stare Wegry sa na polnocy

Ale mielismy wycieczke! Pojechalismy odwiedzic Hanne w domu pracy tworczej w Zsennye. Kawalek drogi jest to z Budapesztu, jakies 200 kilometrow, z czego 50 autostrada a reszta czym sie da. Nie bardzo wiedzialem czego sie spodziewac, liczylem na cos w rodzaju kolejnego hotelu w palacu. Spotkaly mnie jednak dwie spore i mile niespodzianki: przezylismy wspanialy dzien zimowy oraz odkrylem, ze polnoc Wegier pelna jest zachwycajacych starych zabytkow.

Sobota byla sloneczna i ladna, dalece jednak ciekawsza byla niedziela. Slonce nie swiecilo juz, wial silny wiatr, ktory przeciagal przez drogi strugi sniegu. Czasami przypominaly one kiczowate smugi stucznego dymu puszczanego na koncertach popowych, czasami wygladaly jakby wypuszczono je z jakiegos rozpylacza, moglbym patrzyc na nie bez konca gdyby nie to, ze w miedzyczasie trzeba bylo uwazac na droge, bo w powstajacych zaspach zarzucalo samochod. Poszlismy na spacer i okazalo sie, ze snieg zawial zupelnie sciezke, ktora jeszcze poprzedniego dnia mozna bylo spokojnie isc. Chlopak plakal, ze mu w twarz wieje, w miedzyczasie zawieja zlamala drzewo po drugiej stronie rzeki. Zima slowem jak przed wojna, dawno juz nie doswiadczylem czegos takiego. Tyle radosci.

Tam gdzie bylismy to juz prawie granica austriacka. Starych zabytkow jest tam chyba tyle, ze nie dotarli tam Turcy, wiec sie ostaly. Obejrzelismy dwa romanskie koscioly i dech mi zaparlo. Pierwszy, w Csempeszkopács, jest mikrospokopijny. Bylo nas cos z dziesiecioro turystow, dla ktorych miejscowy dziadek otworzyl kosciol, i calkiem go zapelnilismy. Wzmiankowany juz w 1342 roku, jakis czas ewangelicki a teraz znow katolicki, zachwyca Barankiem Bozym nad drzwiami wejsciowymi. Perelka. Wyglada tak:

Baranek Bozy wyglada natomiast tak:

Drugi miesci sie nieco dalej w miejscowosci Ják. Ten jest juz duzo wiekszy, ma trzy nawy i dwie wielkie wieze. Jest slynny: w kiczowany zamku mieszczacym sie w lasku miejskim w Budapeszcie i z zalozenia prezentujacym kopie najwazniejszych zabytkow Wegier znajduje sie replika jego portalu, ktory w oryginale wyglada tak:

Samego kosciola nie sfotografowalem bo wiatr zamrazal mi palce kiedy tylko zdjalem rekawiczki, podmuchy zas byly tak silne, ze napawaly mnie obawa, ze nie dam rady zrobic zdjecia, ktore nie byloby poruszone.

W obu kosciolach zafascynowala mnie rzezbione ornamenty architektoniczne. W Jáku przepiekne sa filary naw oblozone polkolumnami zwieczonymi kazda innymi kapitelem. Tu moze jednak pokaze zwierzaka ze zwieczenia sklepienia w kaplicy bocznej:

Stare Wegry, ktore odkrylem dla siebie, to nie tylko stare koscioly z epoki Arpadow ale i najstarszy na Wegrzech, podobno tysiacletni, dab. Nie ma nazwy jak polskie Lech, Czech i Rus czy tez Bartek, ale obwod ma podobny jak one (ponad dziesiec metrow) i tak jak one nie ma sie najlepiej. Nie sadze, zeby dlugo jeszcze zyl, dwe pnie sa juz martwe, zywe sa tylko dwie boczne galezie. Wyglada ten dab tak:

Cale zycie mieszkalem w miastach, ciekaw jestem jak sie mieszka w nic nie znaczacej wiosce, w ktorej jest jakis tak wspanialy zabytek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s