Grabież trupów

Przeczytałem właśnie książkę pod tym tytułem (Gábor Kádár i Zoltá Vági: Hullarablás). Tezą autorów jest, że chęć przejęcia tego majątku żydowskiego była jednym z głównych –
jeśli nie najważniejszym – czynników umożliwiających realizację
Holocaustu na Węgrzech (szersze omówienie w Wyborczej tu). Opisują kolejne fazy i techniki przejmowania go od okresu międzywojennego aż po lata powojenne.

Książka robi wrażenie. Informacje tam zebrane nie są obecne w świadomości społeczenej mimo, że są przerażające. Wybrałem szereg jej fragmentów i przetłumaczyłem na polski. Oto one.

  • Moralny ferment zaowocował zakłamanym konzensusem: majątki ziemskie kościołów i arystokracji były nietykalne, dlatego też poprawę warunków życia większości można było zapewnić jedynie kosztem mniejszości, polepszenie sytuacji Węgrów-chrześcijan można i trzeba było osiągnąć kosztem "obcych" żydów. 32
  • "Żydzi niech się wyniosą, pieniądze niech zostaną" krzyczał na jednym z posiedzeń niższej izby parlamentu w czerwcu 1939 roku [minister finansów Lajos Reményi-Schneller]. 87
  • Dla węgierskiej administracji publicznej wdrażającej w życie ustawy i rozporządzenia antyżydowskie w latach 1938-1944 normą stał się antysemityzm biurokratyczny jak i pozaprawny, przywykła ona do tego, że żydzi są obywatelami drugiej kategorii, wobec których można i należy stosować coraz to nowe środki. 99
  • Po 19 marca 1944 roku Gestapo zaaresztowało kilkuset ludzi, kilkaset osób zwolniono z pracy, wymieniono czy posłano na emeryturę, kilkadziesięciu ludzi zrezygnowało z zajmowanych stanowisk i to wystarczyło do tego, by setki, tysiące, dziesiątki tysięcy żandarmów, policjantów, żupanów i innych urzędników, kolejarzy, lekarzy, prawników, w sumie dwieście tysięcy ludzi, bez większych protestów, aktywnie wzięło udział w upokarzaniu, rabowaniu, odosobnieniu i pakowaniu do wagonów kilkuset tysięcy swoich współobywateli. Czemu mieliby się temu sprzeciwiać, sabotować zarządzenia, życzenia, sugestie? Przecież w okresie przed 1944 rokiem przywykli już do tego, że żydzi są obywatelami drugiej kategori a rozkazy należy wypełniać. 99
  • "Węgry były niemal jedynym krajem, w którym przy rozwiązywaniu kwestii żydowskiej nie napotkaliśmy żadnych administracyjnych czy też innych trudności" – Eichmann 112
  • "Z tymi paroma ludźmi, którymi dysponowałem nie byłbym w stanie przyspieszyć tempa, to mogło zrobić wyłącznie węgierskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Jeśli na przykład węgierska żandarmeria (…) zasabotowałaby akcję nie bylibyśmy w stanie nic zrobić. Nic." – Eichmann o deportacjach 170
  • Zamysł, by przy pomocy odebranego żydom majątku podnieść poziom życia nieżydowskiej części społeczeństwa miejscami miał całkowicie odmienne skutki: deportacja żydów spowodowała poważne problemy w zaopatrzeniu i służbie zdrowia. Lub też racjonalny z punktu widzenia sprawców szereg kroków (zamknięcie żydów w gettach, obrabowanie, deportacje) doprowadził do dokładnie przeciwnych rezultatów i wepchnął kraj, i bez tego znajdujący się w ciężkiej sytuacji, jeszcze głębiej w gospodarczy, polityczny i moralny kryzys. 217
  • W obozach przejściowych wszyscy musieli przejść przez to [brutalną rewizję osobistą] bezpośrednio przed deportacją. Poniżające i bolesne przeszukanie obejmowało otwory ciała, w przypadku mężczyzn odbyt, wobec kobiet oznaczało zarówno "badanie" analne jak i waginalne. Na terenie całego kraju w ciałach setki tysięcy kobiet i mężczyzn obce, chciwe urzędnicze ręce gmerały w poszukiwaniu kosztowności. 238
  • Powojenne badanie w Peczu tak je opisało:
    (…) położne, uczące się na położne przeprowadzały przeszukanie nie zachowując czystości, w niebezpieczny sposób. Bywało, że bezpośrednio po odbycie jednej kobiety czy po organach płciowych menstruującej kobiety wkładały niemytą rękę w otwory ciała innej kobiety. Były przypadki przebicia błony dziewiczej u dziewczynek. 238
  • Z niewiarygodnym cynizmem w nazwanych mennicą pomieszczeniach [bo bito tam pieniądze – tłum.] masowo torturowano zamożnych albo za takich uważanych żydów by ci zdradzili miejsce gdzie (podobno) ukryli kosztowności. 240
  • W długim sprawozdaniu [na posiedzeniu rządu] Endre [sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w rządzie węgierskim odpowiedzialny za deportacje] tak opisał przejęcie majątków żydowskich, rewizje osobiste i traktowanie żydów.

