Polacy a powstanie węgierskie 1956 roku

Wiedziałem zawsze o paralelach pomiędzy wydarzeniami w Polsce i na Węgrzech w 1956 ale niedawno dzięki linkom przesłanym mi w komentarzu przez Arryego (dzienx!) miałem okazję więcej poczytać sobie na ten temat, dzielę się tym czego się dowiedziałem.

Wydarzenia węgierskie i polskie wpływały na siebie wzajemnie. W obu krajach wspólne były dążenia: skończyć ze stalinizmen, odzyskać niezależność.

W przypadku Polski krwawy charakter wypadków węgierskich studził nastroje i pozwolił na konsolidację władzy Gomułki. Ten niemal bezpośrednio z więzienia trafił na szczyt władzy w rozgorączkowanym kraju i przy nieufnej postawie władz radzieckich. Przez pierwsze miesiące od przejęcia pozycji pierwszego sekretarza partii balansował tak by jednocześnie uspokoić rewolucyjne nastroje a zarazem wzbudzić zaufanie w ZSRR.

Powstanie na Węgrzech z jednej strony utrudniało mu to gdyż przez jakiś czas wydawało się, że taki zryw może się udać co prowadziło do radykalizacji nastrojów społecznych, w pierwszym rzędzie do żądań wycofania wojska radzieckich z kraju, z drugiej jednak, po drugiej interwencji radzieckiej, ułatwiało mu tonowanie nastrojów poprzez wskazywanie do czego doprowadzić może być radykalna polityka.

Wtedy zaczął używać wyrażenia “racja stanu” odwołując się do innego niż w przypadku Węgier położenia geopolitycznego kraju (dla ZSRR konieczne było utrzymanie prowadzących przez Polskę linii zaopatrzenia dla oddziałów stacjonujących w NRD) a także do konieczności sojuszu z ZSRR jako jedynej rękojmii polskich granic na zachodzie. Pojawiło się też hasło “polskiej drogi do socjalizmu” czyli utrzymywanie dystansu do modelu radzieckiego.

Dla Węgier polska odwilż i przekazanie władzy przez Ochaba Gomułce stanowiła inspirację dla sformułowania pierwotnych żądań i organizacji pierwszych demonstracji. Po wypadkach poznańskich w czerwcu 1956 roku polskie władze zaczęły poluźniać śrubę, czego kolejnym etapem była instalacja Gomułki, wcześniej uwięzionego za “odchylenie prawicowo-narodowe” na stołku pierwszego sekretarza. W tym czasie na Węgrzech szalał stalinista Ernő Gerő. Zastąpił przywróconego uprzednio na krótko do władzy Imre Nagya, z którym, podobnie jak w przypadku Gomułki, łączono nadzieje na odwilż. Hasłem pierwszej demonstracji w Budapeszcie było poparcie dla zmian w Polsce: „Idąc za polskim przykładem, podążajmy węgierskim śladem!” („Lengyelország példát mutat, kövessük a magyar utat!”). Koło Petőfiego, jeden z głównych ośrodków fermentu rewolucyjnego, nazywano “ideologicznym Poznaniem”.

Związek pomiędzy sytuacją w dwóch krajach doceniono i w ZSRR, Chruszczow traktował oba kraje łącznie.

Wydarzenia na Węgrzech wkrótce przybrały dramatyczny charakter: do demonstrantów strzelała lokalna ubecja a Gerő poprosił wojska radzieckie o interwencję.

W Polsce wówczas w trakcie nieustających demonstracji zaczęły się pojawiać węgierskie flagi, między innymi podczas wielkiego wiecu na placu Defilad. Flagi te wywieszano w wielu miejscach publicznych, zaciągano przed nimi warty honorowe.

W Olsztynie podczas demonstracji przemianowano plac Armii Czerwonej na Plac Powstańców Węgierskich. Później, na drodze kompromisu, nazwę zmieniono na Plan Józefa Bema, Armia Czerwona już nie wróciła.

W hucie aluminium w Skawinie obalono pomnik Stalina, który potem wleczono po ziemi.

Zaczęto oddawać krew dla Węgrów. Ilość chętnych do oddania krwi była bezprecedensowa i stacje krwiodawstwa nie były w stanie obsłużyć wszystkich. Krew oddawali również członkowie partii, w kwestii węgierskiej nie było podziałów. W sumie posłano 795 litrów krwi. Do wyjazdu na Węgry zgłaszał się personel medyczny.

Rozpoczęły się zbiórki pieniędzy na zakup środków opatrunkowych. Prowadzono je w zakładach pracy a także na ulicach. Na Węgry posyłano również odzież.

