Czy będzie polski poseł do węgierskiego parlamentu?

Teoretycznie to możliwe, praktycznie nie, już wyjaśniam dlaczego.

Reforma wprowadzona przez Fidesz zaraz na początku obecnej kadencji przewiduje szereg zmian w jego funkcjonowaniu. Najwięcej uwagi przyciągnęło zmniejszenie liczby posłów: będzie ich 199 (obecnie jest 386), z czego 106 wybieranych w okręgach jednomandatowych oraz 93 wybieranych z list krajowych. Ważne też jest, że wybory będą miały tylko jedną turę. Pojawiła się zarazem ułatwiona możliwość wyboru kandydatów mniejszości narodowych na Węgrzech dotycząca także mniejszości polskiej.

W myśl ustawy [HU] krajowe samorządy mniejszościowe będą miały prawo tworzyć mniejszościowe listy wyborcze z co najmniej trzema kandydatami. Do zgłoszenia kandydatur potrzeba poparcia co najmniej jednego procenta wyborców zarejestrowanych jako dana mnieszość. Trzeba dodać, że tacy wyborcy będą głosować na kandydata w okręgujednomandatowym oraz na listę mniejszościową zamiast partyjnej listy krajowej – przy założeniu oczywiście, że taka lista mniejszościowa zostanie utworzona.

parliament_Arian_Zwegers_PL

Nieco zmodyfikowane zdjęcie Ariana Zwergsa, źródło Flickr

Ilu głosów potrzeba by mniejszościowy kandydat wszedł do parlamentu? Mniej niż w przypadku kandydatów partyjnych, wyliczenie ilu dokładnie jest nieco skomplikowane. Najpierw trzeba podzielić liczbę wszystkich głosów oddanych na listy krajowe przez 93 (uzyskamy tak średnią ilość głosów odanych na jednego posła, który wejdzie do parlamentu z takiej listy), a rezultat dalej podzielić przez cztery, uzyskujemy zniżkowy próg wyborczy. Gdy liczba głosów oddanych na kandydata mniejszościowego osiągnie lub przewyższy ten próg kandydat wchodzi do parlamentu. To ułatwienie dotyczy jednak tylko jednego kandydata, następni konkurują już z kandydatami partyjnymi bez żadnych ulg: liczy się wyłącznie liczba oddanych głosów.

W przypadku gdyby nikt z listy mniejszościowej nie zdobył mandatu pierwszy kandydat z listy trafia do parlamentu jako rzecznik (szószóló) danej mniejszości.

Ustawa [HU] stanowi, że rzecznik nie głosuje w parlamencie ale ma prawo do zabierania głosu w sprawach dotyczących mniejszości oraz udziału – z prawem głosu – w pracach w komisji reprezentującej mniejszości.

Tyle ustawodastwo. Realistycznie oczywiste jest, że mniejszość polska swojego posła mieć nie będzie. W pierwszej turze wyborów w 2010 roku wzięło udział 64,2% uprawnionych do głosowania, czyli ponad 5 157 tysięcy osób (źródła tu i tu [HU]). Zakładając podobną frekwencję uzyskujemy zniżkowy próg wyborczy w wysokości 13 865. Dane statystyczne z 2013 roku ([HU]) podają znacznie niższą liczbę Polaków na Węgrzech: 2 962 (chodzi rzecz jasna o osoby z węgierskim obywatelstwem). Z tego posła nie będzie.

Mniejszość polska jest dobrze zorganizowana i dlatego sądzę, że w wyborach wystartuje i rzecznika się dochowa, pytanie kto nim zostanie. Według ustawy nie może być to członek lub przewodniczący krajowego samorządu mniejszościowego. Czy ktoś ma jakieś informacje, przeczucia czy pomysły w tej sprawie?

***

Warto dodać, że wobec obecnie wprowadzanego systemu sformułowano szereg zastrzeżeń (np. tu [HU]). Pierwszym problemem są liczby: wśród mniejszości na przekroczenie nawet ulgowego progu mają szanse wyłącznie Romowie i Niemcy. Pozostałe mniejszości są nie dość liczne i posła praktycznie nigdy nie będą miały.

Problematyczne jest też zmuszanie członków mniejszości do wyboru między głosowaniem na listę mniejszościową a na listy partyjne. Wiele osób może uważać, że ich głos będzie miał większą wagę gdy zagłosują na listę partyjną i zrezygnują z rejestracji jako mniejszość, zwłaszcza w przypadku mniejszości bez szans na posła.

Obecny system ponadto daje monopol na wysuwanie kandydatów mniejszościowym samorządom krajowym. W efekcie mamy raczej Front Jedności Narodu niż wolne wybory. Ponadto w momencie wyłaniania kandydatów samorząd krajowy będzie miał już niemal całą kadencję za sobą (wybory samorządowe następują na jesieni po wiosennych wyborach parlamentarnych), często w takich wypadkach dochodzi do utraty popularności. Danie mu możliwości wysuwania kandydatów wydłuża jego wpływy daleko poza okres, na który został wybrany.

Ciekaw jestem jaki efekt będzie miał nowy system na udział mniejszości w życiu politycznym kraju. Dowiemy się tego wkrótce.

Post opublikowany również na stronie Blogerzy ze świata.