głosujemy!

Jeśli ktoś chciałby głosować w nadchodzących wyborach, do czego mimo podzielanego z całkiem sporą grupą ludzi zbrzydzenia obecną polityką zachęcam, to powinien się do 16 października zarejestrować w ambasadzie.

Zrobić to można przez e-mail (consulate@polishemb.hu), telefon (413 8206, 413 8208) albo faks (351 1725).

W każdym przypadku trzeba podać następujące dane:

  • imiona i nazwisko
  • imię ojca
  • datę i miejsce urodzenia
  • numer PESEL
  • adres zamieszkania włączając wojewódzctwo
  • numer paszportu, jego datę wystawienia oraz informację, kto go wystawił

Po rejestracji dostaniemy potwierdzenie jej dokonania. W przypadku rejestracji przez faks należy dlatego podać numer, gdzie może ono być przesłane.

Głosowanie odbędzie się w ambasadzie (1068 Budapest, Városligeti fasor 16.) 21 października między 6 a 20. Postaram się potem opublikować tutaj wyniki głosowania w Budapeszcie.

Do widzenia na wyborach! 

pomnik przyjaźni polsko-węgierskiej

Niedawno dowiedziałem się o odsłonięciu pomnika, które miało miejsce w marcu ubiegłego roku w Győr. Dwa zrośnięte koronami o korzeniami dęby – rzeźba autorstwa Davida Tótha – mają symbolizować przyjaźń polsko-węgierską.

pomnik przyjaźni polsko-węgierskiej w Győr

Taki pomnik to doprawdy unikat, żeby nie powiedzieć unicum: nie bardzo słyszałem o innych pomnikach przyjaźni między konkretnymi narodami. Pomniki przyjaźni między narodami tak wogóle, bez uszczegóławiania to znacznie pospolitszy gatunek, bywają też pomniki braterstwa broni, pomników tak po prostu przyjaźni między dwoma narodami to chyba poza tym właśnie nie ma.

Uwaga: zdjęcie ściągnąłem ze strony http://www.przemysl.pl (mam nadzieję, że mi wybaczą jeśli zauważą), więc nie podlega ona licenzji Creative Commons jak reszta bloga.

gołe baby na cmentarzu

Mam znajomego z Polski, który narzeknął mi kiedyś, że Węgrzy nigdy go nie zapraszają do domu ani niczego z nim nie robią, mimo, że przyjeżdza tu od lat. Strasznie miły człowiek więc postanowiłem coś z tym zrobić i od tej pory kiedy tylko tu przyjeżdza staram się go zabierać to tu to tam. Ostatnio wziąłem go na secesyjny cmentarz Kerepesi. Gołe baby będą, zachęcałem tylko na wpół żartobliwie.

Lubię chodzić na ten cmentarz. To takie trochę tutejsze Powązki ale mimo, że odgrywa podobną rolę jest jednak inny i to ta inność sprawia, że jest tak interesujący. Ale może zamiast opowiadać o nim na sucho lepiej go nieco pokazać.

Zaczęliśmy od cmentarza żołnierzy radzieckich. Leży nieco na uboczu choć niedaleko wejścia. Pojęcia nie mam dlaczego chowano tych żołnierzy tutaj, daty śmierci to cały okres powojenny. Królują gwiazdy.

czesc radziecka na cmentarzu Kerepesi

Do cmentarza prowadziła kiedyś alejka. Obecnie obsiano ją trawą tak, że trudniej jest do niego trafić. Węgrzy nie niszczą wprawdzie pomników, ale zasiać trawę na alejce cmentarnej to co innego.

zarosnieta alejka do cmentarza radzieckiego na Kerepesi

Od żołnierzy radzieckich poszliśmy, dokądżeby, do panteonu komunistycznego. Pasjonująco pisał o jego powstaniu i późniejszych losach István Rév, książce którego poświęciłem jeden z wcześniejszych postów. Pomnik główny, niewolny od komunistycznego kiczu, wygląda tak. W Polsce na żadnym normalnym cmentarzu (nie mówię o cmentarzach wojskowych) nie ma chyba tak wielkiego pomnika o charakterze komunistycznym.

