royal wedding

Wprawdzie nie byli to Diana i Charles (ani nawet William i Kate) ale i tu mieliśmy swój royal wedding. Imiona do zapamiętania to Rahél i István, nazwiska natomiast to Orbán (tak – zamąż wyszła córka Viktora!) oraz Tiborcz. Samo w sobie rodzinne w charakterze wydarzenie okazało się być nie do końca prywatnym – mam na myśli nieco asfaltu i fantystyczne rezultaty finansowe pewnej firmy, o nich będzie ten post.

Asfalt: na parę dni przed ślubem okazało się, że naprawiono drogę prowadzącą do luksusowej rezydencji (Orbán konsekwentnie nazywał ją w mediach „gospodarstwem”) rodziny pana młodego, gdzie miało się odbyć wesele. Mimo, że ta dojazdówka prowadząca wyłącznie do rezydencji Tiborczów była w fatalnym stanie od dziesięcioleci akurat teraz lokalnym władzom przyszło do głowy ją doprowadzić do porządku.

Podobnie nagłego oświecenia musiały doznać władze drugiej dzielnicy, które ponaprawiały chodniki koło kościoła franciszkanów, gdzie miał się odbyć ślub. W obu wypadkach różni rzecznicy zaprzeczali by był jakikolwiek związek między prywatną uroczystością w rodzinie Orbánów a tym nagłym zapałem remontowym.

Gdy opozycyjni aktywiści wyryli na świeżym asfalcie przed kościołem „royal wedding” policja zatrzymała pod zarzutem wandalizmu, prokuratora miała tyle rozsądku by umorzyć sprawę.

Fantastyczne wyniki finansowe odnosi ostatnio firma pana młodego, z zawodu zresztą adwokata. Jego ES Holding Zrt w 2009 roku miała jeszcze 8.4 milionów obrotu (niecały 120 000 złotych) i 2 miliony zysku (28 000 złotych), rok później na skutek wejścia do grupy firm związanych z Közgépem obroty zwiększyła osiemdziesięciokrotnie a zyski pięćdziesięciokrotnie (szczegóły tu [HU]). Közgép, dla tych co nie wiedzą, jest firmą prowadzoną przez kolegę Orbána z akademika. Jest gwiazdą na firnamencie węgierskiej gospodarki, zresztą głównie dzięki bardzo udanemu udziałowi w przetargach państwowych.



źródło Velvet.hu

zdjęcia ślubne Ráheli i Istvána, źródło politics.hu