węgierskie wiki kucharskie?

Interesuje mnie wszystko co się dzieje w szeroko rozumianej dziedzinie web 2: technologie, nowe zjawiska społeczne takie jak współpraca przy tworzeniu wikipedii, nowatorskie podejście do praw autorskich, ekonomiczne wyjaśnienia zachować altruistycznych w internecie (ekonomia darów), wpływ na politykę, dziennikarstwo obywatelskie i tym podobne. Często zaglądam na znakomity blog Kultura 2.0 i staram się czytać inne rzeczy na ten temat. Na moim blogu nie piszę o nich bo staram się ograniczać do zdziwień węgierskich jednak ostatnio przyszło mi do głowy coś, co połączyło web 2 z Węgrami. Zacznijmy może jednak od początku.

Pisałem już jak bardzo brakuje mi przyzwoitej, wyczerpującej węgierskiej książki kucharskiej. Mój post nie spotkał się niestety z żywym odzewem ani węgierskiego ani polskiego sektora wydawniczego (jeśli nie liczyć Podróży kulinarnych Roberta Makłowicza) i dobrej książki kucharskiej nadal nie ma.

W międzyczasie przyszło mi do głowy, że gotowanie jedzenia to, obok mody, pewnie jedyna dziedzina twórczości ludzkiej nie regulowana prawami własności intelektualnej (w modzie nie wolno podrabiać metek, krój sukienki czy marynarki, które nam się akurat spodobały natomiast jak najbardziej można skopiować). Czyli za używanie przepisów nikomu nie muszę płacić, mogę rozpowszechniać je na lewo i prawo, mogę je zmieniać wedle uznania a także zrobić z nich książkę kucharską na sprzedaż. Jedyną intrumentem dla niechętnych dzieleniu się pozostają utrzymywanie danego przepisu w tajemnicy.

Czy nie możnaby więc, myślałem dalej, rozwiązać problemu książki kucharskiej poprzez stworzenie kucharskiego wiki, gdzie ludzie dodawszy swoje przepisy stworzyliby korpus wiedzy nieosiągalny w żadnych wydawnictwach kulinarnych? W odróżnieniu od wikipedii niezwykle ważną rolę odgrywałoby tagowanie tak, aby można było wyszukiwać przepisy na podstawie składników, pochodzenia dania, trudności czy też szybkości przygotowania, itd. Z czasem powstałaby duża baza danych, z której, jeśliby ktoś chciał, możnaby zrobić książkę czy książki kucharskie – i mój problem rozwiązany.

Wiem, że sam tego nie zrobię, ale pomarzyć można.