Panteon komunistow na cmentarzu Kerepesi

Wokół groby komunistów rozrzucone raczej niż uszeregowane w aleję zasłużonych. Nieopodal najważniejszy z nich: Kádára.

grob Kadara na cmentarzu Kerepesi

Stamtąd ruszamy już do starszej, dziewiętnastowiecznej części cmentarza. Grobowce tutaj budowano według prostej zasady: im ważniejszy nieboszczyk tym większy mu grobowiec. Taki na przykład Batthyány spoczywa w niewielkim pałacyku.

grob Batthyanyego na cmentarzu Kerepesi

Deák z kolei leży w skrzyżowaniu kamienicy z kościołem.

kamienicadeaka

Pisarz Mór Jókai (mieszkał niedaleko ode mnie) też, jak widać, był ważnym człowiekiem. Tu poszli mniej w kubaturę grobowca a w jego powierzchnię – no i świetną lokalizację: grobowiec zamyka oś alei.

grob Mora Jokaia na cmentarzu Kerepesi

Uwagę naszą zwrócił też, jak rodzynek wśród ponadstuletnich grobów, śmiały eksperyment z lat 80tych. Mozaika jak na wiejskim domu.

lata80te

W starej części pochowano też pierwszego niekomunistycznego premiera Józsefa Antala, który zmarł na raka podczas pełnienia urzędu. Spoczywa sam na sporej parceli a jego grób stoi na samym jej środku.

grob Jozsefa Antala na cmentarzu Kerepesi

Przyznaję, że nie rozumiem tych kurtyn zwieszających się z powietrza ani postaci na rogach grobowca: jeźdzców z okresu zajmowania ojczyzny (na zdjęciu na prawo) czy też zakapturzonych mnichów pokazujących krzyż (na lewo).

grob Jozsefa Antalana cmentarzu Kerepesi

Idąc dalej nieco rozbawił mnie nieco grób jakiegoś, najwyraźniej, żołnierza. „Zasnął w krzakach” nazwałem go.

cmentarz Kerepesi

Ławka z urnami była z kolei szokująca. Wyglądały jak gołębie czekające na karmę albo krasnale, które zebrały się, żeby im poczytać. Wrażenia okropne.

urny na cmentarzu Kerepesi

Przy odsłoniętym dwa, o ile pamiętam, lata temu pomniku ofiar drugiej wojny światowej rozmawialiśmy na temat pamięci historycznej Węgrów. Do czasu powstania tego pomnika na całym cmentarzu, lokalnych Powązkach, przypomnijmy, nie było żadnego odniesienia do wojny. Porównajmy to do dowolnego większego cmentarza w Polsce gdzie obok pomnika katyńskiego stoi krzyż upamiętniający dywizję AK, za nimi kamień ku czci zaginionych na wschodzie, dalej tablica brygady walczącej z Amerykanami – a tu nic. Nawet napis na tym nowym pomniku jest strasznie ogólnikowy: ofiarom drugiej wojny światowej. Tu jest znacznie mniej dyskusji na temat przeszłości, niemal nie ma książek, filmów, brakuje pomników. Zmierzenie się z ostatnimi stoma laty historii Węgrzy mają jeszcze przed sobą.

pomnik ofiar drugiej wojny swiatowej na cmentarzu Kerepesi

Znaleźliśmy też sobie nieco gołych bab. Nie do pomyślenia na cmentarzu w Polsce, sądzę, a tu stoją sobie spokojnie nikomu nie przeszkadzając. Ci tu z pewnością są alegorią wiernego małżeństwa.

kochankowie

Ta poniżej pociesza malarza Károlya Lotza i z pewnością wyobraża sztukę.

nagrobek Karolya Lotza na cmentarzu Kerepesi

Ta tutaj to na pewno symbol mądrości, wszelkie podobieństwa do namiętności są przypadkowe i niezamierzone.

namietna

A ta tu może być tylko duszą opuszczającą ciało.

ztylu