kłopoty z mówieniem o winie

Mamy właśnie okres winobrania więc co jakiś czas rozmawiam na ten temat po polsku i wciąż doświadczam jak bardzo brakuje mi słów po polsku w tej dziedzinie. Postanowiłem więc przysiąść nieco z moim słownikiem słownikiem Jana Reychmana i przejrzeć związany z winobraniem zasób słów.

Okazało się, że w polskim najbardziej brakuje określeń na gospodarstwa zajmujące się produkcją wina. Żeby rozróżnić w tłumaczeniu słowa szölő (winogrono, winorośl albo winnica), szölőbirtok (winnica), szölészet (hodowla winorośli), szölőkert (nieduża winnica), dülő (winnica, pole z winoroślą na zboczu góry albo wzgórza), borászat (wytwórnia wina), borház (budynek gospodarczy w winnicy służący do wytwarzania wina) i nie używać na wszystko słowa winnica trzeba uciekać się do opisów, żeby oddać ich treść.

Poza tym prawie wszystkie słowa mają swoje odpowiedniki:

szüret – winobranie

szölőtőke – krzak winny

fürt – grono

szem, szölőbogyó – pojedyńczy owoc winorośli, jagoda winna

must – moszcz

bor – wino

borász – winiarz

szölőgazda – winiarz, uprawca winorośli

prés – prasa, tłocznia do winogron

puttony – kosz do noszenia winogron

daráló – młynek

Wyjątkiem są bogyozó (maszyna do oddzielania jagód od szypułek) oraz lopó (szklany zbiorniczek z około metrową rurką, przy pomocy którego to przyrządu ssąc ściąga się wino z beczki), które według mojego słownika to lewarek albo kalabasa – w życiu nie słyszałem takich słów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s