Niech żyje plac! (Broni)

W sobotę poszliśmy na wystawę pt. Niech żyje plac! (Éljen a Grund!) w Muzeum Literatury imienia Petőfiego. Wystawę zorganizowano z okazji stuletniej rocznicy ukazania się książki. Słyszałem, że pierwotnie miała mieć miejsce w Ogrodzie Botanicznym ale z powodu ograniczonych funduszy została zrobiona w muzeum.

plakat z wystawy Eljen a Grund! w muzeum literatury w Budapeszcie 2007-8

Éljen a Grund! Egy legenda, mely 100 éve velünk él. Niech żyje plac! Legenda, która jest z nami od stu lat 

Na wystawę poszło nas pięcioro: kolega Chłopaka i jego mama oraz nas troje. Wszyscy bawiliśmy się świetnie bo wystawa, choć głównie zrobiona z myślą o kilku- lub kilkunastoletnich miłośnikach książki, także w dorosłych obudziła nas z wieku kiedy książkę czytaliśmy po raz pierwszy. 

Rzecz jest interaktywna: należy odnaleźć schowany kit, odpowiedzieć na pytania konkursowe, można też pograć w kulki, które pani salowa niechętnie ale jednak nam dała dzięki czemu Chłopak z kolegą mogli się nauczyć się dwóch gier, którym oddawali się bohaterzy książki (instrukcje do gry można wziąć ze sobą – wzięliśmy). Na paru monitorach fragmenty filmu w reżyserii Fabriego (pisałem o nim wcześniej), niemej ekranizacji książki a także wersji rapowej przygotowanej przez niezwykle aktywnego w kulturze Pétera Gesztiego.   

Z wystawą łączyłem cichą nadzieję, że będzie można tam kupić okolicznościową koszulkę, którą ma mój kolega.

koszulka Chlopcy z placu Broni

Wspaniała, ale się ześliniłem kiedy ją pierwszy raz zobaczyłem. Widok z bliska: 

koszulka Chlopcy z placu Broni

W sklepie przy muzeum koszulkę mieli ale niestety z kretyńskim angielskim napisem Free Grund! Kretyńskim, bo nikt tam placu nie wyzwalał tylko, jeśli już, to bronił albo zdobywał, a po drugie w Budapeszcie z przełomu wieku jeśli jakiś język panował to był nim niemiecki a nie angielski o czym świadczy samo słowo Grund. Koszulki więc nie kupiłem, dalej sobie o niej marzę.

koszulka Chlopcy z placu Broni

Z ciekawostek: na wystawie dowiedziałem się, że książkę wydano w trzydziestu siedmiu krajach (według wikipedii w Polsce tylko oznacza to dwadzieścia trzy wydania powieści), głównie w Europie ale także w Ameryce Południowej i Azji. W Ameryce Południowej i Afryce, co interesujące, nie ukazała się. Z prywatnych ciekawostek, uświadomiłem sobie, że dziadek Śliwki wiekowo należał do generacji chłopców z placu Broni i w dodatku mieszkał też w ósmej dzielnicy więc pełna identyfikacja. Mało kto ma tak świetną powieść o swoim dziadku – albo, w przypadku Chłopaka, pradziadku:)

Wystawa jest otwarta do końca sierpnia. O ile pamiętam są napisy po angielsku więc wszystkich zachęcam do odwiedzania.  

A Chłopak o tej pory już ładnych parę razy obejrzał sobie film.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s