zniknąłem i wróciłem

Strasznie mnie życie wessało. Dużo

*pracowałem (nic ciekawego na ogół, nie warto pisać)

*jeździłem (staram się pisać na tematy węgierskie więc w zasadzie sobie odpuszczam)

* 

tak, tego (Morze Martwe) też było trochę, ale bardzo mało, ściślej rzecz biorąc, godzina zaledwie.

To i owo jednak miało miejsce, niedługo też o tym napiszę.