my, Polacy na Węgrzech, bronimy ekstremisty

Laszlóné Csucs, przewodnicząca mniejszościowego krajowego samorządu polskiego, w liście napisanym do Viktora Orbána, przewodniczącego Fideszu prosi by ten nie karał Oszkára Molnára, burmistrza Edelény z ramienia tej partii, za słowa, które "rozgoryczony wypowiedział w obecnej trudnej sytuacji".

O jakie to słowa chodzi? O jego wypowiedzi na temat różnych mniejszości. O Cyganach: że ciężarne Cyganki gumowymi młotkami biją się po brzuchach by urodzić upośledzone dziecko, bo na takie jest większy zasiłek (nie był w stanie podać na to dowodów). O Żydach: "kocham Węgry, kocham Węgrów, i przedkładam interes węgierski nad interes światowego kapitału, nazwijmy to jasno: żydowskiego kapitału, który chce opanować cały świat a przede wszystkim Węgry". O Gábor Szeteyu, członku rządu, który ujawnił się jako homoseksualista: "już się on tam w więzieniu dowie jak to jest kiedy homoseksualiście zawierają małżeństwa".

Fidesz Molnára nie skrzywdzi, bo gdyby to zrobił to ten by zaraz przeszedł do Jobbiku a tego Fidesz, który bardzo obecnie dba o krawędzie swojego prawego skrzydła, bardzo nie chce, ale to tak tylko na marginesie (pisała o tym kiedyś Wyborcza).

Skąd więc tak nagła miłość samorządu krajowego, występującego w imieniu wszystkich Polaków na Węgrzech do tego dość nieciekawego osobnika? Dodam, że samorząd ten dotąd nie bardzo odznaczał się oświadczeniami na tematy publiczne, to oświadczenie natomiast podchwyciły media (zobacz na przykład tu, tu czy tu). Pani Csucs, prywatnie żona byłego działacza prawicowej Partii Drobnych Rolników FKGP, tłumaczy, że działacze lokalnych samorządów polskich w województwie Borsod-Abaúj-Zemplén w pełni popierają Molnára, który sam absolutnie nie jest wrogiem mniejszości, co więcej, zawsze Polakom pomaga.

Pojęcia nie mam co kierowało panią Csucs. Może się chciała odwdzięczyć za pomoc, którą burmistrz faktycznie udzielał Polakom? Może ma nadzieję, że to oświadczenie pozwoli jej wskoczyć do wielkiej polityki (gdzieś po prawej stronie)? Nie wiem. Szereg działaczy polonijnych jest natomiast na nią oburzonych z powodu tego oświadczenia. Napisali w tej sprawie protest a obecnie zbierają pod nim podpisy. Fragment (tłumaczenie moje):

Ze zdumieniem dowiedzieliśmy się, że przewodnicząca Krajowego
Samorządu Mniejszościowego samowolnie, bez upoważnienia ani decyzji
kierownictwa, nadużywając uprawnień przewodniczącej, zajęła stanowisko
w sprawie burmistrza Edelény
wypowiadając się w imieniu wszystkich Polaków na Węgrzech. W ten sposób intrumentalnie użyła Polaków do gier politycznych.

Warta jest pani Csucs burmistrza Molnára. Nie wiem teraz jak przy najbliższej okazji mam zaprzeczać, że Polacy to antysemici. Proszę, oto nasz demokratyczny samorząd sam z siebie bierze się za obronę burmistrza twierdząc, że nie ma on nic przeciwko mniejszościom. Najwyraźniej według pani Csucs są mniejszości i mniejszości, można być dobrą mniejszością (jak my) lub gorszą mniejszością (jak ci od światowego kapitału, gumowych młotków czy małżeństw jednopłciowych).

Nie wiem też jak tego typu polityczne oświadczenie miałoby przysłużyć się interesom tutejszej mniejszości polskiej. Wszyscy mamy jakieś poglądy polityczne ale wypowiadając się w imieniu całej polonii wskazany byłby raczej pewien dystans wobec bierzącej polityki. Swoją drogą jeśli jakikolwiek rząd miałby zaostrzyć kurs wobec mniejszości to byłby to rząd silnie prawicowy, popieranie więc takich sił może się tym bardziej obrócić przeciw interesom polonii.

Nie wiem w końcu jak się wszyscy będziemy czuli gdy ktoś nam przypomni to oświadczenie kiedy na Węgrzech minie już obecna skrajnie prawicowa euforia. Bo kiedyś minie.

PS z 10 grudnia: Fidesz zdecydował się nie wystawiać Molnára w wyborach.