hydraulik

Zdaję sobie sprawę z tego, że przez ten wpis stracę połowę czytelników ale nie mogę, roznosi mnie, muszę napisać o hydrauliku.

Znów nie przyszedł, a przecież od tygodni już się umawiamy. I uprzejmi jesteśmy w stosunku do niego, nie narzekamy, że znowu nie dał z góry znać, że nie przyjdzie, znosimy, że nie odbiera telefonu albo go wyłącza, i przyjmujemy wszystkie jego bardziej lub mniej wiarygodne wyjaśnienia. Płacimy bez gadania tyle, ile powie. A on nic, umówić się nie potrafi tak, żeby po prostu przyjść kiedy powie, że będzie. A my nie bardzo mamy wybór, bo wszyscy są tacy. Fachowcy, jakby socjalizm trwał w najlepsze.

Tylko czemu tak jest? Czyż nie ma bezrobocia? Czyż ten co lepiej pracuje nie może więcej zarobić? Czemu rynek nie nagradza dobrych i nie każe złych? Czemu wszyscy fachowcy sobie radzą tak samo? Autentycznie tego zrozumieć nie mogę, może mi ktoś, proszę, to wyjaśni.

rozmowa przy niedzielnym obiedzie

Czasami zapraszamy naszych sąsiadów na obiad jak i zresztą oni nas. Duży i Franka świetnie gotują, potrafią też docenić dobre jedzenie, więc miło zjeść z nimi coś dobrego. 

Na obiad zaprosiliśmy też ich wczoraj. Śliwka dostała od kogoś comber sarni, co nie byle gratka. Skonsultowałem z mamą przez skype przepis, odpowiednio zamarynowałem, zrobiłem, świetnie wyszło. 

Obiad przebiegał miło i gładko aż do deseru. Pownienem wspomnieć, że Duży ma jasne, prawicowe poglądy polityczne i zdecydowanie je wyraża, przy czym nie są to poglądy, które podzielamy. Na wszelki wypadek więc jak mogę tak staram się unikać się wdawania w rozmowy o polityce z nim bo wiem, że z tego nic dobrego nie będzie.

Tym razem Śliwka nieopatrznie coś wspomniała na temat gazu łzawiącego, który i u nas w domu było czuć (trochę) i się zaczęło.

-ci kretyńscy policjanci zachowują się jak naziści

*ci wandale niszczący miasto akurat remontowane za pieniądze z naszych podatków

-policja prowokuje

*wszystko zaczęło się od ataku na telewizję

-policja do tego specjalnie dopuściła. w sąsiednich uliczkach mieli komandosów ale ich nie użyli

*bo przedtem przez pięćdziesiąt lat nie było na Węgrzech przemocy o podłożu politycznym na ulicach i byli nieprzygotowani

-powinni byli być kiedy jest taki idiota premier

*po co zniszczyli plac zabaw przy telewizji

-czemu policja strzelała gumowymi kulami na wysokości piersi

*nikt nie miał takich obrażeń jak policjanci po ataku na telewizję. jednemu amputowano nogę

-a dwóm demonstrantom oko jak ich trafiła gumowa kula

*jakby nie było oblężenia telewizji to by i policja – która powinna odpowiedzieć za przekroczenia prawa, których się dopuściła – nie reagowałaby przesadnie

-bo ludziom nie pozwolono demonstrować

*ludzie mogą demonstrować w dowolnej sprawie ale niech nie dopuszczają się przemocy

-bez przemocy świat by tego nie zauważył

*na Ukrainie demonstrowali pokojowo wobec dużo gorszego reżimu i świat ich jak najbardziej zauważył. przemoc odstrącza wielu potencjalnie oburzonych kłamstwami premiera ale odrzucających przemoc i te faszystowskie flagi z pasami Árpádów

-to media czepiają się tych flag. przecież to historyczne flagi dynastii węgierskiej, to, że strzałokrzyżowcy używali ich przez dwa miesiące nic nie znaczy.

*ach więc to po prostu miłośnicy dynastii Árpádów???

-takie flagi noszą ludzie, którzy przywiązani są do kultury węgierskiej, którym się nie podoba to, co obce mocarstwa zrobiły z Węgrami. To po prostu przeciwnicy globalozacji

*przecież w tej całej historii chodzi o to, że premier kłamał. skąd tu globalizacja, Trianon?

-tu chodzi o to, że na Węgrzech nie nastąpiło prawdziwe odrzucenie komunizmu. Komuniści nie stracili władzy, to przeciwko nim tarewolucja.

Chłopak nam przerywa. Mówi mi, że nie chce, żebyśmy się kłócili. Idziemy oglądać moje zdjęcia z Rosji.

Z pewnością wiele takich rozmów przy obiedzie miało wczoraj miejsce.