pieniądze na prezent

Walczę z teściową w sprawie prezentów dla Chłopaka. Bo zwykle przynoszą mu z różnych okazji małą kopertę z pieniędzmi zamiast prezentu. "To sprawiedliwie", tlumaczą, "wszystkie wnuki dostają tyle samo" (pozostałe wnuki to stare konie, już dorosli).

Nadaremnie tłumaczę, że dziecku nie daję się pieniędzy albo też przeliczalnych na pieniądze przedmiotów ale radość, której taka koperta nie bardzo pięciolatkowi sprawić może. "Kupcie mu co mu potrzeba" – "niczego mu nie potrzeba, wszystko ma. Trochę serca by mu się jednak przydało". No ale nic do nich nie trafia. Urodziny, imieniny, Boże Narodzenie, Wielkanoc itp pozostaje okazją do dowolnego opadkowania się na rzecz wnuków.

Nie są z tym sami. Tutaj funkcjonuje cały mały przemysł pieniężnych sybstytutów prezentów. Dziadkowie wiedzą jaka jest ich rola, odpowiednio kształtują się oczekiwania wnuków. Podobnie jest zresztą z dziećmi: z wiekiem rodzicielstwo ogranicza się do "pomagania", w pierwszym rzędzie finansowo, dzieciom.

Tylko czego się potem dziwić, że kiedy gdy już dziadkowie naprawdę nie będą w stanie nic dać (a żyły sobie przedtem wyprują, żeby odwlec ten moment jak najdłużej) to wnuki i dzieci tracą dla nich wszelkie zainteresowanie. Bo poza pieniędmi cóż można od nich otrzymać,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s