sok z kwiatów czarnego bzu

Mój nieoceniony kolega János któregoś dnia zawitał do mnie w pracy i z plastikową butelką. Sok z kwiatów czarnego bzu, objaśnił, sam zrobiłem. Objaśniałem już kiedyś różnicę w podejściu do czarnego bzu na Węgrzech i w Polsce: tu wykorzystuje się kwiaty, w Polsce owoce tej sympatycznej rośliny (moim zdaniem efekt jest lepszy tutaj).

Sok był znakomity. Od razu do picia, a nie do rozpuszczania, był naturalnie musujący. Poprosiłem Jánosa o przepis, oto on:

10 litrów wody
4 kiście kwiatów czarnego bzu (na Węgrzech czarny bez ma postać drzew i hodowany jest w sadach, używając dzikiego czarnego bzu pewnie trzeba użyć więcej kwiatów bo mogą być mniejsze)
1 kg cukru
4 cytryny – sok + wyciśnięta skórka (János używa jednej cytryny i łyżki kwasku cytrynowego ale chyba można użyć wyłącznie cytryn)

Całość wymieszać, odstawić na cztery dni każdego dnia nieco mieszając, po czym przelać przez sito w butelki. Po trzech tygodniach sok nadaje się do picia.

Rzecz znakomita, zwłaszcza na upały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s