w księgarnii Alexandry

W końcu także i w Budapeszcie otworzyli dużą księgarnię otwartą do późna wieczorem. Co pojechałem do Polski to się zastanawiałem, czemu tam może być i EMPiK i Traffic (przynajmniej w Warszawie) a tu nie. Duże księgarnie to istnieją już tu od dawna, ale zamykają się, jak bozia przykazała, o jakiejś szóstej czy też siódmej, dokładnie nie pamiętam, ale nie ma to większego znaczenia bo tak czy siak, dla mnie, za wcześnie, żeby mieć czas na spokojną wizytę. Wiadomość, że wydawnictwo Alexandra otwiera czteropiętową księgarnię na placu Nyugati, która ma być otwarta codziennie od 10 do północy musiałem więc przyjąć z zadowoleniem mimo, że Alexandra jest raczej firmą dość podłą.

Księgarnię otwarto hucznie już jakiś czas temu, ale dotarłem tam dopiero w ubiegły czwartek. Pretekstem było kupno kolejnego Pettsona (seria książek dla dzieci norweskiego pisarza Svena Nordqvista, absolutny bestseller wśród tutejszych dzieci, polecam choć, sam nie wiem czemu, po polsku, jak dotąd, Pettsony się nie ukazały) obiecanego Chłopakowi. Pettsona szybko znaleźliśmy i już mieliśmy wyjść, kiedy przyszła mi do głowy książka, którą od jakiegoś czasu szukam.

Chodzi mi o Budapesti skizo napisanego przez Attilę Hazaiego. Attila, którego poznałem kiedyś i stąd ta chęć przeczytania jego książki, to fajny chłopak, typowy współczesny pisarz: długie włosy, luzaczek, nadmierne ilości różnych substancji w przeszłości, czytelnicy za to bez przesady. Wydaje go wydawnictwo literackie Balassy.

Budapesti skizo nie było, powiedzieli mi w informacji. Czy może coś innego tego samego autora? Jest, zaraz, nazywa się to Szex a nappaliban czyli Seks w pokoju dziennym. Gdzie to znajdę? Już panu pokazuję, proszę na mną. Podchodzimy do półki ale nie z literaturą tylko z poradnikami dotyczącymi, czegóż to, seksu. Nieco się dziwię, nie sądziłem, że Attila napisałby coś w tym gatunku. Potem myślę, że może to ktoś inny o tym samym nazwisku. Książki nie ma, ale mam spytać na parterze, okazuje się, że tam jest. Ze skrzydełka obwoluty spogląda na mnie Attila, którego znam, więc kupuję.

Tę historyjkę, która tak elegancko ilustruje księgarstwo w erze tesco i auszanów, opowiem Attil przy najbliższym spotkaniu.