mr2

Państwowe radio muzyczne lepsze niż stacje komercyjne? Owszem. Nazywa się MR2 czyli Magyar Rádió 2, po polsku powiedzieliśmy program drugi. Gra muzykę i w zasadzie prawie wyłącznie muzykę. Co godzina są wiadomości, co jakiś czas reklama, zapowiedzi są krótkie – i tyle, reszta to już muzyka. Rozrywkowa i raczej ciekawa. Nie ma szlagierów (dodam, że od tego mamy tu Sláger Rádió – nazwy nie tłumaczę), są za to rzeczy nowe, których gdzie indziej się raczej nie słyszy. Starają się puszczać też węgierskich wykonawców ale nie przesadzają z nimi.

Słucha się (nam) tego radia świetnie i to zarówno Śliwce, Chłopakowi jak i mnie. W samochodzie ostatnio jest prawie tylko MR2. Doszło do tego, że Chłopak w trakcie jazdy z głowy mówi podaje częstotliwości, gdzie można je złapać.

Co jakiś czas coś z rzeczy, które usłyszymy nas bardziej zainteresuje. Śliwce na przykład wpadł w ucho The Age of Revolution wykonywany przez the Duckworth Lewis Method a mnie Jungle Drum Emiliany Torrini.

Swoim charakterem radio budzi kontrowersje. Powstaje bowiem pytanie czy publiczne media powinny się do tego stopnia zajmować rozrywką co MR2, czy nie jest nadużywaniem ich statusu albo nieuczciwą konkurencją z nadawcami komercyjnymi.

Tego interesującego pytania nie musimy jednak, na szczęście, rozstrzygać. Radio, ponieważ tak mało w nim gadają, świetnie nadaje się dla cudzoziemców i wszystkim je, zwłaszcza do samochodu, polecam. Częstotliwości można znaleźć tu, a jak ktoś chce sobie posłuchać w internecie to niech klika na Élő adás na stronie radia.