kampania wyborcza w skrzynce na listy

Choć termin wyborów ogłoszono tylko niedawno kampania trwa już w najlepsze. Dotąd najciekawsza okazała się kombinacja billboardów i skrzynek na listy: te pierwsze reklamują jednodniówki, które potem trafiają do skrzynek na listy. Formalnie wydawnictwa, będące formą czarnej propagandy, firmowane są przez organizacje społeczne, faktycznie jednak nikt nie wątpi w ich partyjne konotacje.

Weźmy takie Magyar Vizsla (wyżeł węgierski, swoją drogą piękny pies), którą to publikację, oficjalnie Stowarzyszenie Obrony Praw Podatników, otrzymało 3,5 miliona gospodarstw domowych. Napis na okładce, reprodukowanej na wszystkich billboardach, głosi "Dla których nic nie jest za drogie". W środku artykuły pisane stylem popołudniówki z lubością analizujące bogactwo premiera oraz ministra gospodarki. Przynajmniej niektóre ilustracje (na przykład premier w smokingu z kieliszkiem szampana chyba w Monte Carlo, podane ceny koło zegarka, smokingu, szampana oraz okularów) są zmontowne na komputerze, co widać gołym okiem. Pomimo obecności artykulików na inne tematy główną linią ataku jest właśnie bogactwo premiera i ministra gospodarki. Smutne, czy naprawdę to wstydliwa rzecz, że ktoś dużo ma? Zajęliby się raczej sposobem w jaki premier z prowincjalnego działacza tutejszego ZSMP przeobraził się w genialnego biznesmena no ale to trudniejsze widać.

Drugi przykład to Budapest Riport, który zaplakatował miasto plakatami z twarzą zmęczonego burmistrza Demszkiego i napisem "Wypalony". Nakład tym razem to 900 tysięcy, zasięg zaledwie budapesztański. Choć poziom tekstów – zdecydowanie krytycznych wobec pełniącego już trzecią kadencję burmistrza – wyższy niż w przypadku Magyar Vizsly, co się liczy to sam obraz zmęczonego – wypalonego – Demszkiego. Kto wie, czy to właśnie nie ten obraz zapadnie w oczy wyborcom i nie okaże się decydujący w trakcie wyborów podobnie jak niedogolony Nixon w swoim czasie przegrał w dobrze wyglądającym Kennedym.

Warto się temu przyglądać jak sądzę. Czemu? Przeczytałem parę dni temu w GW, że europarlamentarzyści PiSu Adam Bielan i Michał Kamiński będą doradzać w wyborach partiom prawicowym, między innymi, na Węgrzech. I już usłyszałem Orbana, przywódcą prawicowego Fideszu jak mówi o wyborczej alternatywie między solidarnością a "dzikim kapitalizmem". Kiedy PiS zacznie się uczyć od Fideszu zacznijcie sprawdzać swoje skrzynki na listy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s