była szefowa

Becky była moją szefową przez ładne parę lat. Posadę u niej dostałem, czemu wszyscy się dziwią a w co niektórzy wprost uwierzyć nie mogą, po prostu wchodząc z ulicy i pytając czy nie ma jakiejś pracy. Becky była akurat na parę dni w Budapeszcie szykując się do przeprowadzki tutaj, szukała asystenta kiedy pojawiłem się ja. Zaimprowizowane interview no i pracę miałem. My też szykowaliśmy się do przeniesienia się do Budapesztu, wszystko się pięknie złożyło.

Becky to twarda businesswoman z Londynu. Nie dość jednak, że mnie nie wyrzuciła, a miała lekką rękę w tej sprawie, to jeszcze się zaprzyjaźniliśmy. (Zwykle wywalała ludzi tak: zaglądała do kandydata w piątek i rzucała: mógłbyś zajrzeć pod koniec dnia do mnie? a gdy osoba się u niej pojawiała dowiadywała się, że dostanie dużo pieniędzy ale w poniedziałek nie musi się już pojawiać). Niekiedy razem jeździliśmy zagranicę. Dopiero pracując z nią uświadomiłem sobie, jak bardzo nie lubiłem szkoły. Nigdy nie zaznałem chodząc tam uczucia, które poznałem teraz: do pracy szedłem chętnie.

Becky przyjechała teraz do Budapesztu bo pisze książkę o Węgrzech. Nie wspomniałem, że rodzice Becky byli węgierskimi Żydami, którzy wojnę przeżyli w Szwajcarii. Sama Becky urodziła się w Wenezueli, do szkoły chodziła najpierw w Australii potem w Stanach, po czym skończyła London School of Economics i została w Anglii. Jak mi powiedziała, przyjechała teraz zmierzyć się z historią swojej rodziny.

Książkę pisze razem ze swoim znajomym, emerytowanym dziennikarzem Reutera. Zdecydowali się na faction, czyli mieszankę fact i fiction. Ma to być częściowo oparte na faktach opowiadanie o kamienicy, którą zbudował w trzynastej dzielnicy kiedyś dziadek Becky. W trakcie wizyty spotkali się z szeregiem ludzi rozmawiając z nimi o ich życiu za socjalizmu i po jego upadku.

Między innymi Becky rozmawiała ze swoją ciotką, jedynym członkiem rodziny żyjącym w Budapeszcie. Kiedy Becky mieszkała tuta widywały się niekiedy. Dopiero jednak teraz Becky dowiedziała się, że w czasie wojny jej ciotka straciła męża i małe dziecko, jej rodzice prawdopodobnie zginęli w Oświęcimiu a ją samą deportowano do Austrii. Mamy rok 2005, kiedyż się ta wojna wreszcie skończy.