Jak daleko sa Wegry?

Brat przyslal mi smsa: "nie jestes na liscie Wildsteina". Podziekowalem, juz sobie ja znalazlem i sprawdzilem, faktycznie, nikogo o naszym nazwisku tam nie ma. Nawiasem mowiac trafilem tam na nazwisko znajomego, mam teraz do myslenia.

No i jak to jest, ja na Wegrzech, a nawet chwilowo w Bangalore, a polskie sprawy caly czas ze mna. Na gazety mniej wiecej codziennie rzuce okiem w internecie wiec wiem co sie dzieje, poza tym sa komorki, karty telefoniczne do taniego dzwonienia, tanie linie lotnicze, zdecydowanie Polska nie jest daleko lub moze odpowiadajac na tytulowe pytanie, Wegry sa raczej blisko.

A przeciez jeszcze jakie pietnascie lat temu kiedy pisywalismy sobie ze Sliwka listy szly one przez MIESIAC! Nie wiem czemu i nie wiem co sie potem stalo ale tak kolo 1989-1990 roku poczta przyspieszyla i teraz ida przez pare dni zaledwie. Pewnie ktos je gdzies tam czytal albo sobie przynajmniej na pare dni odkladal, a nuz mu przyjdzie ochota zobaczyc o czym sobie piszemy:) Koledzy przysylami mi czasem poczta paczke gazet z ostatnich paru tygodni. A rzadka ktos przyjezdzal i przywozil swieza prase. I tyle. Jako fanatyk polityki staralem sie jak moglem sledzic wydarzenia w Polsce ale i tak czulem sie nieco odciety.

Potem wszystko zaczelo sie zmieniac. Najwieksza zmiana bylo pojawienie sie gazet w internecie. Zaczalem je czytac i od tej pory koledzy czy rodzina nie byli juz w stanie mnie zaskoczyc pytaniem "a slyszales, ze…?" Zawsze slyszalem, wiedzialem, znalem te same szczegoly. Przyszlo oswiecenie: zrozumialem, ze nawet mieszkajac gdzies informacje o tym co sie dzieje bierzemy z mediow. Wystarczy – jednoczesnie – czytac te same gazety i jak gdyby sie nigdy nie opuscilo Polski. To znaczy, prawie jak gdyby sie nigdy nie opuscilo Polski. Pozostaje pare roznic. Jesli sie mieszka w kraju lepiej zna sie naprawde lokalne wydarzenia (to co sie dzieje przed twoim domem), to, co sie z wazniejszych rzeczy zobaczylo na wlasne oczy, plotki no i ogolna atmosfere.

Obserwacja ta mnie z jednej strony ucieszyla. Dobrze, ze mieszkajac zagranica nie musze tracic kontaktu i ze wciaz jestem na bierzaco. Z drugiej strony jednak nieco mnie ona zafrapowala. Bo przeciez na ogol nie myslimy, ze nas obraz swiata tak bardzo jest ksztaltowany przez media, wydaje nam sie raczej, ze widzimy go wlasnymi oczami.

Polska nie jest wiele dalej niz kiedy jeszcze tam mieszkalem, tyle tylko, ze i wtedy nie byla bardzo blisko.

Holly!

Spotkalem sie z Holly! No i okazalo sie, ze naprawde jest to kobieta, naprawde jest dziennikarka – i naprawde jest w Bangalore. (Ona tez upewnila sie, ze naprawde mieszkam na Wegrzech:) Czasem czytajac blogi zastanawiam sie na ile mozna wierzyc, ze ich autorzy i autorki sa naprawde tym, za kogo sie podaja. Na przyklad, czy wynurzenia seksualne nastolatki to nie dzielo perwersyjnego czterdziestolatka albo za takim na przyklad Ele Ganckim nie kryje sie jakis swietnie sie bawiacy pisarz.

Holly probowalem znalezc wczoraj w jej hotelu, ktory jak sie okazalo jest o jakies trzysta metrow od mojego. Udalo mi sie przekonac recepcjonistki do podania mi numeru pokoju "Ms. Anity from Poland", bo akurat tyle informacji o Holly udalo mi sie znalezc na jej blogu. Nie bylo jej, wiec zostawilem wiadomosc. Holly odpowiedziala smsem w nocy o wpol do pierwszej. Spalem juz ale sie obudzilem i na wpol senny probowalem zadzwonic do jej hotelu, w zaden jednak sposob nie udalo mi sie wpasc na to jak dzwoni do numeru w miescie. Na szczescie jednak Holly sama sie odezwala (uprzejme "dzien dobry" na poczatek) i umowilismy sie na dzis rano w jej hotelu.

Malo mielismy czasu bo od wpol do dziewiatej bylem juz zajety ale dalismy rade troche pogadac. Powiedzialem jej, jak bardzo zazdroszcze jej tego jak pisze. Zgodzilismy sie, ze potwierdzajace kiwanie glowa, ktore jest tutaj przyjete, jest szalenie niejasne. Okazalo sie, ze dzielimy fascynacje lokalna marka samochodow Ambassador o uroczej linii w lat 50tych. Oboje nas uderzyla niewinnosci Hindusow, ktorzy kochaja romatycznie, bez zazenowania mowia o podnioslych rzeczach i nad wszystko cenia swoje miejsce urodzenia. No i oboje uwazamy, ze blogi sprawiaja mnostwo uciechy, na przyklad umozliwiajac nasze spotkanie, ktore w zaden inny sposob nie doszloby go skutku. Pierwszy raz sie widzielismy a tu od razu jak starzy znajomi. Poprosilem, zeby pozdrowila Raneeza, ktory moim zdaniem ma juz wielu fanow w Polsce i gdzie indziej (jestem jednym z nich). Na tyle mniej wiecej wystarczylo nam czasu choc chetnie jeszcze pogadalbym z Holly o innych rzeczach. Innym razem.