zalewa nas

O powodzi na Węgrzech mówi się już we wszystkich możliwych mediach. Zdjęcia są wszędzie, między innymi też w takim flickrze. Dla mnie jest to pierwsza powódź w życiu, która mnie w minimalny a jednak sposób dotknęła.

W tym roku wynajmujemy maleńką kabinę (jakieś trzy na trzy metry) na wybrzeżu Rzymskim na północy Budapesztu. Znajduje się na terenie pochodzącego z czasów socjalizmu i bardzo w duchu socjalistycznego terenu wypoczynkowego. W lecie chcemy tam chodzić z Chłopakiem i znajomymi, blisko jest ścieżka rowerowa prowadząca do Szentendre, można wypożyczyć kajak czy też kenu, miejscowy bufet sprzedaje ulubionego przez Chłopaka smażone ryby.

Ponieważ teren leży nad samym Dunajem i nie jest chroniony często wiosną zalewa go woda. Tak dzieje się też teraz. W poprzednią niedzielą poszliśmy tam poukładać co się da wyżej. Woda jeszcze nie wlała się do kabiny, ale żeby się do niej dostać już trzeba było brodzić przez sięgające do kostek bajoro. Zrobiłem parę zdjęć.

Obecnie wody jest tam dobre pół metra więcej i nasze rzeczy w niej stoją. Mam nadzieję, że jej poziom spadnie do niedzieli, wybieramy się sprawdzić jak tam sprawy stoją.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s