Przed warszawską Akademią Sztuk Pięknych studenci sprzedawali grafiki — między innymi wykonany przez Franciszka Starowieyskiego rysunek gołębia ze łzą w oku, który stał się w Polsce symbolem „węgierskiej tragedii” — a uzyskany dochód przeznaczyli na pomoc dla Węgrów.

Franciszek Starowieyski: Gołąb ze łzą

Osoby, które pojechały na Węgry z darami relacjonowały, że tamtejsi studenci domagali się by oddziały radzieckie zostały zmienione przez polskie jako bardziej wiarygodne.

Autobus z transportem sanitarnym – to mógł być transport z Polski, źródło: fortepan

Studiujący na Węgrzech polscy studenci aktywnie włączyli się w wydarzenia. Kiedy odwołano ich do kraju dwie studentki nie podporządkowały się tej decyzji, polski ambasador, Adam Willman, który sympatyzował z Węgrami, nie wyciągnął z tego żadnych konsekwencji.

W mediach niemal bez ograniczeń relacjonowano wydarzenia. Na Węgrzech pracowało wówczas polskich dwudziestu korespondentów, owocem pracy Wiktora Woroszylskiego był wydany później Dziennik węgierski. Cenzura osłabła w tym okresie ale zarazem wielu działaczy partyjnych wyrażało sympatię wobec wydarzeń węgierskich oraz Imre Nagya. Sam Komitet Centralny wydał deklarację 29 października (czyli po pierwszej ale jeszcze przed drugą interwencją), w której czytamy:

Znamy program Rządu Jedności Narodowej Węgier, program demokracji socjalistycznej, poprawy bytu, tworzenia rad robotniczych, pełnej suwerenności narodowej, wycofania wojsk radzieckich z Węgier i oparcia przyjaźni ze Związkiem Radzieckim na leninowskich zasadach równości. Dalecy jesteśmy od wtrącania się w Wasze sprawy wewnętrzne. Sądzimy jednak, że program ten odpowiada interesom narodu węgierskiego i całego obozu pokoju. (…) Myślimy, że program Rządu Jedności Narodowej Węgier odrzucić mogą tylko ci, którzy by chcieli zawrócić Węgry z drogi socjalizmu. (…) Wy i my jesteśmy po tej samej stronie, po stronie wolności i socjalizmu”

Po drugiej interwencji jednak podczas głosowania na potępiającą ją rezolucją w ONZ ambasador polski zagłosował, tak jak wszystkie inne kraje bloku, przeciwko jej co spotkało się z oburzeniem w kraju.

W tym czasie kontynuowano wydawanie apeli, deklaracji oraz przeprowadzanie zbiórek pieniężnych. W Tarnowie powstało wówczas działające do dziś Towarzystwo Przyjaciół Węgrów. Dla węgierskich dzieci organizowano wypoczynek w Polsce.

Dziesiątego grudnia w Szczecinie rozpoczęły się dwudniowe zamieszki rozpoczęte przez demonstrację poparcia dla Węgier (hasła “Szczecin-Poznań” i “Polska-Węgry”). Zniszczono wówczas konsulat radziecki.

Nastroje uspokajały się wraz z gomułkowską konsolidacją oraz zakończeniem walk na Węgrzech. Wydanie Nagya władzom po opuszczeniu przez niego ambasady jugosłowiańskiej wywołało jednak powszechne oburzenie, także wśród członków partii

Podobna fala oburzenie przetoczyła się po egzekucji Nagya w 1958. Gomułka, który niedługo wcześniej odwiedził Węgrzy, był wściekły bo uprzednio władze węgierskie obiecały mu, że nie będzie wyroku śmierci. Były to jednak prywatne emocje ponieważ niedługo w przemówieniu w Gdańsku przyjął kádárowską tezę o kontrrewolucji.

Mimo tego w Polsce, pomimo licznych prób ambasady węgierskiej, nigdy nie pokazano wystawy przedstawiającej właśnie “kontrrewolucję”. Wyrażano nieustające zastrzeżenia wobec jej różnych aspektów. Na przykład stronie polskiej nie przypadła do gustu umieszczona tam fotografia chłopca z bronią bo, argumentowano, w Polsce takie zdjęcie raczej kojarzy się z bohaterskimi czynami z powstania warszawskiego niż z kontrrewolucją.

Później o powstaniu nie mówiono już wiele.

***

Głębiej zainteresowanym polecam dwa źródła:

Janusz Karwat, János Tischler: 1956 Poznań, Budapeszt Media Rodzina, Poznań, 2006, link

János Tischler: „Lengyelek a magyaroknak” Beszélő 2007. november, Évfolyam 12, Szám 11, link