walczę o prawa rowerzystów w pracy

Parę dni temu przychodzi do wszystkich pracowników e-mailem pytanie kto chciałby wynając miejsce w garażu bo się akurat zwolniło. Postanowiłem działać. Odpowiedziałem e-mailem proponującym, żeby na jednym miejscu w garażu został postawiony stojak na rowery. E-mail zakończyłem wezwaniem by ci, którzy mnie popierają dali mi o tym znać.

Odzew przeszedł oczekiwania. W ciągu godziny miałem piętnaście e-maili popierających co przy jakiś 180 osobach u nas pracujących oznacza prawie 10% pracowników. A pamiętać należy, że sierpień mamy i część osób jest wciąż na wakacjach. W koleżanka polce zagrała krew i od razu zaproponowała walkę czynną: "Jak sie nie zgodza – robimy kampanie – plakaty, podpisy itd?" Gdańszczanka, sierpień jest więc i nastrój bojowy, w pełni jestem z nią.

Zacieram ręce i mam nadzieję na sukces. W przyszłym tygodniu skończę zbierać podpisy i prześlę oficjalną prośbę o stojak. Dam tu potem znać jak poszło.