palinka i tajna dzielnica zydowska

W Budapeszcie tradycyjnie istnialy dwie dzielnice zydowskie: trzynasta i siodma, przy czym w trzynastej mieszkala zasymilowana klasa srednia a w siodmej nizsze warstwy. W czasie wojny getto stworzono w tej wlasnie dzielnicy, tu tez miesci sie piekna, duza synagoga.

W trzynastej dzielnicy tradycje zydowskie sa bardzo subtelne. I dzis mieszkaja tu ludzie pochodzenia zydowskiego, z zewnetrznych znakow widac moze tylko flodni, tradycyjne wielowarstwowe ciastka z nadzieniem sliwkowych, orzechowym i jablkowym.

Inaczej jest w siodmej. Tu sa galerie sztuki zydowskiej, nawiasem mowiac glownie zyjace z turystow, istnieje muzeum przy synagodze, z koncem socjalizmu pojawili sie ortodoksi. Moi sasiedzi, Meira, Mojszi oraz ich czterech synow, na przyklad, sa wlasnie ortodoksami. Meira nosi peruke a Mojszi chalat (oficjalnie maja wegierskie imiona, ale uzywaja zydowskich), w soboty nie otwieraja drzwi guzikiem ale kluczem, chlopaki maja pejsy i jarmulki. Rodzice Meiry i Mojsziego jednak sie ze swoim pochodzeniem nigdy sie nie afiszowali. Mama Meiry zawsze jej radzila: nie powinnismy sie wstydzic tego kim jestesmy ale i nie obnosic sie z tym. I wydaje sie, ze pomimo czestego widoku ortodoksow na ulicach wiekszosc Zydow wybiera mniej ostentacyjny tryb zycia. Ich instytucje sa bujne ale ich nie widac, nazywam to tajna dzielnica zydowska.

Zacznijmy od Hanny. Hanna to restauracja, ma szyld ale prozno jej szukac w przewodnikach gastronomicznych. Miesci sie w domu gminy na pierwszym pietrze. Wnetrze sprawia wrazenie szkolnej stolowki z ceratowymi stolami i kelnerkami o urodzie i wdzieku wlasnie pracownic stolowki. Placi sie z gory przy okienku. Jest spis potraw ale bez cen, zamawia sie a pani z okienka mowi ile to bedzie kosztowac. Ceny podobno ustala od reki szacujac klientow na oko. Najgorzej wygladac na turyste ze Stanow albo Izraela, najlepiej na lokalnego studenta. Hannah pelni funkcje zarazem funkcje socjalne oferujac mozliwosc stolowania sie dla niezamoznych czlonkow gminy. Widzialem jak raz starszy mezczyzna zjadl obiad i zaplacil za to 100 forintow za obiad (juz wtedy bardzo mala suma). Na koniec kelnerka zakroplila mu oko.

Warto wspomniec wytwornie koszernego salami. Niepozorne wejscie, tablica nie zmieniania od trzydziestu laty, nie odkurzana od dwudziestu. Albo koszerna piekarnie bez zadnego szyldu. Jest tez mykwa mieszczaca sie w uroczym, pieknie odrestaurowanym parterowym budyneczku opatrzonym kartka papieru ze slowem MIKVE. Zebym nie znal tego slowa to bym nie wpadl na to co sie tam miesci. Nawiasem mowiac Meira tam czasem pracuje.

Najbardziej jednak w tajnej dzielnicy zydowskiej lubie miejsce gdzie sprzedaja koszerna palinke. Moim zdaniem jest ona najlepsza ze wszystkich palinek na Wegrzech a wyglada przy tym tak:

farsangJPEG

Palinka jest, jak widac, sliwkowa i kupic ja mozna wylacznie w piwnicy niedaleko od naszego domu. Zejscie do piwnicy miesci sie, zeby bylo smiesznie, tuz obok wejscia do dzielnicowej siedziby prawicowego Fideszu. Na drzwiach wisi kartka z godzinami otwarcia: dwie godziny dziennie, codziennie o innej porze. W piwnicy rupiecie, jakies skrzynki, zakurzone butelki oraz facet w rekami w kieszeniach sluchajacy radia. Sprzedaje palinke oraz koszerne wino z wiadra, ktore nie nadaje sie do picia.

Dotad tyle udalo mi sie odkryc z tej naszej tajnej dzielnicy, z pewnoscia jednak sporo zostalo mi jeszcze na pozniej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s