Żydzi w Działoszycach!

Nie pisałem dłuższy czas bo byłem na wakacjach. Na wsi byłem, dostęp do internetu był tak skomplikowany, że sobie odpuściłem. Niewiele też się działo bo a to w ogrodzie kopałem, a to poszliśmy sobie na jakiś koncert wieczorem, a to zajmowaliśmy się piciem wina czy też dyskusjami z fachowcami remontującymi nasz wiejski dom. Z wydarzeń to jakieś dziecko zapewne ukradło nam jogurt, trzy Túró Rudi, dwie duży tabliczki czekolady, butelkę palinki oraz, niestety, aparat fotograficzny więc nie ma i jakiś czas nie będzie zdjęć. Ponadto w jedną niedzielę pojechałem z sąsiadem z Budapesztu do Działoszyc.

Sąsiad jest ortodoksyjnym Żydem. Zajmuje się renowacją cmentarzy żydowskich w Europie Wschodniej. Jeździ w związku z tym po Węgrzech, Słowacji, Rumuni, Ukrainie, a także i Polsce. Powiedziałem mu kiedyś, że jakby jechał do Polski na jeden to chętnie bym się z nim wybrał. Jakiś czas temu wspomniał, że jedzie do Działoszyc. Czy chciałbym z nim pojechać? Jasne!

Ponieważ na wakacjach byłem w północnych Węgrzech umówiliśmy się, że zabierze mnie stamtąd a potem też tam odbierze bo to po drodze z Budapesztu. Tak też się stało. Sąsiad przyjechał z kolegą, też Żydem, oraz ortodoksem z Ameryki, którego rodzina, jak się okazało, pochodziła z Działoszyc. Poczęstowaliśmy ich naszymi brzoskwiniami – jako owoce są koszerne – i ruszyliśmy.

Do miasta dojechaliśmy gładko. Na miejscu, koło byłego cmentarza czekał na nas już poznany wcześniej przez ortodoksa człowiek. Pokazał miejsce po cmentarzu. Jego samego już nie ma bo w czasie wojny Niemcy rozebrali kamienny mur otaczający wzgórze a macew użyli do budowy drogi. Po wojnie już, w latach sześćdziesiątych, z jednej strony wzgórza dobywano ziemi też na budowę drogi. Sąsiad oglądając skarpę powstałą w wyniku wywozu ziemi zauważył wystające z ziemi kości. Uznał, że trzeba coś z tym zrobić, wykopał je i zakopał obok tak, by były należycie pochowane. Przy okazji okazało się, że kości miednicy. W ziemi dalej pozostały piszczele, koparka musiała więc odciąć górną część trumny.

Wzgórze zarośnięte jest lasem-samosiejką. Sąsiad schodził je wzdłuż i wszerz przedzierając się przez najgorsze krzaki i wszystko co znalazł to fragment fundamentu muru na jednym z końców cmentarza. Nie jest nawet do końca pewne, czy to było ogrodzenie cmentarza czy jakiś budynek. Nie było ani jednej macewy mimo, że w wielu miejscach nakłuwał ziemię specjalnym szpikulcem.

Macewy miał miejscowy znajomy ortodoksa z Ameryki, który na nas czekał. Znalazł je w fundamentach domu, który odziedziczył po rodzicach, którzy kupili go w 1946 od emigrujących Żydów (wszystko formalnie, z notariuszem, podkreślił). Przechowuje je od tej pory gotów oddać je komuś, ktoby się nimi godnie zajął.

Pął godziny po naszym przyjeździe pojawił się samochód policyjny. Przejechał powoli, potem jeszcze raz wrócił. W oknach pojawili się ludzie. Sąsiad ubiera się jak ortodoks, ma brodę i pejsy, nosi jarmułkę, tradycyjne ubranie, co pewnie jest bardzo rzadkim widokiem w Działoszycach. Odniosłem jednak wrażenie, że nie była to zwykła ciekawość ale raczej przejaw czujności: czego mogą ci Żydzi chcieć? Jeden z budynków tam stojących został wzniesiony na terenie cmentarza po wybraniu stamtąd ziemi, czy chodziło może o obawę, że "będą chcieli go odebrać?" Nie wiem.

Wracając myślałem czym ta wizyta mogła być dla moich żydowskich znajomych. Zobaczyli miejsce po cmentarzu, którym nikt się od wojny, poza wybraniem ziemi na budowę drogi i wzniesieniem budynku, nie zajmował. W lasku, który wyrósł na jego miejscu odbywają się wieczorami biby młodzieży. Na leżącym nieopodal miejscu rozstrzelania przez Niemców tutejszych Żydów pomnik wzniesiono dopiero w 1989 roku. Oni, przyjeżdżając z zagranicy, są w zasadzie pierwszymi, którzy próbują się tym cmentarzem jakąś zająć.

Nieco później w internecie znalazłem informacje o projekcie renowacji cmentarza. Zajmuje się nimi grupa Żydów przypuszczam, że, przynajmniej częściowo, pochodzący z Działoszyc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s