Global Voices summit 2008 dzień 1: cenzura

Zachęcony testem z Marriottem przyjeżdzając dzisiaj na konferencję Global Voices do Novotel Budapest Centrum na ulicy Rákoczi spytałem w recepcji gdzie mogę zaparkować rower. Niestety, jedyne co mi mogli polecić to ogólnodostępna barierka przed hotelem:(

Pierwszy dzień konferencji poświęcony był cenzurze w internecie (program tu). Mówili o niej ludzie z Białorusi, Maroka, Japonii, Egiptu, Pakistanu, Jemenu, Kenii, Iranu, Hong Kongu, Singapuru, Syrii, Tajlandii, Etiopii, Bangladeszu i Chin. Specjalnie wymieniam wszystkie te kraje, jest ich dużo a lista i tak nie jest wyczerpująca. Ethan Zuckerman, jeden z założycieli projektu, uważa, że choć dziś jeszcze internet zapewnia więcej swobody wypowiedzi niż media to jednak cenzura w internecie jest coraz powszechniejszym zjawiskiem i z czasem mapa cenzury w internecie i mapa cenzury w mediach staną się identyczne.

Ciekawe dla mnie były opisy funkcjonowanie cenzury w różnych krajach. Wyrosłem w Polsce w przekonaniu, że ludzie chcą wolności a rząd im jej nie daje. Tymczasem w wielu miejscach ludzie nie mają nic przeciwko cenzurze, a czasem wręcz się jej domagają (swoją drogą dziś i ja widzę, że w Polsce istnieja społeczna akceptacja cenzury dotyczącej kwestii religijnych i obyczajowych, nie ma jej jednak, na szczęście, w odniesieniu do polityki.) W takiej Tajlandii na przykład nie uważa się, żeby krytyka króla czy materiały łączące się z seksem są czymś właściwym. Cenzura w Singapurze właściwie nie istnieje ale społeczeństwo na tyle jest urobione przez  autorytarny reżim panujący w tym kraju, że wszyscy zachowują się jakby cenzura była. Nikt się nie wychyla ani w sprawach politycznych ani w czysto społecznych. W krajach arabskich sferą drażliwą jest religia i nikt nie chce tu żadnej krytyki. 

Ciekawe były niektóre prezentowane projekty, czy to pokazujące w jak kreatywny sposób ludzie korzystają z narzędzi internetowych czy to jak walczą z cenzurą.

Targuist sniper – jakiś do dziś niezidentyfikowany człowiek nagrał na wideo jak marokańscy policjanci kasują pieniądze (łapówki) od kierowców. Praktyka ta jest tam rutynowa i nagrał cały szereg przypadków. Wideo zamieszczone na youtube doprowadziło do podjęcia przez policję pewnych kroków w kierunku samooczyszczenia – a także do intensywnych poszukiwań anonimowego filmowca i to bynajmniej nie w celu złożenia mu podziękowań.

 

 

Z projektów oferujących narzędzia do obejścia cenzury najciekawszy jest zdecydowanie TOR. Umożliwia on anonimowe korzystanie w internetu niezależne od miejscowego systemu filtracji. Niedawno miałem okazję go z sukcesem wypróbować. Byłem akurat w Turcji, gdzie chciałem pokazać koledze Maszynę do świerkania Czesława, a tam youtube jest blokowany. Na szczęście pod ręką był znajomy hacker więc po jakimś czasie, korzystając właśnie z TORU, mogliśmy sobie pokontemplować niewątpliwy talent Czesława. 

Ciekawostką jest fakt, że w Iranie blokowane są strony internetowe nastawione przeciwko wojnie czy też krytykujące Busha podczas gdy strony wojowniczych neoconów są swobodnie dostępne.

Poniżej parę zdjęć z dnia dzisiejszego.

gvsummit08

National Geographic w sprzedaży w Iranie. Na zakrytej okładce była całująca się para. 

gvsummit08

Tak wygląda zablokowana strona w Iranie.

gvsummit08

Zalecany układ wewnętrzny kafejki internetowej w jednym z krajów arabskich, bodajże Bahrajnie. Chodzi o to, żeby nie mieć poczucia prywatności – za plecami zawsze ktoś jest. 

gvsummit08

Wynik badań stosunku do cenzury w krajach arabskich: "filtrowanie internetu w moim kraju jest korzystne dla społeczeństwa" absolutnie nie zgadzam się – 12%, nie zgadzam się – 43%, zgadzam się – 23%, absolutnie zgadzam się – 4%, ani się zgadzam ani się nie zgadzam – 18%

gvsummit08

Walka z cenzurą w Tajlandii.

gvsummit08

węgierskie fotoblogi

Zaczął się wczoraj w Budapeszcie szczyt projektu Global Voices. Zajmuje się on monitorowaniem blogów na całym świecie poza Stanami Zjednoczonymi oraz Europą Zachodnią – bo ich i tak jest pełno jest w mediach – oraz publikowaniem streszczeń w języku angielskim. Zapisałem się i codziennie otrzymuję e-mail z linkami do materiałów opublikowanych tego dnia. Niemal zawsze coś ciekawego. Na szczyt wybieram się dziś i jutro i postaram się coś napisać. Teraz natomiast chciałbym zwrócić uwagę na ciekawy post na temat węgierskich fotoblogów, który ukazał się wczoraj (linki z niego zaraz wrzucę do linkowni). Masa świetnych zdjęć Budapesztu.

Zainspirowany GV podaję niżej nazwy blogów z przykładami zdjęć ściągniętych z nich.

Budapest Daily Photo, autor ma też konto na Flickrze.

Budafok

Explore Hungary, zwykle serie zdjęć z wycieczek, również konto na Flickrze.

kino Urania Budapeszt

Ervin Sperla photoblog

budawa mostu Megyeri Budapeszt

Naked Eye

Mercedes

Andrey’s Fotoblog

w kocsmie w Biudapeszcie

Post z Global Voices podaje również parę linków: Aminus3 – strona z szeregiem fotoblogów czy Hungary starts here Flickr Pool.

Od siebie dodaję parę swoich linków:

Random Street

Sebész utca Budapest

No i rzecz jasna starzy znajomi

Hanibal Lecter

Tribute to Bp, gdzie często pojawiają się zdjęcia właśnie Budapesztu – i budapeszteńczyków oraz budapesztenek:)

Tak na marginesie, żaden z blogów nie chodzi pod licencją Creative Commons tak więc poglądać sobie można ale już ściągnąć i użyć – nie. No chyba, że za pozwoleniem.