Farkas rzuca palenie

Niedawno spotkaliśmy się z Farkasem. Natychmiast zauważyliśmy, że schudł bardzo, potem się okazało, że przestał też palić. Spytałem go o to i powiedział mi nieco dla mnie zaskakującą rzecz. Otóż powodem, a może raczej ostatnią kroplą przelewającą czarę, była … przeprowadzka jego biura na nowego budynku. W poprzednim miejscu żeby zapalić wychodzili po prostu na balkon, w nowym wyjście na papierosa zamieniło w parominutowy spacerek. To już zrobiło się dalece mniej zabawne, tym bardziej, że paliło się potem mniej elegancko przed budynkiem. Farkas miał więc dosyć, wziął się i rzucił.

Przypomniałem sobie, jak brat Śliwki rzucił palenie ponieważ po prostu nie było już go na to dalej stać. Pomyślałem sobie, więc jak to jest? Tak po prostu? Nowy plan biura albo niskie zarobki i się rzuca? Nieco zaskakujące, bo pamiętam z dzieciństwa palaczy, którzy “muszą” zapalić, przecież to nie było tak dawno. A może w decyzji Farkasa oraz brata Śliwki odczuwa się już zmianę nastawienia społecznego do palenia?

Parę lat temu byłem w Kosowie. Na jakimś spotkaniu wszyscy wchodząc siadali i kładli przed sobą paczki papierosów oraz zapalniczki. Gdy spotkanie się zaczęło, wszyscy zapalili. Och, jak bardzo to zauważyłem, a przy tym uświadomiłem sobie, że jeszcze parę, może kilkanaście, lat temu, byłoby to całkiem normalne w Polsce czy na Węgrzech. Jak bardzo się zmieniliśmy.

Kobieta Farkasa, obecna przy naszej rozmowie, powiedziała, że w końcu całuje go rano z przyjemnością.