gokarty

Kiedy Chłopak poszedł do szkoły musiał dogonić resztę klasy i nauczyć się pisanych liter. Żeby mu pomóc motywacyjnie obiecałem mu, że jak już będzie potrafił napisać wszystkie litery pójdziemy na gokarty. Chłopak pisać się pięknie nauczył, słowo się rzekło, kobyłka u płota – jedziemy.

Zdecydowaliśmy się na Mogyoród bo tam na gokartach jeździć mogą nawet sześciolatki. Gdy przyjechaliśmy okazało się, że biznes otwiera się dopiero w południe i musimy poczekać, za to byliśmy pierwsi. Chłopak dostał maskę i gigantyczny jak niego hełm, siedzenie wypchali mu styropianem, żeby dosięgał pedałów i jazda! Poszło mu lepiej niż wszyscy, włączając w to i jego, jak nam potem powiedział. Raz tylko wjechał w ścianę a i to lekko. Jeździł dwa razy po siedem minut, za drugim razem już ze średnią prędkością około 40 km/h. Dumny z siebie i ogromnie szczęśliwy.

Mogyoród wydaje się być miejscowością żyjącą wokół wyścigów. To tam właśnie znajduje się węgierski tor formuły 1 (wyścig jest w sierpniu), tam są dwa tory gokartowe, widziałem też teren do jazdy quadami. Gdy wyjeżdzaliśmy słyszałem dochodzący skądś ryk silników. Raj dla fanów szybkości. A wszystko to jakieś piętnaście kilometrów od Budapesztu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s