prehistoria postkomunizmu

Taki zaskakujący nieco podtytuł ma książka Istvána Réva Retroactive Justice. Prehistory of Post-communism. Dziwna książka. Opowiada o trupach, ich pogrzebach – a potem powtórnych pogrzebach, epitafiach, podziemiach, panteonach, cmentarzach, świętach narodowych a przede wszystkim o wysiłkach czynionych w celu nadania im takich albo innych znaczeń.

O książce tej piszę, bo mimo, że jest to monografia miejscami wpadająca w dość złożone argumenty teoretyczne, to ją połknąłem nieco tak jak się połyka kryminały. To porównanie nie jest przypadkowe: sporo miejsca zajmuje tutaj relacjonowanie kryminalnych poniekąd wydarzeń barwnie przy tym opisanych.

Zamierzenie książki jest dość ambitne a mianowicie ukazać jak kształtowała się obecna, bynajmniej zresztą jeszcze nie ustabilizowana, percepcja komunizmu. Autor czyni to opierając się głownie na przykładach z Węgier choć niekiedy odwołuje się do innych krajów w tym i Polski. I muszę przyznać, że mnie właśnie te przykłady, wtórne przecież jeśli chodzi o wartość intelektualną książki, ujęły najbardziej.

Rév relacjonuje historię (raczej niż same wydarzenia ich więcej lub oficjalne wersje) w pasjonujący sposób. Pisze gładko, nie stroni od anegdoty, co więcej, niekiedy sięga nawet do zdarzeń ze swojego życia (jako syn prominentnego komunisty oraz dysydent był blisko szeregu wydarzeń o wadze historycznej). Nawet w w synonimie nudy jakim wydaje się być słownik znajdzie coś ciekawego: w jednym z przypisów znajdziemy analizę użycia liczb 56 i 58 przez autora klasycznego węgiersko-angielskiego słownika Országha, niezupełnie przypadkowego, jak sugeruje Rév.

Książkę polecam. Nie jest to typowa historia Węgier podająca usystematyzowaną wiedzę na temat tego kraju ale raczej postmodernistyczne prezentacja historii historii zakładająca pewną znajomość kontekstu narracji. Ciekawa nawet dla takich czytelników jak ja mniej nieco zainteresowanych konstrukcjami z pogranicza historii, filozofii, religioznawstwa i historii. Trochę żałuję, że autor nie napisał rozdziału poświęconego kościołów/religii ale cóż, nie można zawsze mieć wszystkiego.