    Separację moje organy administracyjne przeprowadziły ze wsparciem organów bezpieczeństwa. (…) Atmosfera w gettach była spkojna a porządek satysfakcjonujący. Samobójstw niemal nie było, a jeśli już to raczej w obozach przejściowych. (…) Do użycia broni przez żandarmów poza jednym-dwoma odosobnionymi przypadkami nie doszło. (…) W obozach przed załadowaniem do wagonów żydów poddano surowemu przeszukaniu bagaży i rewizji osobistej. Kosztowności znajdowano  w najbardziej niewyobrażalnych miejscach. (…) Przy przewozie do obozów i wysyłce zazwyczaj trzymano się zasady by odbywały się one w duchu chrześcijańskim, w ludzki i humanitarny sposób. Gdzie tylko doświadczyłem jakichkolwiek nadużyć zarządzałem szczegółowe badanie i surowe sankcje, zarządziłem też ustanowienie tzw. służby napojowej, która na dworcach i stacjach granicznych miała zapewnić żydom możliwe wygody.

    (…) Wysłuchawszy sprawozdania Endre i jego współpracowników wiceminister spraw zagranicznych miał podobno szyderczo stwiedzić "po tym człowiek żałuje, że nie jest żydem, i że w takich ekskursjach nie może wziąć udziału".

    Czy tak było czy też nie, bez wątpienia to posiedzenie rządu było jednym z najciemniejszych momentów w historii węgierskiej. Według tego co wiemy był to w historii państwa pierwszy i jedyny przypadek kiedy wobec zebrani ministrowie z ust sekretarza stanu mogli wysłuchać jak węgierskie organy władzy przy pomocy "surowego przeszukania bagaży i rewizji osobistej" rabują kilkaset tysięcy ludzi przed ich deportacją z kraju, w trakcie której "z najbardziej niewyobrażalanych miejsc", czy też otworów ciała, zebrały majątek, który można było przejąć na potrzeby budżetowe. Członkowie królewskiego rządu węgierskiego wiedzieli zatem o tych metodach, i zdaje się, że odpowiadały one w całości ich planom, zamierzeniom i "pańskiemu smakowi". 247

  • Czystki wśród aktorów dotknęły nie tylko żydów. Katalin Karádi, która już poprzednio otwarcie popierała swoich żydowskich przyjaciół i współpracowników, zaaresztowano. Oficjalna branża filmowa od tej pory zachowywała się jakby jedna z najlepszych a na pewno najpopularniejsza aktorka węgierska, nie istniała. Kwietniowy numer czasopisma Magyar Film zamieścił długą recenzję filmu Machita nie wspominając jej nazwiska mimo, że Karádi w filmie grała główną rolę. 332
  • Żydowski przedsiębiorca István Seres jeszcze przed zajęciem Węgier przez Niemców podpisał umowę z władzami Sopronu o utuczenie trzech tysięcy wieprzów. W kwietniu dostarczył jeszcze 275 świń potem jednak zamknięto go w getcie i deportowano, tak więc nie wywiązał się z umowy. Władze Sopronu wytoczyły mu sprawę sądową a sąd w Kaposvár wydał wyrok skazujący. Węgierskie państwo zachowywało się jakby była to normalna sprawa: organ administracyjny domaga się by obywatel wywiązał się z umowy nie zajmując się faktem, że rzeczonego obywatela deportowano przy współdziałaniu tegoż organu, wymiar sprawiedliwości natomiast starannie zbadał czy umowę wypełniono. Ponieważ odpowiedź na to pytanie była negatywna, pozwanego, który wówczas był już zapewne zagazowany a jego ciało spalone, skazano na zapłacenie kary. Sopron zwrócił się potem do komisji rządowej z prośbą by w ramach rekompensaty przekazano mu majątek Seresa. 342
  • Największe szkody materialne jakie dotknęły resztki wspólnoty żydowskiej po wojnie wiążą się z przeprowadzoną przez państwo węgierskie prywatyzację nacjonalizacją, która objęła całe społeczeństwo. "Ustaw żydowskich nie odwołano ale rozciągnięto je również na chrześcijan" głosił – nie bez podstaw – ówczesny peszteński, gorzki dowcip. 384
  • Węgierskie organy rządowe poparły pretensje materialne Istvána Herzoga wobec obrazów i 10 czerwca 1947 roku uznały jego prawo własności wobec czterech płócien, które powróciły na Węgry. Tu opłata wynosiła 16 500 forintów, z których 5 505 wpłynęło do kasy państwa i dlatego właściciel dostał obraz Zurbarana i Konincka. Płótna Greco i Santiego trafiły natomiast do muzeum sztuk pięknych [państwo węgierskie wymagała by przy zwrocie właściciel płacił określony procent wartości danego dzieła sztuki]. Kiedy Herzoga w okresie Rákosiego wysiedlono MSW sklasyfikowało znajdujące się w muzeum obrazy jako majątek narodowy. Koło zamknęło się: właściciela po 1944-45 znów deportowano, jego własność znów zrabowano. Nawet argumentacja była ta sama: obrazy stanowią majątek narodowy, państwo ma zatem prawo je przejąć. 391