Chłopcy z placu Broni

Jako chłopak zaczytywałem się w książkach o drugiej wojnie, zwłaszcza Szarych Szeregach i powstaniu warszawskim. Tak się nimi oczytałem, że kiedy w końcu pierwszy pojechałem do Warszawy nazwy pokazywanych mi po raz pierwszy miejsc brzmiały w moim uchu bardzo znajomo. Mimo, że miasta nie znałem, nie było mi nieznajome a dreszczyk rozpoznania długo mi towarzyszył podczas wędrówek po nim.

W żadnym innym mieście potem odczucie, że nie znając miejsca, w którym się akurat znalazłem, znam je jednak nie towarzyszyło mi z taką intensywnością. W Budapeszcie pojawiło się raz, gdy kiedyś poszliśmy ze Śliwką do Füvészkert w ósmej dzielnicy i uświadomiłem sobie, że znajduję się w ogrodzie botanicznym z Chłopców z placu Broni.

Akurat wczoraj obejrzeliśmy sobie ze Śliwką film pod tytułem A Pál utcai fiúk czyli po polsku właśnie Chłopcy z placu Broni. Zrobił na mnie duże wrażenie. Jeszcze raz przeżyłem bohaterstwo Nemecska, niegodziwość braci Pásztor a także zdradę Geréba. Znów podziwiałem talenty wodzowskie i militarne Bóki. Na nowo dziwiłem się absurdalnej powadze Towarzystwa Przeżuwaczy Kitu. Wróciły dziecięce wypieki podczas kulminacyjnej bitwy o grund. Nowe było rozpoznawanie miejsc w filmie (grund mieścił się na rogu ulicy Márii i Pála). Co ważniejsze, po raz pierwszy zobaczyłem tę historię jako antycypację bezsensownych rzezi pierwszej wojny światowej. Kult militaryzmu, fascynacja procedurami i formami, gotowość do ponoszenia ofiar w imię honoru, wszystko to przygotowało społeczeństwa pielęgnujące te wartości do posyłania milionów na śmierć. Bezsensowna, jak się okazało, ofiara Nemecska antycypuje przyszłych poległych na wojnie. Obrona grundu w 1902 roku oznacza, że uczestniczący w niej chłopcy jak najbardziej wzięli potem udział w bardziej śmiertelnych walkach wojennych. Chłopcy z placu Broni to nie tylko opowiadanie dla dzieci.

Ciekawe w samym, świetnie zresztą zrobionym filmie, jest to, że jest to koprodukcja amerykańsko-węgierska. W zasadzie wszyscy chłopcy (kolejna ciekawostka: w filmie poza matką Nemecska oraz wspomnianą siostrą jednego z chłopców nie ma w ogóle kobiet ani dziewczynek) grani są przez dzieci amerykańskie. Zrobiono go w 1967 i zachodzę w głowę jak do tego doszło – i jak to w ogóle było możliwe. Film był zresztą nominowany do Oscara w kategorii filmu zagranicznego w 1967 roku.

Zastanawiam się czy Chłopcy z placu Broni to najbardziej znany na świecie węgierski utwór literacki.