nowa twarz przyjaźni polsko-węgierskiej

To prawdopodobnie jedyny w Budapeszcie sklep z polską nazwą. Sklep kibola w bramie przy ulicy Teréz körút 56 sprzedaje głównie polskie ciuchy dla kibiców. I w dodatku jest udekorowany polskimi gadżetami, flagą, szalikami, kalendarzem i naklejkami.

Sklep kibola Budpapeszt

Reklama sklepu w bramie

Ta kapliczka kultu Polski działa tu już od roku. Założył ją kibic Újpestu zafascynowany Polską i Polakami. Rozmawiam z nim: czemu ten sklep? Chcemy naśladować polskich kibiców. Dlaczego? Bo w Polsce ludzie się nie wstydzą tego, że są Polakami, dumy z kraju. A na Węgrzech jak tylko wystawi węgierską flagę to od razu mówią na niego „faszysta”. Sam nie lubi i komunistów i nazistów i nie rozumie jak ktokolwiek, zwłaszcza w Polsce, może mieć poglądy nazistowskie.

Sklep kibola Budpapeszt

flaga na ladą, z tyłu kalendarz Legii oraz pamiątka wspólnego koncertu Kárpátii i Zjednoczonego Ursynowa

Sklep kibola Budpapeszt

niektóre z tych naklejek wyglądają swojsko

Czy ktoś dumny z Węgier będzie nosił rzeczy z polskimi emlematami i napisami? Żaden problem. Swoją drogą tu w sklepie nie ma żadnych wojen, przychodzą tu fradiści (dla nieznających węgierskiego świata kibiców: Újpest i Ferencsváros, czyli Fradi, nienawidzą się serdecznie), wiszą obok siebie szaliki polskich klubów, które w Polsce walczą ze sobą.

Sklep kibola Budpapeszt

polskie ciuchy dla węgierskich kibiców

Sklep kibola Budpapeszt

gadżety polskie i węgierskie

Sklep kibola Budpapeszt

gadżet polsko-węgierski

Szanuję Polskę, mówi. Jak tam był bardzo serdecznie go podejmowano bo jest Węgrem, w innych krajach czegoś takiego nie doświadczył. Mimo, że jego angielski jest ograniczony Polacy i tak starali się jakoś z nimś komunikować. Bo Węgrzy i Polacy zawsze się lubili. Choć poprzednio nie zgadza się na zdjęcie teraz ściąga koszulkę i pokazuje tatuaż na plecach: splecione herby polskie i węgierskie z napisem Zawsze razem.

Trudno nie oprzeć się wzruszeniu. Kibic-sprzedawca to prosty człowiek, jego fascynacja Polską jest autentyczna a wiara w przyjaźń dwóch narodów niewzruszona.

***

Kontakty pomiędzy polskimi i węgierskimi środowiskami kibicowskimi nie są jednak ograniczone do tego sklepu. Firma o wdzięcznej nazwie Ustawka sprzedaje również ubrania dla kibiców a także … ochraniacze na zęby. W tekście o sobie tak się przedstawia (słychać tu echa autoprezentacji ekstremistycznej marki ubraniowej Harcos):

Walka mężczyzn, zawody honorowych i odważnych wojowników. Symbol wartości coraz bardziej znikających z dzisiejszego świata, słowa honoru i braterstwa broni. Na bazie tych wartości stworzyliśmy w pełnej mierze węgierską markę USTAWKA. Markę dla tych, którzy chcą nosić w czasie treningu,pracy czy też odpoczynku ubrania wygodne a przy tym wysokiej jakości. (…) Nasze produkty są dla tych, którzy chcą się wybić z tłumu i być czymś więcej niż przeciętnymi.

Ustawka jako nazwa czysto węgierskiej marki? Jasne, to słowo zadomowiło się na dobre w środowiskach kibiców lubiących „walkę mężczyzn, zawody honorowych i odważnych wojowników”. Dla wątpiących parę przykładów tu [HU], tu [HU] i tu [HU] i [EN].

Podkreślanie patriotyzmu przy odżegnywaniu się od faszyzmu/nazizmu to delikatna sprawa. Nie mam podstaw by nie wierzyć właścicielowi sklepu, że nazizmu nie lubi. Na półce widziałem jednak pudełko upamiętniające wspólny koncert Kárpátii i Zjednoczonego Ursynowa, czyli najskromniej się wyrażając zespołów szowinistycznych, w przypadku Kárpátii zresztą spokojnie można użyć określenia faszyzujący (wątpiącym polecam tytuł płyty zespołu Szebb jövőt! czyli węgierską wersję Sieg Heil!). Patriotyczni kibici Ferencvárosu po śmierci László Csatáryego, przeciwko któremu toczyło się śledztwo o udział w departacji żydów, wywiesili na meczu transparent In memoriam Csatáry László.

Źródło: Vasárnapi Hírek

Choć prawica i skrajna prawica w Polsce z zazdrością patrzy na, odpowiednio, sukcesy Fideszu i Jobbiku okazuje się, że wśród kibiców, będących innym komponentem szeroko rozumianej prawej strony politycznego spektrum, akurat Polacy potrafią zaimponować swoim węgierskim kolegom. To oni są tutaj jedną z twarzy Polski. A ich związki z kibicami węgierskimi to najnowsza odsłona przyjaźni polsko-węgierskiej.

Dzięki Krzyśkowi Vardze za opowiedzenie mi o sklepie!

Post zamieszczony również na stronie Blogerzy ze świata