Wzbogacanie bogatych

Ostatnie wyniki badań nad „obniżką podatków” (link także tu) oraz „obniżką opłat komunalnych” (czemu w cudzysłowie zaraz się wyjaśni) potwierdzają dobitnie chrześcijańską inspirację działań rządu Orbána. Mam na myśli następujący fragment z ewangelii według św. Mateusza: „Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.”

Najpierw obniżka podatków: lepiej mówić jest o zmianach w systemie podatku osobistego. W ich skład wchodziły wprowadzenie podatku liniowego o kluczu 16%, likwidacja ulg, likwidacja tzw superbrutto czyli wliczanie tutejszej składki zusowskiej do podstawy podatkowej a także wprowadzenie ulgi rodzinnej. W ich rezultacie w okresie 2010-2013 dochody państwa obniżyły się o 444 miliardy forintów (6,2 miliarda złotych). 74% tej sumy wylądowało u bezdzietnych obywateli należących do dwudziestu procent najlepiej zarabiających.

Autorzy opracowania [HU] (Csaba G.Tóth i Péter Virovácz) podzielili pracujących na dziesięć równych grup w zależności od osiąganych dochodów. Obciążenie podatkowe dolnych siedmiu grup wzrosło o 134 miliardy forintów, w ósmej grupie nieznacznie spadło, w dziewiątej zmałało o 72 miliardy a w najlepiej zarabiającej ostatniej grupie skurczyło się o 501 miliardów.

Udział tej ostatniej grupy w dochodach państwa z tytułu podatku indywidualnego spadł z 61% na 42%, dla dziewiątej grupy zmian nie było, natomiast udział mniej zarabiających znacząco wzrósł.

I tak pracujący za płacę minimalną przedtem rocznie płacił 58 tysięcy forintów, obecnie jest to 126 tysięcy. Zarabiający średnią krajową zamiast uprzednich 312 tysięcy płaci obecnie 299 tysięcy.

Raport nie pochodzi z jakiegoś opozycyjnego ośrodka, jeden z jego autorów jest pracownikiem instytutu Századvég, który jest bardzo bliskim rządowi think tankiem. Századvég szybko wydał oświadczenie, że raport „nie przedstawia stanowiska tego instytutu”.

Skrytykowało go również Ministerstwo gospodarki zarzucając autorom popełnienie szeregu błędów metodologicznych skrzywiających obraz sytuacji [HU].

Podobne w naturze są konkluzje innego opracowania [HU]  tym razem badającego wpływ działań rządu na koszty utrzymania.

Mimo kampanii obniżania opłat („20-procentowa obniżka opłat komunalnych” głoszą reklamy w całym kraju) z powodu wprowadzenia innych opłat (myto dla ciężarówek za używanie dróg, podatek tranzakcyjny, podwyżka kosztów telekomunikacji i opłat telewizyjnych, podwyżka cen alkoholu i papierosów) najgorzej zarabiający w sumie na zmianach stracili.

reszicsökkentés

na billboardach obniżka, rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana

Niemal jedna trzecia oszczędności na opłatach wzbogaciła dziesięć procent ludności, natomiast podwyżki cen różnych towarów (spowodowane między innych przez wbudowanie ceny myta drogowego w cen usług firm transportowych) dotknęły 80% mieszkańców Węgier. Te dziesięć procent najbardziej zyskujących na niższych opłatach to ci, którzy dotąd najwięcej płacili za ogrzewanie, gaz czy prąd, czyli znów osoby najzamożniejsze.

Konkluzje opracowań nie są w żaden sposób zaskakujące bo wynikają z logiki zmian wprowadzonych przez rząd. Sam Orbán zresztą chętnie mówi o promocji klasy średniej, podatek liniowy czy obniżka opłat nieźle się do tego dodają. Nieprzyjemne jest jednak publiczne potwierdzenie, że rząd przeprowadza wielki transfer dochodów od biednych do bogatych bo na poziomie ogólników rząd utrzymuje, że wszystkim robi dobrze.

I to wszystko bardzo po chrześcijańsku:)

Post opublikowany również na stronie Blogerzy ze świata. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s