kłopoty z określaniem czasu

O szóstej usłyszałem wołanie Chłopaka. Poszedłem do niego. Chce do nas. Ma zimne nogi, zabieram go razem z kołdrą.

Już u nas w łóżku Chłopak mówi mi "Anikó [jego przedszkolanka] powiedziała, żebyśmy byli dzisiaj w przedszkolu przed dziewiątą". "Dobrze" mówię. Nie wiem za bardzo o co mu chodzi bo codziennie powinni być w przedszkolu przed dziewiątą. Po chwili jednak zwraca się do Sliwki i mówi (po węgiersku tym razem), że dziś mają być kwadrans po ósmej, bo będzie "fotografowanie". A, teraz rozumiem. Miło, że nam powiedział, jeszcze nie jest za późno, żeby trafić do przedszkola na czas.

Potem uświadamiam sobie, że Chłopak padł ofiarą różnicy w określania czasu w węgierskim i polskim. Po węgiersku mówi się "negyed kilenc", dosłownie "kwadrans na dziewątą" podczas gdy po polsku powie się "piętnaście po ósmej". Tu dziewiąta, tu ósma, nic dziwnego, że mu się pomyliło.

Przypomniało mi się jak kiedyś, słabo jeszcze znając węgierski, sam padłem ofiarą tej różnicy. Szedłem do kina i w gazecie znalazłem informację, że film zaczyna się o "f4". Pomyślałem, że to "f" to pewnie "godz." po węgiersku i przyszedłem na czwartą. Na moje nieszczęście "f" oznacza "wpół do" i film zaczął się już o 3:30. Od tej pory jednak umiem już czytać skróty dotyczące czasu jak na przykład: n8 – siódma piętnaście, f8 – wpół do ósmej, h8 – za piętnaście ósma.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s