nowy design indexu.hu

Upały takie, że mi się w głowie lasuje i nie mam sił pisać o czymkolwiek. Dziś jednak tak się uśmiałem, że siły się pojawiły (o, nawet do rymu zacząłem przy okazji pisać). Okazją była zmiana wyglądu mojego ulubionego portalu informacyjnego indexu.hu.

Przez cały dzień strona, którą swoją drogą codziennie odwiedza pół miliona czytelników, dużo więcej niż największe gazety, otwierała się następująco. Po kliknięciu ukazywał się nieco świeższy niż dotąd design, ale to nie on mnie tak rozbawił. Do łez rozśmieszył mnie filmowy reportaż z uroczystego odsłonięcia nowego wyglądu strony:

http://index.hu/img/assets/video/playere.swf?file=/belfold/ujindex

Rzecz jasna, rzecz jest zabawniejsza jak się rozumie po węgiersku, ale nawet jeśli ktoś nie zna tego języka też może pośmiać się wiedząc, że index.hu należy do czołówki prześmiewców węgierskich. W tym kontekście napuszony ton reportera telewizyjnego, zespół ludowy, hostessa topless (tak!), uroczyste wciągnięcie flagi, przemówienie w sali gimnastycznej czy też poświęcenie komputera prezentującego nowy design (pojęcia nie mam, czy to prawdziwy ksiądz a jeśli tak to czy wiedział w czym naprawdę bierze udział) czyli wszystko co na codzień mamy w telewizyjnych wiadomościach tym razem bawi do rozpuku zamiast, jak zwykle, śmiertelnie nudzić. Przy okazji okazało się, że reportaże takie (tak kiepskie) jak w głównym wydaniu dziennika zrobić może paru wesołych dziennikarzy z kamerą wideo oraz komputerem do edycji materiału.

Zupełnie nietypowe poczucie humoru jak na Węgry. Niech żyje index.hu! Niech żyje! Sto lat!

Reklama