niesamowity epizod w historii fotografii

Na wystawie Lélek és test, o której dopiero co pisałem przewodniczka w zasadzie mimochodem powiedziała coś, co mi spokoju nie daje. Dowiedziałem się mianowicie, po dokonaniu przez Louisa J.M. Daguerre‚a wynalazku dagerotypu, który był wczesną formą fotografii nadającą się już do praktycznego zastosowania, rząd francuski wykupił patent wynalazku w zamian za dożywotnią rentę dla Daguerra i Isidore Niépce, syna jego zmarłego wspólnika, i ofiarował go jako "prezent" dla świata. Datę tego wydarzenia, 19 sierpnia 1839, uważana się za moment narodzenia się fotografii.

Wynalazek Daguerre’a wywołał sensację zresztą natychmiast po ogłoszeniu go przez Francuską Akademię Nauk 7 stycznia 1839 i wkrótce dagerotypy w szybkim tempie rozpowszechniły się po całym świecie. Z czasem zostały one wyparte przez udoskonalone technologie ale początek burzliwego rozwoju fotografii związany jest właśnie z nimi. Proces ten wywarł piętno na wielu dziedzinach życia, nie mówiąc już od powstaniu nowego sektora gospodarki. Największy chyba wpływ miała fotografia na malarstwo. Realistyczne przedstawianie rzeczywistości, w tym przede wszystkim portrety, straciło rację bytu po pojawieniu się fotografii. Odpowiedzią malarstwa było stworzenie subiektywnej reprezentacji świata, czyli te wszystkie izmy, które określają drugą połowę dziewiętnastego i dwudziesty wiek. 

Zastanawiam się, jakby wszystko potoczyło gdyby rząd francuski nie zdecydował się ofiarować światu wynalazku Daguerre’a. Przypuszczam, że wszystko poszłoby wolniej. Daguerre sprzedawałby pewnie prawa do użycie jego technologii a ona sama rozchodziłaby się jakoś tam po świecie. Wszystko byłoby droższe. Na kolejne wynalazki trzebaby dłużej czekać.

Fascynująca rzecz, mnie zainteresowała szczególnie w kontekście ruchu wolnej kultury, który w polskiej blogosferze reprezentowany jest przez ciekawy blog Kultura 2.0 a na poziomie międzynarodowym przez icommons. Spytałem Alka Tarkowskiego, jednego z autorów Kultury 2.0, na ile ta historia przekazania wynalazku Daguerre’a do domeny publicznej i jego konsekwencji jest znana w kręgach wolnokulturowych i okazuje się, że nikt w zasadzie o niej nie mówi. Może więc ktoś porządnie zbadałby tą sprawę i opublikował na jej temat coś poważniejszego?