Słowianie

Kiedy ktoś z was poczuł się albo określił jako Słowianinin? Ja nigdy. Jestem Polakiem, można powiedzieć, że jestem Polakiem z Węgier, z urodzenia jestem poznaniakiem, albo, podobno poprawniej, poznańczykiem, jestem może jeszcze Europejczykiem, ale nie bardzo mówiłbym o sobie jako o Słowianinie. Owszem, mówię językiem słowiańskim, ale to inna para kaloszy. Na ile się orientuję poza grupą pansłowian, jeśli jeszcze istniejąca to raczej dość marginalną, nikt nie bardzo używa określenia Słowianin jako podstawy tożsamości. 

Węgrzy natomiast zdają się dużo chętniej używać tego określenia, rzecz jasna, w stosunku do innych. Ostatni przykład: tytułem planowanego na 11-22 czerwca międzynarodowego festiwalu operowego w Miszkolcu jest Bartók+ Szlávok 2008 czyli Bartók i Słowianie 2008

Bartók+ Szlávok 2008

W programie Bartók, Borodin, Czajkowski, Dvořák, Janáček, Glinka, Musorgski, Prokofiew, Rachmaninow, Rimski-Korsakow, Smetana, Szostakowicz i Strawiński. Językowo wszyscy, faktycznie, Słowianie, na ile jednak stanowią jakąś wspólną kategorię muzycznie, i to właśnie z powodu ich słowiańskości, z powodu braku wiedzy muzycznej nie umiem powiedzieć. Podejrzewam tylko, że nie mają ze sobą więcej wspólnego niż inni kompozytorzy żyjący w podobnym okresie.

Dla Węgrów jednak niech sobie pozostaną Słowianami, tak ładnie można ich wówczas przeciwstawić węgierskiemu Bartókowi.