niech żyje przyjaźń węgiersko-słowacka (lub węgiersko-rumuńska)

Czytam sobie w gazetach o planowanej uchwale Sejmu na temat akcji Wisła (np. tu) i uświadomiłem sobie kolejną różnicę między Polską a Węgrami. W Polsce istnieje szereg inicjatyw dążących do pojednania czy też dialogu z innymi, zwłaszcza sąsiednimi narodami, szczególnie jeśli we wspólnej historii są trudne epizody. Można tu podać słynny list biskupów polskich do biskupów niemieckich, działalność Jacka Kuronia wobec Ukrainców, Władysława Bartoszewskiego wobec Niemców czy całą sprawę upamiętnienia Jedwabnego, nawet w odniesieniu do Rosji istnieje wspólna komisja do spraw trudnych (przykłady podaję tak jak mi przychodzą do głowy, lista nie jest wyczerpująca). Rzecz jasna są też tacy, którzy się takim inicjatywom sprzeciwiają.

Na Węgrzech pod tym względem jest głucho i cicho. Nigdy nie słyszałem o żadnych inictywach mających na celu zbliżenie, powiedzmy, Słowaków, Rumunów czy Serbów z Węgrami. Co do postaw wrogich innym narodom natomiast to przebierać wybierać, są one znacznie bardziej rozpowszechnione.

Zastanawiam się skąd się to bierze i czy istnieje szansa na jakąś zmianę tutaj i muszę przyznać się do bezradności. Rzecz jasna, do tanga trzeba dwojga, i takie przedsięwzięcia potrzebowałaby również inicjatyw w tych innych narodach ale to nie zamyka sprawy.

Czy potrafiłby podać jakieś wyjaśnienie tego fenomenu? A może takie inicjatywy istnieją tylko ja o nich nie wiem? Dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s