Znow Amadinda – tym razem dla dzieci

Znow Amadinda, znow Akademia Muzyczna. Tym razem idziemy z chlopakiem, bo zaczyna sie seria koncertow dla dzieci tego zespolu. Calosc opracowana, teraz pokaz instrumentow muzycznych, potem ma byc wprowadzenie w rytm, potem co jeszcze a na koncu "podroz dokola swiata".

Akademia znow pelna, dzieci glownie kolo dziesieciu lat choc widze tez niemowle (przespi kolo nas spokojnie najglosniejsze walenie w bebny). Chlopak liczy utwory, troche kreci sie, a po koncercie powie, ze najbardziej podobaly mu sie … kompakty w westybulu.

Bardzo podoba mi ile tutaj tych koncertow dla dzieci. Bylismy juz kiedys na "koncercie z kakao" danym przez orkiestre festiwalowa, chyba najlepsza orkiestre tutaj, i poprowadzonym osobiscie przez Ivana Fischera, ktory ma na Wegrzech status sredniego poziomu boga. (Tytulowe kakao dostalismy wszyscy po koncercie). Dzieci maja gdzie sie osluchac z muzyka a moze nawet i gdzie ja polubic. Z mojej mlodosci nie bardzo przypominam sobie podobne inicjatywy.

Chinczycy w Budapeszcie

U fryzjerki rozmowa na temat hali targowej w naszej dzielnicy. Rzucam jakas uwage na temat Chinczykow, ktorzy maja tam dwa stragany z odzieza i butami, ze moze zostana nowymi Zydami: zajmuja sie handlem i sa inni. Fryzjerka bardziej przejmuje sie kwestia Cyganow, za ktorymi nie przepada i ktorych sie chyba boi. A ja mysle sobie dalej o Chinczykach. Ze jest ich tu kilkadziesiat tysiecy i nawet w malej biedbej wiosce na piaszczystej nizinie Wegierskiej, gdzie brat Sliwki ma dzialke, widzialem chinski sklep z ubraniami. Ze otwarto juz szkole z chinskim jako jezykiem nauczania. Ze wydzial policji ds cudzoziemcow, kiedy jeszcze musialem tam chodzic caly obwieszony byl chinskimi makatkami i kalendarzami (widac, jak staraja sie o te zezwolenia na pobyt). Ze najwiekszy bazar w Budapeszcie to faktycznie chinski bazar. Ze w Szolnoku wykupili w centrum miasta dom towarowy. Ze nawet jak ide na rentgena pluc w mojej dzielnicy to instrukcja na scianie gdzie polozyc podbrodek i kiedy wciagac powietrze jest po wegiersku, angielsku – i po chinsku. Przeciez oni stad nie wyjada. Przeciez oni robia sie coraz bogatsi. Przeciez z czasem pojawia sie wsrod nich starzy ludzie, niezdolni do pracy, coraz wiecej dzieci. Jak to bedzie?