organizowane w języku danej narodowości…

Oprócz tego pojawiają się nazwy: Komisja Narodowościowa, samorząd narodowościowy. Dla mnie brzmi to strasznie, bo narodowość rozumiem jako cechę a nie grupę społeczną. Czy mam rację, czy też jej nie mam?

Odpowiedź dostałem wyczerpującą, cytuję ją w całości:

W polszczyźnie rzeczownik narodowość ma kilka znaczeń. Oznacza on przede wszystkim przynależność do danego narodu, a także po prostu naród (zob. SJP PWN i WSJP PAN). Tak więc z semantycznego punktu widzenia przytoczone przez Pana zdania są poprawne. Mimo to część z nich brzmi nienaturalnie, gdyż w tekstach prasowych i codziennych użylibyśmy innych sformułowań. I tak, zamiast wybitne zasługi na rzecz osiadłych na Węgrzech narodowości powiedziałabym: wybitne zasługi na rzecz osiadłych na Węgrzech narodów – choć, trzeba przyznać, zdanie wyjściowe nie zawiera błędu. Użyłabym też wyrażenia język danego narodu, a nie: język danej narodowości. Natomiast zamiast przedstawiciele narodowości polskiej, rzecznik polskiej narodowości powiedziałabym (po prostu): przedstawiciele Polaków, rzecznik Polaków.

Przymiotnik narodowościowy odnosi się do rzeczownika naród w jego obu znaczeniach. A zatem nazwy komisja narodowościowa, samorząd narodowościowy są poprawne pod względem semantycznym, jednak – istotnie – mało naturalne. Dzieje się tak, dlatego że narodowościowy łączy się raczej z rzeczownikami abstrakcyjnymi; wyszukiwarka korpusowa Monco Frazeo podaje następujące kolokacje: nienawiść rasowa i narodowościowa, kwestie narodowościowe, dyskryminacja narodowościowa, białoruska grupa narodowościowa, skład narodowościowy, waśnie narodowościowe, represje na tle narodowościowym itp. Gdybym miała utworzyć nazwę komisji zajmującej się sprawami Polaków mieszkających na Węgrzech i samorządu przedstawicieli Polonii, posłużyłabym się określeniami: samorząd Polonii węgierskiej, komisja do spraw Polaków / Polonii (jeśli byłyby to nazwy oficjalny, zapisalibyśmy je, rzecz jasna, od wielkich liter).”

Streszczając: można powiedzieć osiadłe na Węgrzech narodowości, rzecznik narodowości polskiej czy też samorząd narodowościowy ale nie brzmi to ani naturalnie ani ładnie. Warto spróbować używać zasugerowanych przez panią Kłosińską alternatyw oraz innych sformułowań. Jak będziemy mówili zależy od nas. To, koniec końców, sprawa smaku.

można tak, można i tak, jak wam się bardziej podoba?